RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Rodzina ułaskawionego mężczyzny opowiada, jak było. „Jesteśmy ofiarami nagonki” [WIDEO]

Chcieli oczernić prezydenta, a my dostałyśmy tzw. „strzał w łeb”. Dajcie nam spokój – apeluje rodzina ułaskawionego przez Andrzeja Dudę mężczyzny. Prezydent w marcu ułaskawił go od zakazu zbliżania się do partnerki i córki. Skazany wcześniej odbył całą zasądzoną karę. W rozmowie z TVP kobiety opowiadają, dlaczego zwróciły się z prośbą do Andrzeja Dudy o zastosowanie prawa łaski. Odnoszą się też do publikacji dziennika „Fakt”, któremu zarzucają zrujnowanie ich prywatności.

Skandaliczna okładka z prezydentem Dudą. Kierownictwo „Faktu” się tłumaczy

Duże zdjęcie prezydenta Andrzeja Dudy i precyzyjny opis molestowania seksualnego nieletniej – to w skrócie opis głośnej okładki piątkowego wydania...

zobacz więcej

Szczególne emocje w sprawie wzbudziła okładka piątkowego wydania „Faktu”, gdzie obok dużego zdjęcia prezydenta Dudy znalazł się tytuł: „Trzymał córkę, bił po twarzy i wkładał jej rękę w krocze”. Pod spodem dziennik, dużo mniejszą mniejszą czcionką, napisał: „Panie prezydencie, jak Pan mógł ułaskawić kogoś takiego?”.

– Myślałyśmy, że wszystko będzie dobrze, a tu nagle takie „bum” – mówią Telewizji Polskiej partnerka i córka ułaskawionego mężczyzny. Jak podkreślają, są wdzięczne prezydentowi za uchylenie zakazu kontaktowania się i zbliżania, bo to „umożliwia pojednanie rodziny”.

Odnoszą się też do publikacji dziennika „Fakt”, wskazując, że wpierw było to zrujnowanie prywatności, a teraz to społeczne naznaczenie i zrujnowanie życia.

„Chcę, aby on nadal był z nami”. Zeznania bliskich ułaskawionego przez prezydenta mężczyzny

Do zeznań córki i konkubiny mężczyzny, któremu prezydent Andrzej Duda skrócił zakaz zbliżania i kontaktowania się z nimi, dotarła Polska Agencja...

zobacz więcej

– Chcemy żyć spokojnie. To był apel do prezydenta o ułaskawienie z zakazu zbliżania się, żadnego innego. Tylko to wyłącznie, o nic innego nie prosiliśmy: żeby zniósł zakaz zbliżania się, żebyśmy mogli być rodziną. O to prosiliśmy i pan prezydent to spełnił, dostaliśmy to – mówi matka.

Pytana, czy ufa mężowi, odpowiada, że „w stu procentach”. – Gdybym nie ufała, nie byłoby tego. Każdy popełnia błędy, ale zmienił się i to udowodnił. Trochę to trwało, by odbudować zaufanie. Ufamy sobie, żyjemy jak normalna rodzina i chcemy żyć jak normalna rodzina – zapewnia.

Także jej córka przyznaje, że wybaczyła i w pełni ufa ojcu. – Gdybyśmy nie zaufały, tej całej sprawy by nie było, wszystkich pism do prezydenta – zaznacza kobieta.

Jak zaznacza, ludzie, którzy dopuścili się ujawnienia szczegółów ułaskawienia, nie zdawali sobie sprawy z ich punktu widzenia.

„Element nieuczciwej gry politycznej”. SDP o publikacji „Faktu” nt. prezydenta

„Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich stanowczo potępia sposób opisywania przez tabloid »Fakt« historii...

zobacz więcej

– To jest zagrywka polityczna, że kampania prezydencka, że chcieli oczernić pana prezydenta, a my dostałyśmy tzw. „strzał w łeb” – mówi kobieta.

Jej matka podkreśla, że są wdzięczni prezydentowi za zniesienie zakazu i że „pozwolił im normlanie żyć”.

– Przez parę miesięcy tak było, ale teraz, przez taką nagonkę, raczej będzie to niemożliwe – przyznaje i apeluje do mediów, by „dały im żyć”. – To była polityczna zagrywka, a my jesteśmy ofiarami – dodaje partnerka ułaskawionego.

źródło:
Zobacz więcej