RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Atom jak CPK i Mierzeja Wiślana. Opozycja ma nowy cel ataku

Elektrownia atomowa w Polsce wpłynie na bezpieczeństwo energetyczne i rozwój gospodarki (fot. Shutterstock/hxdyl)

Deklaracja wsparcia USA dla budowy elektrowni atomowej w Polsce była jednym z najważniejszych efektów spotkania prezydentów Andrzeja Dudy i Donalda Trumpa w Białym Domu. Jak można było przewidzieć, chwilę później opozycja i wspierające ją media rozpoczęły festiwal umniejszania jej znaczenia. Temat atomu i energetyki zapewne wróci po pierwszej rundzie wyborczej i będzie jednym z głównych pól bitewnych między Andrzejem Dudą a jego kontrkandydatem. Budowa elektrowni atomowej stanie się zapewne celem ataków przeciwników PiS i prezydenta, w takiej samej mierze jak choćby CPK czy przekop Mierzei Wiślanej.

Mierzeja Wiślana wkurza nie tylko Kreml. Rzecznik PO grozi premierowi i prezydentowi RP

Wymierzenie prezydentowi i premierowi kary więzienia za realizację sprzecznej z rosyjskimi interesami inwestycji przekopu Mierzei Wiślanej...

zobacz więcej

Po środowym spotkaniu z Donaldem Trumpem, Andrzej Duda poinformował, że w najbliższym czasie zostanie podpisana umowa między rządami obu krajów, która pozwoli na rozpoczęcie prac projektowych nad wprowadzeniem konwencjonalnej energii nuklearnej dla produkcji energii w naszym kraju.

Prezydent powiedział również, że „podmioty, które będą brały w tym udział w tej chwili są wytypowane, uzgodnienia są daleko posunięte” i że podpisania umowy można się spodziewać w najbliższym czasie. Słowa te potwierdził Donald Trump, który zaznaczył, że „będą zakupy w jednej z naszych bardzo dużych firm cywilnych technologii nuklearnych”.

Później Andrzej Duda wyjaśniał, o jak wielkim projekcie jest mowa – sama wartość kontraktu polsko-amerykańskiego to około 30 miliardów dolarów. Zaznaczał przy tym, że umowa między USA i Polską jest już przygotowana i że „potrzeba 16 milionów dolarów, aby rozpocząć te działania”.

Komentując efekty wizyty Piotr Naimski, pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej, powiedział w Polsat News, że Polska szuka partnera, który pozostanie w sektorze jądrowym w naszym kraju przez minimum 60 lat i który będzie zaangażowany w budowę elektrowni kapitałowo. – Parter amerykański jest tutaj bardzo dobrym wyborem – wskazał pełnomocnik rządu.

Powiedział on również, że prace dotyczące lokalizacji i uwarunkowań środowiskowych są bardzo zaawansowane. Ani on ani wcześniej prezydent nie poinformowali, gdzie rząd przewiduje lokalizację elektrowni.

– To jest kwestia zbudowania 6 do 9 gigawatów mocy elektrowni jądrowych, które pozwolą nam przetransformować miks energetyczny w Polsce. Musimy mieć stabilnie pracujące źródła energii, które jednocześnie pozwolą nam rozwijać odnawialne źródła energii, czyli przede wszystkim wiatr i fotowoltaikę – wyjaśnił w rozmowie z RMF FM Naimski.

Prezydent: Nikt nie będzie już musiał pytać Rosjan o zgodę

Przede wszystkim nikt nie będzie musiał prosić Rosjan o zgodę, czy może wpłynąć na Zalew Wiślany, czy nie. (...) Co to jest za pełna suwerenność,...

zobacz więcej

W projekcie Polityki Energetycznej Polski 2020 rząd przewiduje, że pierwszy reaktor powinien zacząć dostarczać energię w 2033 roku.

O tym, z jak skomplikowaną inwestycją, nie tylko pod względem kosztów, ale i technologii mamy do czynienia, mówił po wizycie prezydenta także premier Mateusz Morawiecki, który tłumaczył, że część najnowszych technologii nie posiada jeszcze certyfikacji.

