Wybory 2020

Jak głosować w wyborach prezydenckich [PORADNIK]

Narodowcy odpowiadają na umizgi Trzaskowskiego. „Nasłałby na nas Antifę”

Marsz Niepodległości. Organizatorzy odpowiadają politykom PO (Getty Images/ Mateusz Włodarczyk)

Rafał Trzaskowski i Borys Budka zmieniają front ws. narodowców. – To, co robi teraz nagle Platforma Obywatelska, to polityczne oszustwo – komentuje w rozmowie z portalem tvp.info Tomasz Kalinowski, wiceprezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości. Jego koledzy dodają, że Trzaskowski mówi o nich z sympatią, a to za rządów PO byli gazowani i pałowani na Marszach Niepodległości.

Kogo poprą kandydaci z końca stawki? Są deklaracje

Kandydaci na prezydenta, którzy uzyskali mniej niż 0,3 proc. głosów, będą prowadzić konsultacje ws. przekazania poparcia dla prezydenta Andrzeja...

zobacz więcej

Po I turze wyborców prezydenckich główni kandydaci starają się także o głosy wyborców Szymona Hołowni i Krzysztofa Bosaka. Rafał Trzaskowski podziękował nawet elektoratowi kandydata Konfederacji, a Borys Budka stwierdził, że na Marszach Niepodległości źle zachowywały się jedynie „bardzo małe grupy osób”.

To wywołało ogromne zaskoczenie. Przez lata politycy PO nazywali te środowiska „faszystowskimi” i „brunatnymi”. Starali się delegalizować marsze 11 listopada i oskarżali organizatorów tego wydarzenia. Teraz prezes stowarzyszenia MN Robert Bąkiewicz stwierdził, że Trzaskowski komplementuje wyborców, których „za czasów rządów Platformy Obywatelskiej gazowano i pałowano”.

”Trzaskowski jest skrajnym lewakiem”

– Takie umizgi w stosunku do narodowców nie zmienią tego, co naprawdę głosi Rafał Trzaskowski. To, co robi teraz nagle Platforma Obywatelska, to polityczne oszustwo. Trzaskowski jest skrajnym lewakiem, który gdyby tylko mógł, zdelegalizowałby Marsz Niepodległości albo przynajmniej nasyłał na nas szkoloną przez niego Antifę uznawaną już przez niektóre środowiska i prezydenta USA Donalda Trumpa za grupę terrorystyczną – komentuje w rozmowie z portalem tvp.info Tomasz Kalinowski.

Ocenia, że z kolei „Borys Budka stoi za kandydaturą Rafała Trzaskowskiego, który chce wprowadzać w całej Polsce karty LGBT”.

Bosak deklaruje: Już więcej tego nie powtórzę

Przed pierwszą turą powiedziałem, że nie będę głosował na Trzaskowskiego. Nie powtórzę tej deklaracji przed drugą turą – oznajmił Krzysztof Bosak z...

zobacz więcej

– Jest to człowiek, z którym jest nam zupełnie nie po drodze. Ja osobiście też nie zamierzam na niego głosować. Żadne uśmiechy czy próby ładnych słów nie zatrą tego, jaki naprawdę on jest – podkreśla.

Wiceprezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości przypomina, że problemy z organizacją marszu 11 listopada mieli przez lata rządów Hanny Gronkiewicz-Waltz (PO), a gdy do władzy w stolicy doszedł Trzaskowski, nic się nie zmieniło. Dodaje, że polityk Platformy używa wszystkich możliwych narzędzi prawnych, aby doprowadzić do blokad i niedopuszczenia do organizacji wydarzenia.

– Nie spodziewam się, że w tym roku strategia będzie inna. Wtedy znów będzie po wyborach, więc Trzaskowski nie będzie liczył na żaden patriotyczny elektorat, który chciałby zwieźć i oszukać – komentuje.

Trzaskowski żądał delegalizacji ONR

W sieci działacze środowisk narodowych przypominają, że w 2018 r. (na stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości) władze Warszawy zablokowały marsz 11 listopada. Powoływano się wówczas na argumenty o możliwych zamieszkach, a w skrajnych przypadkach cytowano zagraniczne media mówiące o „marszu neonazistów”. Ostatecznie w wyniku konsultacji marsz przeszedł m.in. dzięki interwencji prezydenta Andrzeja Dudy. Wzięło w nim udział około 250 tys. osób.

Szczególnie dotknięty zarzutami o propagowanie nazizmu poczuł się wówczas dr Bawer Aondo-Akaa, ciemnoskóry naukowiec z Krakowa, który regularnie bierze udział w Marszu Niepodległości. Złożył wtedy w związku z tą wypowiedzią prywatny akt oskarżenia. Sprawa jest w toku.

Innym razem Rafał Trzaskowski oskarżając ONR o „faszyzm i rasizm” apelował o delegalizację tego ugrupowania.

Z kolei w maju 2019 r. Rafał Trzaskowski próbował zablokować Marsz Suwerenności w Warszawie. Polityk PO toczył wtedy z narodowcami ostry spór w sądzie.

Stołeczny ratusz twierdził, że teren zajęła już wcześniej Kancelaria Prezydenta RP. Zaproponował inną trasę przemarszu, ale organizatorzy się nie zgodzili. Warszawski sąd oddalił jednak zażalenie Trzaskowskiego. Polityk się odwoływał, ale nieskutecznie.

źródło:
Zobacz więcej