RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Kompromitacja Trzaskowskiego. Polityk PO broni donosicielki SB

Wybory prezydenckie 2020. Rafał Trzaskowski (fot. PAP/Mateusz Marek)

Warszawski ratusz wspiera fundację Jolanty Gontarczyk (obecnie Lange). Kobieta w okresie PRL jako TW SB miała inwigilować założyciela ruchu oazowego ks. Franciszka Blachnickiego, który zmarł w tajemniczych okolicznościach, oraz działaczy Solidarności. Zapytany o tę sprawę Rafał Trzaskowski stwierdził, że „nie będzie sprawdzał ludziom życiorysów”. – Ta pani robi mnóstwo dobrego dla wykluczonych – powiedział.

„Pieniądze miasta trafiają do osoby, która wykonywała polecenia zbrodniczych służb”

Ruszyło wznowione śledztwo ws. Jolanty Gontarczyk (obecnie Lange), która w okresie PRL jako TW SB inwigilowała założyciela ruchu oazowego ks....

zobacz więcej

Rafał Trzaskowski w poniedziałek wieczorem nie pojawił się na debacie prezydenckiej w Końskich. Zamiast tego jego sztab zorganizował konkurencyjne wydarzenie. Był na nim obecny m.in. redaktor Jacek Liziniewicz z "Gazety Polskiej Codziennie”.

Gdy udzielono mu głosu dziennikarz zapytał polityka Platformy Obywatelskiej o sprawę Jolanty Gontarczyk (obecnie Lange). Podkreślił, że fundacja kobiety została dofinansowana przez warszawski ratusz kwotą około 2 mln zł. Dodał, że pytanie w tej sprawie kierował już wiele miesięcy temu i wciąż nie doczekał się odpowiedzi.

– Nie jestem inkwizytorem, członkiem PiS, który wszystkim chce zaglądać w życiorysy. Dowiedziałem się od państwa, że taki epizod ewentualnie był, ale nie będę sprawdzał ludziom życiorysów i oceniał na podstawie tego, co pisze „Gazeta Polska” – odpowiedział Trzaskowski. – Procedury przyznawania dotacji są absolutnie przejrzyste. Może do nich podejść każda organizacja. Nie jestem osobą od cenzurowania – dodał.

Wiceszef Platformy Obywatelskiej ocenił, że nie będzie tak, że dziennikarz „składa donos, a on natychmiast wyrzuci kogoś z pracy”.

– Ja nie jestem z PiS. Musiałbym usiąść i analizować dokumenty, a z tego, co wiem, to ta pani robi mnóstwo dobrego dla wykluczonych – zaznaczył. Ocenił, że partia rządząca dyskryminuje policjantów i żołnierzy, którzy przepracowali za komuny choćby jeden dzień. Mówił, że on nie chce stosować takich metod.

Włoski serwis: Trzaskowski przekazał niemal 2 miliony byłej agentce PRL

Historia Jolanty Lange, która jako agentka SB inwigilowała ks. Franciszka Blachnickiego, założyciela ruchu Światło-Życie, została przypomniana...

zobacz więcej

Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego Pro Humanum prowadzone przez Jolantę Lange wspiera projekty dot. różnorodności i przeciwdziałania dyskryminacji.

Jak informował ostatnio w „DoRzeczy” publicysta Piotr Woyciechowski, w sprawie Gontarczyk toczy się wznowione niedawno śledztwo. Główna Komisja Ścigania Zbrodni przeciw Narodowi Polskiemu na wniosek posła PiS Tomasza Rzymkowskiego ponownie analizuje sprawę, którą zamknięto 14 lat temu.

– Szkoda, że publiczne pieniądze miasta trafiają do organizacji, na czele której stoi osoba inwigilująca w przeszłości działaczy opozycji oraz duchownych i wykonująca polecenia komunistycznych zbrodniczych służb specjalnych – komentował w rozmowie z portalem tvp.info Rzymkowski.

W opinii polityka PiS najbardziej tajemnicza w całej sprawie jest śmierć księdza Blachnickiego, który zdaniem wielu ekspertów i historyków mógł zostać otruty. 

„Gontarczykowie utrzymywali, że nie było ich w Carlsbergu w dniu śmierci ks. Franciszka Blachnickiego. Nie pamiętali jednak, gdzie dokładnie wtedy przebywali. Alibi nie przedstawili. Stało to w sprzeczności z zeznaniami innych świadków – byłych bliskich współpracowników ks. Blachnickiego. Konfrontacji nie przeprowadzono” – twierdzi z kolei Woyciechowski.

źródło:
Zobacz więcej