– Musimy dokładnie przeanalizować te dotychczasowe technologie, stosowane przez ostatnie kilkadziesiąt lat, tzw. większe reaktory; ale również te najnowsze zdobycze technologiczne, które pozwalają systemem elektroenergetycznym lepiej zarządzić, lepiej go kalibrować i mieć w różnych miejscach rozproszone źródła kompensujące ewentualny brak zasilania np. z odnawialnych źródeł energii – podkreślił.

O tym, że powstanie specjalne spółka celowa, która zajmie się budową elektrowni atomowej, podległa bezpośrednio skarbowi państwa, poinformował zaś wicepremier, minister aktywów państwowych Jacek Sasin. Wyprzedzając ataki opozycji zaznaczył, że „nie ma mowy o żadnych nowych podatkach”, związanych z budową energetyki jądrowej.

Komentując rozmowy prezydentów, Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl, zauważył, że pomimo lakoniczności i tajemniczości wypowiedzi dotyczących przyszłej umowy, zdradzili oni istotne informacje.

Jego zdaniem plany dotyczą dużej elektrowni jądrowej, co oznacza, że nie chodzi o małe reaktory modularne (SMR). Po podpisaniu zaś międzyrządowej umowy „ruszy praca nad przygotowaniem modelu elektrowni jądrowej dla Polski, która pozwoli dostosować technologię amerykańską do potrzeb polskich, a po wybraniu lokalizacji, dostosować ją do niej”.

Z wypowiedzi tych widzimy, że ktoś, kto oczekiwał konkretnych informacji, dat, liczb może czuć się rozczarowany. I tego chwyta się opozycja, która jak Robert Biedroń odrzuca całkowicie energetykę jądrową albo kluczy jak Rafał Trzaskowski i woli krytykować Andrzeja Dudę i PiS, że na tym etapie nie przedstawili jeszcze wszystkich konkretów, czy też jak Władysław Kosiniak-Kamysz, chce się „wsłuchiwać” w wolę narodu i organizować w tej sprawie referendum.

Tyle, że już sama zapowiedź prezydentów, że dojdzie do podpisania międzyrządowej umowy – to pierwszy, ogromny krok, który oznacza, że została wyrażona oficjalna zgoda na amerykańskie zaangażowanie w polski projekt jądrowy.

Po amerykańskim LNG czas na „polski atom” [OPINIA]

Wizyta prezydenta Andrzeja Dudy w USA może się okazać przełomowa w kontekście budowy elektrowni atomowej w Polsce. Po podpisaniu w Białym Domu...

zobacz więcej

Później – jak wylicza w Energetyce24 Jakub Wiech – „należy dokonać wyboru lokalizacji, przeprowadzić odpowiednie badania geologiczne i środowiskowe, dokonać konsultacji lokalnych, licencjonować konkretne rozwiązania technologiczne, jakie mają znaleźć się w jednostce, zawrzeć umowy na dostawy paliwa”. Na samym końcu zacznie się zaś budowa elektrowni.

Co warto przypomnieć to to, że rozmowy i współpraca polsko-amerykańska w kwestii atomu, nie zaczęła się teraz, ale trwa już dwa lata. W tym czasie ruszył dialog między polskim Ministerstwem Energii i amerykańskim Departamentem Energii, mieliśmy spotkania, list Ricka Perry’ego, sekretarza Energii USA, do Mateusza Morawieckiego z propozycją współpracy w tym zakresie. Zabiegi te zostały zwieńczone deklaracją obu prezydentów, w której zapowiadano wspólne działania na rzecz zacieśniania współpracy dotyczącej m.in. energetyki jądrowej.

Za szansą realizacji tego celu - co pozwoliłoby Polsce nie tylko na uzyskanie potrzebnej do rozwoju gospodarki energii, ale przyspieszyłoby również odchodzenie naszego kraju od węgla i w ostateczności pozwoliło na zrealizowanie unijnych wymogów – stoją także coraz mocniejsze, sojusznicze relacje polsko-amerykańskie.

