RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Poseł KO o incydencie w „Czajce”: Dziwnie wyglądali posłowie PiS na tych schodach

Internet podbiło nagranie z posłem KO Sławomirem Nitrasem, który zaatakował wiceministra Sebastiana Kaletę w Oczyszczalni Ścieków „Czajka” w Warszawie. Poseł KO Mirosław Suchoń przyznaje, że zachowanie Nitrasa mogło zostać odebrane negatywnie, ale jednocześnie w zdumiewający sposób tłumaczy sztabowca Rafała Trzaskowskiego. – Dziwnie to wyglądało, ale też dziwnie wyglądało, jak posłowie PiS-u próbowali się tam przepychać jakoś na tych schodach – powiedział portalowi tvp.info.

Kanthak: Sławomir Nitras przedawkował tę kampanię

– Apelujemy do Rafała Trzaskowskiego, aby zrezygnował z usług Sławomira Nitrasa, aby się odciął z tego rodzaju praktyk. Mamy wrażenie, że Sławomir...

zobacz więcej

RAPORT: KAMPANIA 2020

Wiceministrowie Sebastian Kaleta i Jacek Ozdoba udali się w ramach kontroli poselskiej do oczyszczalni Czajka. W tym miejscu zapowiedziano konferencję prasową prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, który ubiega się o urząd prezydenta RP. Poseł Nitras zablokował wiceministra Kaletę na schodach. Przetrzymywał go ręką w okolicach brzucha. Później doszło do wymiany zdań między sztabowcem Rafała Trzaskowskiego i członkami rządu. – My wpi*** się na konferencje. Nie, no trzeba umieć. A ja się tam szarpałem z waszym ministrem? Poprosiłem go grzecznie, poszedł za mną jak ciele – można usłyszeć na nagraniu, jak Nitras mówi po zajściu posłom PiS.

Choć kilka tygodni temu sam Nitras wraz z posłem Marcinem Kierwińskim przerwali w podobny sposób konferencję wiceministra zdrowia Janusza Cieszyńskiego, to poseł Suchoń broni sztabowca Trzaskowskiego. – Podczas każdej kontroli poselskiej, którą wykonują posłowie Koalicji Obywatelskiej, posługujemy się pewnymi pismami. Ta kontrola przeprowadzana jest zgodnie z przepisami. To wyglądało, jak jakaś próba siłowego przejścia przez posła Nitrasa. Myślę, że mało kto pozwoliłby sobie na siłowe przejście przez swoją osobę – dodał Suchoń.

O incydent z udziałem sztabowca został zapytany sam kandydat Platformy Obywatelskiej na prezydenta. Zamiast skomentować zachowanie Nitrasa przystąpił do ataku na polityków Prawa i Sprawiedliwości. – Nie jest debatą próba zerwania konferencji prasowej. Jeżeli dwóch ministrów poważnie traktuje swoje zajęcie, to po pierwsze powinni zajmować się pracą w godzinach pracy, bo za to płacą im obywatele, a nie przyjeżdżać samochodem ministerialnym na obiekt infrastruktury krytycznej, gdzie nie mają prawa wstępu, bo te obiekty są chronione. Przepychają się z ochroną, żeby wejść na konferencję prasową tylko po to, żeby ją zakłócić – mówił. Jedna z dziennikarek dopytała go o „wybryk” Nitrasa. – Tak, ja się z panią zgadzam, że to był wybryk dwóch panów ministrów – odpowiedział Trzaskowski znów atakując konkurentów.

Dlaczego Rafał Trzaskowski i Borys Budka nie chcą odnosić się do zachowania Nitrasa? – Jeżeli milczą, to pewnie akceptują tego typu zachowania. Zresztą to nie pierwsze zachowanie Sławomira Nitrasa, które dla każdego innego polityka zakończyłoby się końcem kariery w życiu publicznym. Poseł Nitras znany był z tego, że tyłem cofał samochodem na niemieckiej autostradzie, po czym zasłaniał się immunitetem. Ponadto to nie pierwsza jego przemoc wobec parlamentarzystów. Być może Rafałowi Trzaskowskiemu pasuje, żeby do Pałacu Prezydenckiego wprowadzić taką osobowość jak Nitras, bo niewiele ona się różni od SokuzBuraka. Niech Polacy decydują, czy chcą mieć Nitrasa i SokzBuraka w Pałacu Prezydenckim – stwierdził eurodeputowany PiS Patryk Jaki.

