RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Pułapka FSB i sąd kapturowy. Rosja chce Handlarza Śmiercią?

Wiele wskazuje na to, że Moskwa chciała mieć zakładnika (fot. Shamil Zhumatov/Reuters)
Wiele wskazuje na to, że Moskwa chciała mieć zakładnika (fot. Shamil Zhumatov/Reuters)

Amerykański szpieg z niezwyczajną legendą czy ofiara prowokacji rosyjskich służb? Raczej to drugie. Tylko co było celem całej tej operacji? Wiele wskazuje na to, że Moskwa chciała mieć zakładnika, którego można wymienić na cennych dla niej Rosjan siedzących w amerykańskim więzieniu.

Piętnastego czerwca sąd w Moskwie skazał Paula Whelana za szpiegostwo przeciwko Rosji na 16 lat pobytu w kolonii karnej o zaostrzonym rygorze. Wyrok surowy, niemal spełniający wniosek prokuratora o 18 lat. Czy finał utajnionego procesu kończy historię byłego żołnierza marines, zatrzymanego przez FSB w grudniu 2018 roku? Z pewnością nie – rozpoczyna się nowy jej rozdział, także z nowymi bohaterami.

Turysta z USA

50-letni Paul Whelan urodził się w Kanadzie, w rodzinie brytyjskiej. Przeniósł się do USA i wstąpił do piechoty morskiej. Był na misjach w Iraku i Afganistanie. Ze służby wojskowej Whelan został zwolniony w 2008 roku za nadużycia. Pracował w spółce Kelly Services, gdzie zajmował się kwestiami bezpieczeństwa. Potem zmienił pracodawcę. W 2016 roku został dyrektorem ds. bezpieczeństwa w amerykańskiej spółce BorgWagner, która handluje częściami zapasowymi do samochodów. Whelan odpowiadał za bezpieczeństwo w obiektach w Michigan i poza granicami USA. Choć w Rosji BorgWagner nie ma aktywów biznesowych, Whelan przyjeżdżał tu nie raz, już od ponad 10 lat. W grudniu 2018 roku pojawił się w Moskwie po raz kolejny. Powód? Ślub przyjaciela, który żenił się z Rosjanką.

Whelan był pod obserwacją rosyjskich służb już od pierwszej swej wizyty w Rosji w 2007 roku. FSB przekonuje dziś, że to „oficer wywiadu pod przykryciem w służbie czynnej”, który próbował werbować informatorów w FSB i ministerstwie obrony, zbierał informacje o działalności tych dwóch instytucji. 28 grudnia 2018 roku do jego pokoju w moskiewskim hotelu Metropol wkroczyli funkcjonariusze FSB, dokonali rewizji, w efekcie której zatrzymali Amerykanina. Co się stało? Tuż przed zatrzymaniem Whelana odwiedził znajomy Rosjanin. Podarował Amerykaninowi butelkę whisky i nośnik danych. To właśnie ten pendrive był powodem zatrzymania. Znajdowała się na nim lista pracowników jednego z zarządów FSB. Whelan zapewnia, że nie otwierał nośnika i myślał, że znajduje się tam coś zupełnie innego: zdjęcia ze wspólnej wycieczki jego i jego rosyjskiego znajomego do popularnej wśród turystów miejscowości Siergijew Posad.

Pompeo: USA oburzone skazaniem w Rosji Paula Whelana

Sekretarz stanu USA Mike Pompeo wyraził w poniedziałek oburzenie skazaniem w Rosji na 16 lat więzienia Paula Whelana. Amerykanin usłyszał wyrok ...

