Wybory 2020

Jak głosować w wyborach prezydenckich [PORADNIK]

Tuż przed wypadkiem kierowca „odpłynął” na kilka sekund

(fot. PAP/Paweł Supernak)

Chwilę przed wypadkiem na wiadukcie trasy S8, kamery w autobusie zarejestrowały jak Tomasz U. na chwilę zamknął oczy, jakby przysnął lub stracił świadomość. Wiadomo, że stężenie amfetaminy we krwi kierowcy wynosiło 371 ng/ml, czyli ponad siedmiokrotnie przekraczało graniczną wielkością uznawaną za próg przestępności.

Tragiczny wypadek autobusu w Warszawie. Kierowca był pod wpływem narkotyków

Kierowca autobusu, który w czwartek spowodował wypadek na S8 w Warszawie, był pod wpływem amfetaminy. W kokpicie pojazdu służby odnalazły woreczek...

zobacz więcej

Według ustaleń portalu tvp.info Tomasz U. wyszedł z domu ok. godz. 3.30 i rozpoczął pracę o godz. 4.30, którą miał zakończyć o godz. 14.04. Mężczyzna przyznał w sobotę, podczas posiedzenia w sprawie aresztu, że amfetaminę zażył zanim rozpoczął zmianę. W plecaku trzymał plastikową „deseczkę”, na której znaleziono ślady narkotyku.

Tomasz U. nie potrafił powiedzieć, ile „speedu” zażył. Wiadomo, że po wypadku, stężenie amfetaminy w jego krwi wynosiło 371 ng/ml. Według toksykologów graniczną wielkością uznawaną za próg przestępności jest 50 ng/ml.

Jak się dowiedział portal tvp.info, krótko przed wypadkiem kamera w kabinie kierowcy zarejestrowała, jak mężczyźnie zamykają się oczy na kilka sekund i lekko opada mu głowa. Tak jakby zasypiał lub „odpływał”. Co ciekawe, według naszych rozmówców, nie ma nagrania z samego momentu uderzenia autobusu w barierki i spadku z wiaduktu.

Konkubina Tomasza U. zeznała, że mężczyzna wcześniej miał problemy z kręgosłupem i zażywał lek Skudexa. Kierowca był na zwolnieniu lekarskim od 1 do 21 czerwca. Skudexa to preparat przeciwbólowy z grupy opioidów, o sile 1/10 do 1/6 siły działania morfiny. Lek ten może wywoływać senność, zawroty głowy lub zaburzenia widzenia. Biegli sprawdzą, czy feralnego dnia kierowca zażywał wspomniany lek i czy przypadkiem nie doszło do interakcji z amfetaminą.

Wiadomo już, że żadna z ponad 30 tabletek, znalezionych przy Tomaszu U. i w jego rzeczach, nie zawierała zakazanych substancji. Możliwe, że były to przepisane mu leki.

Wypadek autobusu w Warszawie. Specjalna komisja w miejscu katastrofy

Zebrała się we wtorek komisja powypadkowa z udziałem przedstawicieli Policji, stołecznego Biura Polityki Mobilności i Transportu, Zarządu...

zobacz więcej

Kierowcy bez narkotestów?

Tomasz U., kierowca miejskiego autobusu, który w czwartek 26 czerwca, spadł z wiaduktu na trasie S8 w Warszawie, przyznał się do prowadzenia pod wpływem narkotyków. W sobotę Sąd Rejonowy dla Warszawy Mokotowa wydał decyzję o trzymiesięcznym areszcie kierowcy.

Mężczyzna usłyszał zarzut spowodowania katastrofy w ruchu lądowym pod wpływem amfetaminy. W wypadku zginęła jedna osoba, cztery są ciężko ranne. Wśród ciężko rannych jest 17-latka w ciąży. Śledczy nie ujawniają informacji o stanie zdrowia pokrzywdzonych. Tomaszowi U. grozi do 15 lat więzienia. W kabinie pojazdu, który prowadził, znaleziono torebkę z zawartością amfetaminy w ilości 0,54 g.

Z danych zgromadzonych w trakcie śledztwa wynika, że Tomasz U. od listopada 2014 r. do marca 2018 r. był 13-krotnie karany za wykroczenia w ruchu drogowym, w tym za przekroczenie prędkości, niestosowanie się do znaków i sygnałów drogowych.

Śledczy chcą też zbadać wątek zatrudnienia Tomasza U. jako kierowcy autobusu. Prokuratorzy będą ustalać, jak wyglądają procedury badania kierowców na zawartość środków odurzających przed wyjazdem na miasto czy kierowcy są badani – a jeśli tak, to jak często i w oparciu o jakie kryteria.

źródło:
Zobacz więcej