Wybory 2020

Jak głosować w specjalnym reżimie sanitarnym [PORADNIK]

Fani Jeremy'ego Clarksona nie chcą, by ratował ranne zwierzęta

Clarkson chciał uratować znalezioną w lesie sówkę, która wypadła z gniazda (fot. Instagram/jeremyclarkson1)

Dziennikarz, który w trakcie izolacji społecznej spędza czas na swojej farmie, podczas spaceru znów znalazł rannego ptaka. I postanowił, że się nim zaopiekuje. Niestety, ptakł zdechł, podobnie, jak sowa, którą Clarkson zajmował się kilka tygodni temu. Gdy ogłosił to w Instagramie, ludzie zaczęli go prosić, by nie ratował już dzikich zwierząt, bo te wymrą doszczętnie.

Mleko pije mały jeż. A po kolacji – czas na drzemkę [WIDEO]

Jeżyki już nakarmione – informują Lasy Państwowe w mediach społecznościowych. Leśne Pogotowie w Mikołowie zaopiekowało się małymi zwierzątkami,...

zobacz więcej

Gdy na początku tego roku Clarkson obwieścił, że teraz będzie farmerem, opowiedział jak bardzo zależy mu na ochronie przyrody. Zdradził, że szczególną miłością darzy dzikie ptaki. Wtedy jawił się entuzjastą ornitologii, choć dodał, że nie ma nic przeciwko strzelaniu do tych „łownych”, np. bażantów. Miesiąc temu okazało się jednak, że Jeremy o zwyczajach ptaków wie niewiele. Obwieścił wtedy bowiem, że będzie ratować znalezioną w lesie sówkę, która wypadła z gniazda. Zabrał ją, mimo że znawcy ptaków apelowali w komentarzach, żeby jej nie ruszał, bo małe sówki opuszczają gniazda, gdy jeszcze nie potrafią latać i że to jest w ich naturze.

Clarkson ich nie posłuchał. Zabrał sówkę z lasu i nazwał ją Boris. A trzy dni później obwieścił na Instagramie, że sówka zdechła. Dlatego gdy niedawno wstawił zdjęcie kolejnego ptaszka, którym się zaopiekował, kilku komentatorów napisało z przekąsem, że pewnie i ten niebawem będzie martwy. Rzeczywiście, dwa dni po tym Clarkson opublikował zdjęcie martwego ptaka. Z lapidarnym komentarzem: „Cholera”.

Tutaj miarka się przebrała. Fani dziennikarza, który zasłynął jako prowadzący „Top Gear”, a teraz entuzjastycznie dzieli się swoimi niepowodzeniami rolniczymi (i zamierza je wykorzystać do stworzenia kolejnego programu rozrywkowego) zaczęli mu sugerować, żeby zdecydowanie darował sobie ratowanie „dzikiego życia”, bo w przeciwnej sytuacji nie będzie już czego ratować: „Przestań dotykać dzikiej przyrody Clarkson!”, „Kolejny martwy ptak! Co ty im robisz”, „Ilu ptakom jeszcze pozwolisz umrzeć Clarkson?!”.

Miejmy nadzieję, że Jeremy poważnie potraktuje te słowa. A jeśli nie, to że ptaki z okolic jego farmy postarają się unikać kontaktu z nieudolnym ratownikiem.

źródło:

Zobacz więcej