zobacz więcej

Jeśli Whelan mówi prawdę, a wiele na to wskazuje to oznacza, że wrobił go jego znajomy. To Ilja Jacenko, major FSB (Zarząd „K”). Oczywiście przeciętny amerykański turysta nie ma raczej przyjaciół wśród oficerów FSB. W tym jednak przypadku nie jest to zaskoczenie, bo Whelan pracował w prywatnym biznesie bezpieczeństwa. Zawartość nośnika danych, który Jacenko przekazał Amerykaninowi, została zapewne wcześniej starannie przygotowana na Łubiance. Dlaczego Rosjanin wrobił Whelana? Sam Amerykanin twierdzi, że z motywów osobistych. Już podczas procesu przekonywał, że funkcjonariusz FSB nie chciał oddać pożyczonych pieniędzy, i licząc także na awans w pracy, zorganizował jego aresztowanie. Jacenko podczas procesu złożył obciążające Amerykanina zeznania jako główny świadek oskarżenia. Wydaje się jednak, że nawet jeśli Jacenko miał własne powody, by pogrążyć znajomego z USA, to i tak był tylko narzędziem w szerzej obmyślonej operacji FSB – której celem było schwytanie „szpiega” z Ameryki. By mieć go na wymianę za cennych dla Moskwy Rosjan siedzących w więzieniu w USA.

Rosyjscy śledczy twierdzili, że Whelan działał na rzecz amerykańskiego wywiadu pod przykrywką pracy w firmie produkującej komponenty motoryzacyjne. Twierdzili, że Amerykanin prosił funkcjonariusza FSB o dane na temat wydziału, w którym tamten służył i dane te otrzymał. Na nic zdały się tłumaczenia obrony, że Whelan niczego takiego nie żądał, że nie wiedział, co jest na nośniku danych, że od kilku dni niemal nie trzeźwiał, więc łatwiej można go było wrobić – zwłaszcza gdy zrobiła to osoba, której ufał. Proces oficjalnie utajniono i prowadzono za zamkniętymi drzwiami, bez udziału ławy przysięgłych. Dziennikarzom i zagranicznym dyplomatom pozwolono wejść na salę tylko kilka razy, na bardzo krótko. Ambasador USA ani razu nie został wpuszczony na rozprawę. Whelana przez cały ten czas dowożono ze słynnego więzienia FSB Lefortowo. Od początku nie przyznawał się do winy.

Aresztowany przez FSB za rzekome szpiegostwo Amerykanin był gościem weselnym

Aresztowany w Rosji pod zarzutem szpiegostwa Amerykanin Paul Whelan przybył do Moskwy na ślub swego przyjaciela – informuje brytyjski dziennik „The...

zobacz więcej

Whelan za Rosjan?

Obrońca Whelana, rosyjski prawnik Władimir Żerebenkow (ma dopuszczenie do tajemnicy od FSB, co pozwala brać udział w tego typu procesach) tuż po ogłoszeniu wyroku powiedział, że będzie apelacja do sądu wyższej instancji. Ale nadziei na zmianę wyroku nie ma. Ambasador USA w Moskwie John Sullivan oświadczył, Amerykanin został skazany za przestępstwo, „którego absolutnie mu nie udowodniono”. Wyrok zaszkodzi relacjom Moskwy i Waszyngtonu - powiedział dyplomata. Sekretarz stanu USA zażądał natychmiastowego wypuszczenia Whelana na wolność. „Stany Zjednoczone są oburzone dzisiejszą decyzją rosyjskiego sądu skazania obywatela USA Paula Whelana po tajnym procesie, z tajnymi dowodami i bez powołania świadków obrony” - napisał w komunikacie Mike Pompeo.

Dmitrij Pieskow zapewnił, że Whelana nie można nazwać zakładnikiem politycznym. Zdaniem rzecznika Kremla w sądzie udowodniono mu zarzuty dotyczące szpiegostwa. Pieskow pytany o dalsze losy Whelana powiedział, że nie będzie komentował tej kwestii. Ale już w dniu ogłoszenia wyroku Żerebenkow powiedział dziennikarzom, że Whelan może zostanie wypuszczony w zamian z Rosjanina lub Rosjan siedzących w amerykańskim więzieniu. Adwokat mówił, że możliwa wymiana „już jest omawiana w zaciszu gabinetów”. O wymianie mówiła też rosyjska ombudsmenka Tatiana Moskalkowa, twierdząc na konferencji prasowej, że byłaby bardzo rada, gdyby do tego doszło. Następnego dnia rzeczniczka MSZ Maria Zacharowa powiedziała dziennikarzom: „Są specjalne międzypaństwowe mechanizmy, które mogą być wykorzystane, jeśli jest polityczna wola, i nie będę dalej tego komentowała”. Przy okazji zasugerowała, kogo Moskwa może chcieć dostać w zamian za Whelana, mówiąc, że Amerykanin w areszcie miał odpowiednią opiekę medyczną, „inaczej niż But i Jaroszenko”.

