Wybory 2020

Jak głosować w wyborach prezydenckich [PORADNIK]

Siemoniak wyborami chciał uderzyć w dyplomację. Kompromitujący błąd

Tomasz Siemoniak był ministrem obrony narodowej w latach 2011-2015 (fot. Beata Zawrzel/NurPhoto via Getty Images)

Były minister obrony narodowej, wiceprzewodniczący PO Tomasz Siemoniak zarzuca polskiej dyplomacji „sabotowanie wyborów”, a szczególną winą obarcza polskich ambasadorów. Jednak to nie oni odpowiadają za organizację przebiegu głosowania poza granicami kraju. Pomyłkę wytknęła rzeczniczka prasowa MSZ Monika Szatyńska-Luft.

Bosak: Sytuacja polityczna uspokoi się jak wygra Andrzej Duda

Sytuacja polityczna uspokoi się przy założeniu, że wygra Andrzej Duda. Jeżeli wygra Rafał Trzaskowski, to będą nas czekać wybory w Warszawie lub...

zobacz więcej

RAPORT: KAMPANIA 2020

MSZ podało we wtorek, że łącznie do spisu wyborców przed II turą wpisało się dodatkowo ponad 140 tys. wyborców, przez co w spisach wyborców za granicą znajduje się obecnie 515 894 wyborców.

Europosłowie PO na konferencji prasowej zarzucali złą organizację wyborów za granicą. Ich zdaniem MSZ i podległe mu placówki w wielu miejscach „niestety nie sprostały temu wyzywaniu”, a Polonia – jak twierdzą – spotkała się z różnymi problemami, począwszy od rejestracji.

W tym tonie głos zabrał także Tomasz Siemoniak, „sabotowanie wyborów” zarzucając polskim ambasadorom.

Na jego wpis w mediach społecznościowych zareagowała rzeczniczka resortu dyplomacji, przypominając Siemoniakowi, że wybory organizują konsulowie, a nie ambasadorowie.

„Pana nieuprawnione insynuacje obrażają wysiłek wielu osób, których ciężka praca umożliwia przeprowadzenie wyborów za granicą. Nie ma zgody na oszczerstwa mające na celu pogłębianie podziałów i obniżanie zaufania publicznego!” – podkreśliła Monika Szatyńska Luft.

We wtorek wiceminister spraw zagranicznych Piotr Wawrzyk poinformował, że frekwencja za granicą w niedzielnych wyborach prezydenckich wyniosła 86,67 proc., a w 167 obwodach oddano 311 tys. głosów ważnych oraz 283 głosy nieważne.

Łącznie do spisu wyborców zapisało się 374 372, oddano 311 404 ważne głosy. W 2015 r. – jak przypomniał – do spisu wyborców zapisały się 196 204 osoby. Wawrzyk podkreślał, że frekwencja wśród osób głosujących korespondencyjnie była na takim samym poziomie, jak wśród głosujących osobiście.

źródło:
Zobacz więcej