RAPORT

DEBATA W PARLAMENCIE EUROPEJSKIM PO WYROKU TK

Dachował, ale to był jego najmniejszy problem. Tak wygląda wojna gangów [WIDEO]

Kierowcą miał być członek konkurencyjnego gangu (fot. TT/asabove_asbelow)
Kierowcą miał być członek konkurencyjnego gangu (fot. TT/asabove_asbelow)

Samochód jedzie z dużą prędkością w kierunku grupy ludzi, ale napotykając po drodze na wysepkę, wzbija się w górę i dachuje. Niedoszłe ofiary z rurami i innymi przedmiotami w rękach biegną w jego kierunku – nagranie z takiego wypadku opublikowano na portalach społecznościowych.

To jeden z epizodów trwającej od kilku dni we francuskim Dijon wojny imigranckich gangów. W związku z zamieszkami mer miasta zaapelował do rządu o wzmocnienie miejscowych oddziałów policji. Na ulicach miasta płoną samochody, plądrowane są sklepy.

Według niektórych relacji osoby na filmie to Czeczeni, zaś kierowcą pojazdu miał być członek konkurencyjnego, algierskiego gangu. Z poważnymi obrażeniami został on odwieziony do szpitala. Do gwałtownych starć pomiędzy konkurencyjnymi gangami dochodzi w Dijon od środy. Od piątku trwają zamieszki na ulicach miasta, plądrowane są sklepy i płoną samochody.

Polska, Czechy i Węgry odmówiły przyjęcia migrantów. TSUE wyda wyrok

Trybunał Sprawiedliwości UE wyda w czwartek wyrok w sprawie tego, czy Polska, Czechy i Węgry złamały prawo UE, odmawiając przyjmowania uchodźców –...

zobacz więcej

W nocy z niedzieli na poniedziałek grupa 200 Czeczenów zaatakowała konkurentów maczetami i kijami bejsbolowymi, doszło również do strzelaniny. Jak poinformował cytowany przez francuskie media prokurator Dijon Eric Mathais, rannych zostało sześć osób.

W mediach społecznościowych opublikowano nagranie, na którym widać samochód należący do członków gangu, który wjechał w tłum osób, a następnie dachował.

Mer Dijon Francois Rebsamen zaapelował do ministra spraw wewnętrznych Francji Christophe'a Castanera o przysłanie policyjnych posiłków do miasta.

Do napięć dochodzi od czasu napadu na 16-letniego Czeczena. Wydarzenie to doprowadziło do porachunków między Czeczenami a lokalnymi gangami.

W nocy z piątku na sobotę grupa zamaskowanych osób, uzbrojonych w żelazne pręty, młoty i kije bejsbolowe, na Placu Republiki w centrum miasta sprowokowała bójki. – Przybyliśmy setkami z całej Francji, ale także z Belgii i Niemiec – mówił jeden z czeczeńskich uczestników bójek cytowany przez lokalny dziennik „Le Bien Public”. Według niego 16-latek, którego chcieli pomścić rodacy, został zaatakowany przez handlarzy narkotyków.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej