RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

„Pobito naszego kierowcę”. Ciężarówka Fundacji Pro zatrzymana w centrum Warszawy

Pojazd zatrzymano na pl. Zbawiciela w centrum miasta (fot. Facebook/Krzysiek Rzyman)

Ciężarówkę Fundacji Pro Prawo do Życia zatrzymała na Placu Zbawiciela w centrum Warszawy grupa ludzi. Na furgonetce widniał napis „Stop pedofilii”, a także listę rzeczy, które „lobby LGBT chce uczyć dzieci w szkole”. Jak informuje fundacja na Twitterze, później kierowca pojazdu został pobity, a samochód pocięty.

Próbowała odwieść kobietę od aborcji. Zmaga się z hejtem i groźbami

„Zapłacz nad swoim marnym, nikomu niepotrzebnym i szkodliwym życiem”, „Fanatyczka z przepranym mózgiem” – tak piszą zwolenniczki aborcji o Zuzannie...

zobacz więcej

Nagranie ukazujące zatrzymanie pojazdu uwiecznił z oddali jeden z internautów. Widać tam grupę ludzi stojących przed samochodem fundacji, zatrzymanym na rondzie.

„»Obywatelskie« zatrzymanie na ruchliwym rondzie? To chuligaństwo i narażanie uczestników ruchu drogowego na utratę zdrowia i życia. Mało już ofiar komunikacji miejskiej w Warszawie?” – skomentował sprawę ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

Jak się okazuje, sprawa miała swój dalszy ciąg na ulicy Wilczej „Zarówno nasz samochód, jak i kierowcy, zostali zaatakowani przy squacie na Wilczej! Pobity został nasz kierowca. Rzuciło się na niego kilka osób. Prawdopodobnie został pocięty samochód. Mieliśmy do czynienia ze niezwykłą agresją ze strony środowisk lewicowych” – czytamy we wpisie Fundacji Pro Prawo do Życia.

Jak dodano w innym wpisie, powiadomiona została policja. „Tak wygląda zakończenie »miesiąca tolerancji«. Czy trzeba tu coś dodawać?” – napisano. Fundacja ma zamieścić także film ze zdarzenia.

Dodatkowe informacje na temat zdarzenia zdradził działacz Fundacji Pro Łukasz Kowalczuk w rozmowie z portalem medianarodowe.com.

– O wiele gorsza (niż na pl. Zbawiciela) sytuacja spotkała nas na ulicy Wilczej. (...) Gdy przejeżdżaliśmy obok skłotu naprzeciwko nas wyszedł zamaskowany i ubrany na czarno mężczyzna. Szedł w naszą stronę i zablokował nam drogę. Zatrzymaliśmy samochód, a nagle z tej okupowanej kamienicy wybiegło około 20 zamaskowanych osób. Wyszliśmy żeby ich przegonić, ale doszło do fizycznego ataku – dodał. Mężczyzna wprost mówi o Antifie.

– Gdyby nie mężczyzna, który wybiegł nam na ratunek z pobliskiej restauracji i przegonił antifiarzy to mogłoby się to skończyć naprawdę gorzej dla nas – powiedział wolonatriusz.

Tymczasem około sto młodych osób uczestniczyło w sobotnim spotkaniu na placu Wolności w Opolu zorganizowanym przez Tęczowe Opole pod hasłem „Jesteśmy ludźmi, nie ideologią”. Nie odnotowano poważniejszych incydentów.

źródło:
Zobacz więcej