RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Warszawa: Autobus miejski staranował zaparkowane auta

Autobus miejski uderzył rano w zaparkowane samochody i latarnię na ulicy Klaudyny w Warszawie. Jedna poszkodowana osoba trafiła do szpitala. – To jest bardzo niepokojąca informacja, że kolejny raz kierowca spółki Arriva powoduje kolizję na ulicach Warszawy. Należy skontrolować, jak traktowani są pracownicy warszawskich przewoźników – powiedział po południu podczas wtorkowej konferencji wiceszef Ministerstwa Sprawiedliwości Sebastian Kaleta.

Tragiczny wypadek autobusu w Warszawie. Kierowca był pod wpływem narkotyków

Kierowca autobusu, który w czwartek spowodował wypadek na S8 w Warszawie, był pod wpływem amfetaminy. W kokpicie pojazdu służby odnalazły woreczek...

zobacz więcej

Do wypadku doszło ok. godziny 10.30.

– Autobus linii numer 181 zderzył się z czterema samochodami osobowymi. Jedna osoba została przewieziona do szpitala – dowiedział się rano portal tvp.info w zespole prasowym Komendy Stołecznej Policji.

Rzeczniczka firmy Arriva, która realizowała kurs zaprzeczała po południu doniesieniom mediów, że kierowca był przemęczony i za długo pracował. Joanna Parzniewska zapewniała, że jego czas pracy był przestrzegany. – Ten kierowca akurat dzisiaj rozpoczął pracę o 5:30. To był jego ostatni kurs. Zaraz miał kończyć.

Rzeczniczka poinformowała, że „kierowca zakończył wczoraj pracę o godzinie 12:30”. – Jego czas pracy był prawidłowy – podkreśliła. Jak dodała, przychodząc do pracy kierowcy składają oświadczenie, czy pracują u innego pracodawcy, u innego przewoźnika. – I również ten kierowca złożył takie oświadczenie, że on u innego przewoźnika nie pracuje. Czas pracy był tutaj zachowany – poinformowała Parzniewska.

„Sprawa budzi niepokój”

– To jest bardzo niepokojąca informacja, że kolejny raz kierowca spółki Arriva powoduje kolizję na ulicach Warszawy. Należy skontrolować, jak traktowani są pracownicy warszawskich przewoźników – powiedział po południu podczas wtorkowej konferencji wiceszef MS Sebastian Kaleta.

Wypadek w Warszawie. „Gdy autobus spadał, ochraniałam córkę ciałem”

– Gdy autobus spadał, ochraniałam córkę swoim ciałem. To było dla mnie najważniejsze. Bałam się. Podejrzewam, że inni też – powiedziała...

zobacz więcej

– Ta sprawa budzi niepokój, bo codziennie warszawską komunikacją miejską podróżują setki tysięcy ludzi, a nie jest to pierwszy wypadek wywołany przez pracownika spółki Arriva. Wielokrotnie mówiliśmy o tym, że miasto pod rządami Platformy Obywatelskiej – a te działania kontynuuje Rafał Trzaskowski – wyprowadza usługi komunalne do firm z zagranicznym kapitałem, zaś brak dbałości o jakość tych usług może skutkować jej pogorszeniem – mówił Kaleta.

– Należy przeprowadzić kontrolę, w jakich warunkach pracują – podkreślił.

Podsekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju Olga Semeniuk, która również brała udział w konferencji, dodała, że warszawski PiS przed tygodniem złożył wniosek o to, by Rafał Trzaskowski przedstawił informację dotyczącą warunków pracy w firmach podwykonawczych w Zarządzie Transportu Miejskiego w Warszawie.

– Rozmawiałam ze związkowcami, którzy zrezygnowali z pracy z różnych powodów. Prosiliśmy, by odbyło się spotkanie z Trzaskowskim, żeby odpowiedziano na pytania, dlaczego pracują oni na dwa etaty, czemu ta płaca jest zbyt niska. Na sesji Rady Miejskiej jednak znowu zabrakło informacji, a prezydent nie był obecny – powiedziała.

Pod koniec czerwca będący pod wpływem amfetaminy kierowca autobusu miejskiego należącego do spółki Arriva spowodował wypadek na moście Grota-Roweckiego. W wyniku zdarzenia autobus spadł z wiaduktu. Zginęła jedna osoba, zaś cztery zostały ciężko ranne.

źródło:
Zobacz więcej