RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Partnerka i córka ułaskawionego pozywają wydawcę „Faktu”

W minionym tygodniu w „Fakcie” opisano sprawę ułaskawienia przez prezydenta mężczyzny skazanego za przestępstwo seksualne na małoletniej córce (fot. Shutterstock/Grand Warszawski)

Złożę dzisiaj pozew przeciwko Ringier Axel Springer o ochronę dóbr osobistych z żądaniem zapłaty 1 mln zł tytułem zadośćuczynienia za krzywdy doznane przez klientki – poinformował mec. Krzysztof Wąsowski, pełnomocnik partnerki i córki mężczyzny ułaskawionego przez prezydenta.

Rodzina obawia się o swoje bezpieczeństwo po publikacjach „Faktu”

Po latach dramatu wreszcie mieli szansę na normalne życie. Jak twierdzą, pomocną dłoń wyciągnął do nich prezydent Andrzej Duda, ale jedna z gazet...

zobacz więcej

Jak przekazał mec. Krzysztof Wąsowski, pozew zostanie złożony przed zaplanowaną na godz. 14 konferencją mecenasa przed Sądem Okręgowym w Warszawie, przy al. Solidarności 127. Podkreślił, że na konferencji prasowej będzie sam, bez udziału pokrzywdzonych.

Wskazał, że pozew dotyczy ochrony dóbr osobistych z żądaniem zapłaty 1 mln zł tytułem zadośćuczynienia za krzywdy doznane przez klientki.

W minionym tygodniu w „Fakcie” opisano sprawę ułaskawienia przez prezydenta mężczyzny skazanego za przestępstwo seksualne na małoletniej córce. Akt łaski dotyczył skrócenia zakazu zbliżania do pokrzywdzonych.

„Fakt” napisał, że prezydent „pomógł bestii, która seksualnie znęcała się nad własnym dzieckiem”. Opisał też szczegóły przestępstwa. „Panie prezydencie, jak Pan mógł ułaskawić kogoś takiego” – pytała na pierwszej stronie gazeta.

W poniedziałek mec. Wąsowski przekazał oświadczenie obu kobiet, które – jak ocenił – „jest świadectwem osobistego dramatu i ogromnej krzywdy, jakiej te kobiety doznały w wyniku bezprecedensowego i wyjątkowo brutalnego ataku ze strony wydawanego przez wydawnictwo Ringier Axel Springer dziennika »Fakt«”.

Rodzina ułaskawionego mężczyzny opowiada, jak było. „Jesteśmy ofiarami nagonki” [WIDEO]

Chcieli oczernić prezydenta, a my dostałyśmy tzw. „strzał w łeb”. Dajcie nam spokój – apeluje rodzina ułaskawionego przez Andrzeja Dudę mężczyzny....

zobacz więcej

„Jesteśmy zwykłą rodziną, która – mimo okropnego dramatu, jaki był w przeszłości naszym udziałem – próbuje poukładać swoje życie i stanąć na nogi. Wiele lat temu nasz tata i partner dopuścił się strasznego przestępstwa. Do naszej tragedii doprowadziła jego choroba alkoholowa. Zanim w nią wpadł, był dla nas normalnym człowiekiem. Niestety jego alkoholizm doprowadził do dramatu. To my same poinformowałyśmy organy ścigania o tym, co się stało, a nasze zeznania doprowadziły do wydania sprawiedliwego wyroku, który w całości odbył” – podkreśliła partnerka i córka ułaskawionego.

Podkreśliły, że „po długich latach, w czasie, w których nie kontaktowałyśmy się ze sprawcą naszego cierpienia, okazało się, że przeszedł skuteczną terapię i wyleczył się z alkoholizmu”.

„Wybaczyłyśmy i długo odbudowywałyśmy zaufanie. Dlatego wiemy, że, nasz tata i partner się zmienił. Zwróciłyśmy się do pana prezydenta o prawo łaski. Prawie dwa lata o nic nie zabiegałyśmy. Nie dla niego, bo on całą karę odsiedział w więzieniu, co do jednego dnia, ale dla nas. Chciałyśmy tylko móc się z nim na co dzień widywać. Nic więcej” – napisały w oświadczeniu.

„Jesteśmy bardzo wdzięczne panu prezydentowi Andrzejowi Dudzie, że dał nam szansę na normalne i spokojne życie. Wszystko wskazywało, że tak się stanie. Aż do ostatniego tygodnia. Nie spodziewałyśmy się, że nasze prawo do godnego życia i oderwania się od dramatycznej i smutnej przeszłości zostanie tak bezwzględnie złamane i wykorzystane do brudnej kampanii politycznej” – dodały.

źródło:

Zobacz więcej