Kandydat PO mówił, że w jego ewentualnej Kancelarii Prezydenta zasiadałyby osoby spoza partii politycznych. Czy biorąc pod uwagę zaplecze towarzyszące Trzaskowskiemu w kampanii, to możliwe? – Poseł Nitras zrezygnuje ze swojego mandatu, legitymacji Platformy Obywatelskiej na pokaz i wtedy będzie mógł być tam sekretarzem stanu w Kancelarii Prezydenta. Dostanie prezydencki samochód i będzie mógł tyłem jeździć na autostradzie i nie wiem, kto mu wtedy przeszkodzi w atakowaniu innych ministrów czy posłów fizycznie – mówił Jaki.

„Oczekuję, że Trzaskowski i Budka odetną się od Nitrasa”. Ozdoba składa zawiadomienie

– Postanowiłem złożyć zawiadomienie do prokuratury na możliwość popełnienia przestępstwa przez pana posła Nitrasa (…) To nie jest jednorazowa...

zobacz więcej

– Dla mnie to była troszkę (bardziej – red.) parodia polityki niż jakieś poważne wydarzenie, gdzie naruszono nietykalność cielesną kogokolwiek. Patrzę na to nie tyle z przymrużeniem oka, ale śmieje się z tego. Trudno powiedzieć, czy zachowanie posła Nitrasa szkodzi, czy nie szkodzi Trzaskowskiemu. Na pewno pokazuje, że emocje sięgną zenitu. Mam tylko nadzieję, że na przyszłość posłowie PO i PiS-u nie będą w siebie rzucali ogórkami czy pomidorami – stwierdził poseł Lewicy Andrzej Szejna.

– Jeszcze bardziej haniebne niż zachowanie posła Nitrasa jest brak reakcji, głośne, haniebne milczenie Borysa Piotra Budki i Rafała Kazimierza Trzaskowskiego, którzy de facto nie reagując, nie potępiając tego typu zachowań zapalają „zielone światło” dla swoich zwolenników. Tak, możecie używać przemocy fizycznej – ocenił eurodeputowany PiS Ryszard Czarnecki.

– Na pewno jest tak, że w drugiej turze, zwłaszcza dla kandydata, który goni lidera jest istotny każdy głos. Każda wypowiedź, komentarz może być tutaj zagrożeniem w zbieraniu tych głosów, których Rafał Trzaskowski musi zebrać zdecydowanie więcej. Jeśli pyta pan, dlaczego Borys Budka i inne osoby nie komentują tego wydarzenia, to uważam, że właśnie z takich powodów. Ta ilość głosów, które Rafał Trzaskowski musi zebrać w drugiej turze, jest tak duża, że każda niefortunna wypowiedź może tutaj mieć znaczenie – argumentował senator PSL Jan Filip Libicki.

Czy zachowanie posła Nitrasa nie zakłóca przekazu Trzaskowskiego, który ciągle mówi o „budowie wspólnoty”? – Oczywiście, że zakłóca. Sławomir Nitras stojący za Rafałem Trzaskowskim na konferencjach, wiecach czy podczas wieczoru wyborczego w niedalekiej odległości, który szarpie się z innym parlamentarzystą, używa słów powszechnie uznanych za obelżywe, a z drugiej strony Rafał Trzaskowski, który uprawia „politykę miłości” i mówi o zasypywaniu rowów, budowaniu wspólnoty, przywracaniu jakiejś normalności. Taka jest normalność według polityków Platformy Obywatelskiej – mówił poseł PiS Tomasz Rzymkowski.

źródło:
Zobacz więcej