Ich wzmocnienie to zasługa współpracy prezydentów Dudy i Trumpa i wybrania tego wektora politycznego przez rząd PiS. O sile tychże relacji świadczą przede wszystkim kwestie energetyczne – współpraca gazowa, dzięki której nasz kraj realizuje swoje plany dywersyfikacyjne, a także wzmacnianie bezpieczeństwa – poprzez większą obecność amerykańskich żołnierzy, a także wzmacnianie wschodniej flanki NATO.

USA z kolei chwalą Polskę za rozwój, dywersyfikację energetyczną (terminal LNG w Świnoujściu, Baltic Pipe, współpracę regionalną) nasze zaangażowanie w NATO i widzą w nas regionalnego lidera – (m.in. inicjatywa Trójmorza) – którego warto wspierać.

To zaufanie przynosi wymierne rezultaty – jakimi było choćby zniesienie wiz czy też potężne uderzenie sankcjami w Nord Stream 2, co może doprowadzić do upadku tego projektu. Co więcej, przeniesienie części amerykańskich żołnierzy do Polski – co zostało potwierdzone podczas spotkania Duda-Trump – to jasny komunikat i dla Moskwy, i dla Berlina, i dla Paryża, i dla Brukseli.

Jednak już samo zacieśnianie relacji z USA i to w szczególności, gdy u władzy znajduje się Donald Trump, jest przyczynkiem do ataków na Andrzeja Dudę ze strony jego przeciwników politycznych. Wciąż padają oskarżenia, że antagonizujemy się w ten sposób z „Europą” – czyli Niemcami, Francją i Rosją, i że powinniśmy być „twardzi” wobec Waszyngtonu, który, wiadomo, myśli tylko jak nas wykorzystać i porzucić.

Hołownia: Przekop Mierzei Wiślanej jest idiotyzmem

Przekop Mierzei Wiślanej w tym kształcie i projekcie, który dzisiaj jest realizowany jest po prostu idiotyzmem - powiedział w sobotę w Krakowie...

zobacz więcej

Taka postawa sprawia, że nie ma raczej szans na ponadpartyjne porozumienie w sprawie budowy elektrowni atomowej w naszym kraju i że inicjatywa ta podzieli los innych zaciekle atakowanych projektów, takich jak: CPK, Baltic Pipe czy przekop Mierzei Wiślanej.

Jednak dane i doświadczania innych krajów wskazują, że nowoczesna, bezpieczna elektrownia atomowa – to ogromy impuls do rozwoju całego kraju.

Warto w tym miejscu przytoczyć komentarz międzynarodowego stowarzyszenia reprezentującego europejski przemysł jądrowy FORATOM, które po spotkaniu Duda-Trump podkreśliło w swoim komentarzu, że powstanie elektrowni jądrowej ułatwi naszemu krajowi nie tylko zrealizowanie unijnych celów klimatycznych, ale także przyczyni się do zwiększenia bezpieczeństwa energetycznego, poprzez zmniejszenie uzależnienia od importu energii.

„Elektrownie jądrowe – w odróżnieniu do innych źródeł niskoemisyjnych, takich jak farmy wiatrowe czy fotowoltaika – są niezawodnym i elastycznym źródłem energii mogącym pracować w podstawie całego systemu energetycznego państwa (m.in. ze względu na najwyższy współczynnik wykorzystania mocy zainstalowanej – 85-90 proc.)” - wskazuje organizacja.

FORATOM zwraca również uwagę, że budowa elektrowni jądrowej przyczynia się także do rozwoju gospodarczego kraju i regionu, m.in. poprzez stworzenie tysięcy nowych miejsc pracy i korzysta na niej krajowy łańcuch dostaw.

Budowa elektrowni atomowej w Polsce to ogromna inwestycja, która, a wszystko na to wskazuje, jeszcze bardziej umocni relacje polsko-amerykańskie. To zaś oznacza, że wiele czynników w kraju i zagranicą będzie dążyć do tego, by projekt ten nie został zrealizowany.

Petar Petrović

Autor jest dziennikarzem Polskiego Radia

źródło:
Zobacz więcej