RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Przed debatą w Końskich. „Politycy PO po prostu boją się Polaków”

Rafał Trzaskowski nie pojawi się na debacie prezydenckiej TVP w Końskich (fot. PAP/Tytus Żmijewski (2)

Debata prezydencka TVP w Końskich bez kandydata PO na prezydenta. – Przypomnę, że politycy PO przez lata bojkotowali program „Studio Polska”. Myślę, że oni po prostu boją się Polaków. Wiele nabroili przez 8 lat i w pewnym sensie są dosyć racjonalni w tym tchórzostwie, bo rzeczywiście ludzie mogliby im „podziękować” i w sensie werbalnym bardzo surowo ich ocenić – powiedział portalowi tvp.info eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości Ryszard Czarnecki.

Końskie jako „bagno”? Tygodnik Lisa o debacie prezydenckiej

„Debaty prezydenckie. Trzaskowski wzywa do spotkania na ubitym gruncie, Duda zaprasza na bagno” – artykuł o takim tytule opublikowano na portalu...

zobacz więcej

RAPORT: KAMPANIA 2020

– Mamy do czynienia z takim podejściem Rafała Trzaskowskiego, żeby ta debata nie odbyła się. Rafał Trzaskowski jako Europejczyk, osoba światła wie, że aby doszło do debaty muszą zgodzić się oba sztaby. Prezydent i jego sztab wyborczy wielokrotnie apelowali o debatę, ale warunki zaporowe kandydata PO doprowadziły do tego, że prezydent zaproponował konkretne miejsce w Polsce, Ziemia Świętokrzyska, bardzo sympatyczni mieszkańcy, aby docenić tę Polskę prowincjalną w pozytywnym znaczeniu. Rafał Trzaskowski wystraszył się i stąd jego debata prezydencka w Lesznie. To jest taka formuła narcystyczna. Ja, Rafał Trzaskowski, robię sam ze sobą debatę i zapraszam media, żeby mogły to zrelacjonować – dodał Rzymkowski.

Czy kandydat Platformy Obywatelskiej wystraszył się mieszkańców miejscowości Końskie? Dlatego nie będzie go tam o 21? – Rafał Trzaskowski codziennie spotyka się z ludźmi. Rozumiem, że to, co jest w Końskich, to jest spotkanie z ludźmi, ale trudno, żeby Rafał Trzaskowski brał udział w wiecu wyborczym prezydenta Andrzeja Dudy. Zachowajmy jakąś formę racjonalności w tym wszystkim. W Lesznie będzie otwarta formuła, gdzie będzie można odpowiedzieć na pytania wielu redakcji – odpowiedział poseł Koalicji Obywatelskiej Mirosław Suchoń.

Politycy PO długo odmawiali udziału w programach Telewizji Polskiej, takich jak „Strefa Starcia”. Czy nie chcą rozmowy z obywatelami? – Ja wielokrotnie brałem udział również w programach Telewizji Polskiej z publicznością i myślę, że nikt nie ma obaw. Jeżeli to ma być debata, to ona musi być zgodna z tym co Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji w rozporządzeniu z 2011 roku określiła debatą. Tam jest wyraźnie powiedziane: jest to wydarzenie bez udziału publiczności, w studiu telewizyjnym, w którym występujący kandydaci mają równe szanse – tłumaczył Suchoń.

– Nie można tego inaczej określić niż tchórzostwo. Trzaskowski nie obawia się tylko takich pseudodebat, gdzie jest wszystko wyreżyserowane, gdzie jest teatr jednego aktora, czyli jego, gdzie jest ustawka pod jego kątem. Gdy dochodzi do prawdziwej debaty, realnie traci. Nie tylko chodzi o Andrzeja Dudę, ale przecież poprzednią debatę wyraźnie przegrał z Szymonem Hołownią czy Robertem Biedroniem. Przypomnę, że politycy PO przez lata bojkotowali program „Studio Polska”. Myślę, że oni po prostu boją się Polaków. Wiele nabroili przez 8 lat i w pewnym sensie są dosyć racjonalni w tym tchórzostwie, bo rzeczywiście ludzie mogliby im „podziękować” i w sensie werbalnym bardzo surowo ich ocenić – argumentował eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości Ryszard Czarnecki.

„On nas lekceważy, nie przyjedzie do takiej dziury”. Mieszkańcy Końskich przed debatą

Do debaty prezydenckiej, organizowanej przez TVP w Końskich, pozostało kilka godzin. Równo o godzinie 21 to miasto stanie się centrum politycznym...

zobacz więcej

– Ja nie mam z tym problemu, też uczestniczyłem w takim programie w telewizji publicznej, prowadzonym przez redaktora Adamczyka. Była publiczność. To rzeczywiście pewien dyskomfort, bo publiczność reaguje żywiołowo, natomiast ja tego nie bałbym się. Chciałbym, żeby obie strony się dogadały, żeby ta debata się odbyła, bo chciałbym też posłuchać. Ja mam pogląd wyrobiony, ale wielu obywateli dzięki takiej debacie któryś z kandydatów mógłby przekonać. To będzie ze stratą i dla Andrzeja Dudy i Rafała Trzaskowskiego – mówił poseł Lewicy Tomasz Trela.

– Dla mnie to dość dziwna sytuacja, że przed II turą sztaby kandydatów nie są w stanie dojść do porozumienia, w jakich telewizjach, na jakich zasadach, warunkach ma odbyć się debata. Prezydent Duda będzie w Końskich, a prezydent Trzaskowski w Lesznie. Obaj będą przekonywać, że ich propozycja była bardziej skuteczna. Ja jako wyborca i polityk oczekiwałbym, żeby dwa sztaby usiadły do porządnej rozmowy, jak to się zazwyczaj odbywa, żeby była jedna duża debata, gdzie będą mogli zadawać pytania dziennikarze, internauci i mieszkańcy. Najprawdopodobniej do końca tych wyborów czegoś takiego nie uświadczymy – dodał Trela.

– Rafał Trzaskowski ucieka od debaty z prezydentem Andrzejem Dudą. Debatę organizują media publiczne i to ich ustawowy obowiązek, robią to zgodnie z rozporządzeniem Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Pan prezydent przyjął zaproszenie do takiej debaty w miejscowości Końskie. O jej dacie wiedzieli panowie obaj już tydzień temu. Wiedział również Rafał Trzaskowski. Nie wiem, dlaczego akurat w tym czasie zwołuje konferencję prasową z dziennikarzami. Jak można inaczej nazwać to, co ma się dzisiaj wydarzyć w Lesznie? Myślę, że to strach przed stanięciem twarzą w twarz z wyborcami, którzy będą zadawać pytania – powiedział poseł PiS Jan Mosiński.

– Podobnie postępował Bronisław Komorowski, mentor Rafała Trzaskowskiego, który wybory przegrał. Co może zaoferować jego uczeń, wiceszef Platformy Obywatelskiej poza kłamstwami i pomyłkami? Zapewne nic więcej poza brutalizacją kampanii wyborczej, gdzie poseł Nitras urasta do rangi pierwszego bojówkarza w naszym państwie. Debaty prezydenckie organizują media, a nie politycy jak w Lesznie. Coś się pomyliło Rafałowi Trzaskowskiemu. Być może mają wewnętrzne sondaże, z których wynika, że mają mizerne szanse z Andrzejem Dudą. Być może dlatego robią takie ruchy nieopatrzne – ocenił Mosiński.

źródło:
Zobacz więcej