RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Były poseł z trzema zarzutami. „Szyba rozpadła się w drobny mak”

Janusz S. nie zgadza się z zarzutami i odpowiada na nie w wydanym oświadczeniu (fot. Facebook)

Były poseł niezależny Janusz S. usłyszał zarzuty zniszczenia barierki w opolskim urzędzie wojewódzkim, naruszenia nietykalności policjantów i naruszenia miru domowego podczas okupacji biura delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Opolu. Politykowi grozi do 5 lat więzienia.

Cztery zarzuty dla byłego posła. Potrącił rowerzystkę, nie miał prawa jazdy

W Prokuraturze Rejonowej Warszawa-Mokotów w charakterze podejrzanego został przesłuchany były poseł Artur Zawisza (zgodził się na podawanie...

zobacz więcej

O przedstawieniu zarzutów przez opolską prokuraturę były poseł niezrzeszony Janusz S. powiadomił na swoim profilu na portalu społecznościowym. Sprawa dotyczy dwóch zdarzeń: z 5 sierpnia i 8 października ubiegłego roku, które miały miejsce w budynku opolskiego urzędu wojewódzkiego. Do pierwszego zdarzenia doszło podczas wizyty pełniącego wówczas mandat poselski Janusza S. w opolskim urzędzie wojewódzkim, gdzie w 2019 roku wprowadzono zasady wymagające od gości wylegitymowania się i podania celu pobytu w gmachu urzędu, a w holu zamontowano szklane bariery ograniczające dostęp do wydziałów urzędu. Podczas próby wylegitymowania posła doszło do sprzeczki z pracownikami urzędu. W jej trakcie zniszczona została jedna z barier. Interweniowała policja, której funkcjonariusze wyprowadzili Janusza S. siłą z budynku. Szkody wyrządzone przez parlamentarzystę urząd oszacował na kilka tysięcy złotych, w związku z tym o sprawie powiadomił prokuraturę.

Janusz S. w swoim oświadczeniu nie uznaje się za winnego zniszczenia mienia.

„(...) miałem wyrwać szybę z bramki, którą wojewoda uniemożliwiał dostęp petentom do urzędu. Miałem wg pana prokuratora – tę szybę »rzucić o podłoże« co spowodowało jej rozbicie. W rzeczywistości w tym dniu udawałem się do Delegatury Krajowego Biura Wyborczego, która mieści się w budynku Urzędu Wojewódzkiego. Ze zdumieniem zobaczyłem, że wejście uniemożliwiają mi barierki oraz portierzy, którzy żądają ode mnie żebym się wylegitymował” – tłumaczy podejrzany.

Jego zdaniem było to działanie „całkowicie bezprawne”. „Kiedy po półgodzinnej dyskusji dyrektorka Urzędu Wojewódzkiego nie potrafiła mi podać podstawy prawnej legitymowania i uniemożliwiania wstępu do Delegatury KBW otworzyłem bramkę chcąc wejść – szybka z bramki rozpadła się w drobny mak” – zapewnia. Jak dodaje, niczym nie rzucał i deklarował, że pokryje koszty uszkodzeń.

Poseł Stefan N. z zarzutami. Miał przyjmować łapówki w postaci usług seksualnych

Poseł Stefan N. usłyszał zarzut przyjmowania i żądania korzyści osobistych i majątkowych w postaci usług seksualnych opłacanych przez dwóch...

zobacz więcej

Janusz S. nie zgadza się także z zarzutem naruszenia nietykalności cielesnej interweniujących policjantów. Jak wyjaśnia, to policjanci zastosowali wobec niego siłę i naruszyli nietykalność osobistą, chociaż wiedzieli, że jest posłem na Sejm.

Trzeci zarzut dotyczy podjętej przez Janusza S. próby okupacji jednego z pomieszczeń KBW mieszczącego się w gmachu urzędu wojewódzkiego. Były parlamentarzysta przyznaje się do tego, tłumacząc swoje działanie obywatelskim protestem przeciwko zapisom Kodeksu Wyborczego, które uniemożliwiają ubieganie się o mandat posła przez każdego obywatela Polski, dając tym samym nadzwyczajne uprawnienia szefom partii politycznych.

Zdaniem S. prokuratura specjalnie czekała z postawieniem zarzutów aż zakończy się kadencja Sejmu, żeby nie musieć zwracać się do Sejmu o wyrażenie zgody postępowanie.

Rzecznik opolskiej Prokuratury Okręgowej w Opolu Stanisław Bar potwierdził informacje o przedstawieniu trzech zarzutów byłemu parlamentarzyście, za popełnienie których grozi do pięciu lat pozbawienia wolności.

źródło:

Zobacz więcej