Wiktor But był swego czasu najsłynniejszym handlarzem bronią na świecie. Elementy historii Handlarza Śmiercią, jak go nazywano, przeniesiono nawet na duży ekran (film z Nicolasem Cage’m w roli głównej). But został aresztowany w 2008 roku w Tajlandii, po czym dokonano jego ekstradycji do USA na podstawie listu gończego. Trzy lata później został skazany na 25 lat więzienia, m.in. za sprzedaż broni kolumbijskiej lewackiej partyzantce FARC. Konstantin Jaroszenko to pilot odsiadujący 20 lat więzienia za przemyt kokainy do USA. On z kolei wpadł w Liberii w 2010 roku. Po ekstradycji do USA został w 2011 roku skazany. Rosja od lat stara się o uwolnienie obu swych obywateli, niewątpliwie jednak większą wartość przedstawia But, posiadający ogromną wiedzę na temat udziału rosyjskich służb specjalnych w międzynarodowym handlu bronią, w tym zbrojeniu terrorystów różnej maści w różnych częściach świata. W dniu wydania wyroku na Whelana Riabkow, cytowany przez agencję RIA Nowosti, powtórzył, że Moskwa wciąż jest zainteresowana wymianą Buta.

Podejrzany o szpiegostwo Amerykanin zatrzymany w Moskwie

Rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB) poinformowała w poniedziałek, że jej funkcjonariusze zatrzymali w Moskwie Amerykanina podejrzanego o...

zobacz więcej

Tego typu wymiany zwykle realizuje ze strony rosyjskiej Służba Wywiadu Zagranicznego (SWR). Agencja Interfax, powołując się na swoje źródło, donosiła 17 czerwca, że negocjacje ws. technicznej strony dokonania wymiany są już prowadzone i może to polegać na jednoczesnym ułaskawieniu skazanych przez Putina i Trumpa. Wiadomo, że But i Jaroszenko wyrazili zamiar ubiegania się o ułaskawienie. Sullivan i Pompeo podkreślają jednak, że nie ma mowy o żadnej wymianie i będą żądać bezwarunkowego zwolnienia rodaka. Jeśli Whelan był faktycznie kadrowym oficerem wywiadu USA, jak mówi FSB, wymiana byłaby bardzo prawdopodobna. Tyle że niewiele na to wskazuje. Z drugiej strony, Jaroszenko nie jest szpiegiem, tylko przemytnikiem narkotyków. Z Butem sytuacja jest bardziej skomplikowana. Ten słynny handlarz bronią miał niewątpliwie powiązania z rosyjskimi służbami specjalnymi. Gdyby nawet Whelan był agentem wywiadu pod przykryciem, to niewątpliwie – z punktu widzenia służb amerykańskich – ma nieporównanie mniejszą wartość niż But. Amerykanie będą więc raczej chcieli wywrzeć presję na Rosję, by zwolniła Whelana – na przykład grożąc dodatkowymi sankcjami. Tyle że Moskwa wydaje się tym w ogóle nie przejmować. Jak stwierdził wiceminister spraw zagranicznych Siergiej Riabkow, „nasze relacje już są tak złe, że nie mogą być gorsze”.

Dużo wskazuje na to, że służby rosyjskie wytypowały Whelana na „szpiega”, który będzie kartą przetargową w staraniach o uwolnienie Rosjan więzionych w USA. Takie branie zakładników to norma w przypadku putinowskiego państwa. Kiedyś aresztowano i oskarżono o terroryzm sportowców katarskich mających międzylądowanie w Moskwie, żeby ich potem wymienić na agentów wysłanych by zabili byłego prezydenta Czeczenii Zelimchana Jandarbijewa. Podobnie Rosja postępuje w konflikcie z Ukrainą. Pod zmyślonymi zarzutami aresztuje choćby mieszkańców Krymu lub okupowanego Donbasu, by potem wymieniać ich z Kijowem na swych – schwytanych przez Ukraińców – szpiegów i dywersantów.

źródło:
Zobacz więcej