Wybory 2020

Jak głosować w specjalnym reżimie sanitarnym [PORADNIK]

Onet nie opublikował listu dot. śmierci Kryńskiej. „To obrzydliwe, niech pokażą prawdziwe oblicze”

Kamienica przy ul. Poznańskiej 14, gdzie mieszkała Kryńska (fot. arch.PAP/Radek Pietruszka)

Onet kłamie. Anna Kryńska nie zasłabła podczas spotkania z Sebastianem Kaletą – napisała w liście do Onetu Anna Amsterdamska. Kobieta domaga się opublikowania listu i odniesienia się do treści. Tego nie zrobiono. – Z chęcią się odniosę do listu, tylko nie wiem, czy on do mnie dotarł – tłumaczy portalowi tvp.info autor artykułu Janusz Schwertner. - Niech pokażą prawdziwe oblicze Trzaskowskiego w sprawie reprywatyzacji. On (Schwertner) jest to winien tym ludziom, którymi się posłużył w tym artykule - komentuje Amsterdamska

Onet donosi o „prostytutce w ABW”. Jest odpowiedź Agencji

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego poinformowała, że na drodze wewnętrznego postępowania dyscyplinarnego wyjaśniła zdarzenie z października 2019...

zobacz więcej

Anna Amsterdamska działa w społecznej radzie przy komisji ds. reprywatyzacji nieruchomości warszawskich. Pani Anna potwierdziła w rozmowie z nami, że wysłała do redakcji Onetu i do dziennikarza Janusza Schwertnera list, w którym odnosi się do tekstu o okolicznościach śmierci Anny Kryńskiej.

Chodzi o publikację Schwertnera – „Hejter. Niebezpieczne zabawy ludzi Andrzeja Dudy”. Autor opisuje tam rzekome okoliczności nagrania spotu Patryka Jakiego. Kobieta doznała zawału podczas nagrania, trafiła do szpitala a później zmarła.

Onet pisze, że Kryńska „została wykorzystana” przy okazji kręcenia spotu polityka. Portal cytuje też anonimowe osoby, które mówią, jakoby dopuszczono się nieprawidłowości i nie zważano na zdrowie kobiety.

W publikacji napisano też, że „trzy tygodnie wcześniej pod wpływem stresu (Kryńska) zasłabła w trakcie spotkania poświęconego reprywatyzacji, w którym uczestniczył Sebastian Kaleta”.

Śmierć ofiary reprywatyzacji. Kaleta składa pozew przeciw Onetowi

„W związku z faktem, że to perfidne kłamstwo ciągle jest w tekście Onetu, a skutkuje ono powstaniem skierowanej na mnie fali nienawiści,...

zobacz więcej

Sam Kaleta zapewniał w rozmowie z portalem tvp.info, że to nieprawda. – Onet kłamie, iż podczas jednego z nich (spotkań) zasłabła. W przeciwieństwie do autora tekstu mam na to kilku świadków – oświadczył Kaleta.

Kolejnym dowodem na to, że mogło dojść do kłamstwa i manipulacji, jest oświadczenie Anny Amsterdamskiej. Kobieta w rozmowie z nami poinformowała, że w liście do Onetu i Schwertnera jasno zaznaczyła, że Kryńska nie straciła przytomności podczas spotkania, w którym uczestniczył Kaleta. Amsterdamska zaznacza, że w piśmie poprosiła o opublikowanie i odniesienie się do jego treści.

– To ewidentne kłamstwo. Odczytałam to wszystko jako obrzydliwą manipulację, co jasno wynika z tekstu, czasu publikacji i adresatów – mówi nam Amsterdamska. Dodaje, że zarzuty wobec Kalety czy Jakiego „są niepoważne”. To nie oni brali udział w nagraniu, nie oni montowali, nie oni mieli do czynienia z tą sytuacją. To obrzydliwe – zaznacza.

– Wysłałam to pismo z wyraźną prośbą, że oczekuję publikacji i odpowiedzi. To wszystko zmierza do tego, że jeśli coś takiego robią, to niech pokażą prawdziwe oblicze Trzaskowskiego w sprawie reprywatyzacji. On (Schwertner) jest to winien tym ludziom, którymi się posłużył w tym artykule – mówi nam Amsterdamska.

Wbrew doniesieniom Onetu syn Banasia nie został zatrzymany

To nieprawda. Funkcjonariusze CBA nie zatrzymali Jakuba Banasia, syna prezesa NIK – ustalił portal tvp.info w źródłach zbliżonych do sprawy....

zobacz więcej

O komentarz do tej sprawy zwróciliśmy się do Janusza Schwertnera. Autor publikacji pytany, czy zamierza się odnieść do listu Amsterdamskiej oznajmił, że „jako dziennikarz jest gotowy na wszelką krytykę”. – Jeśli ktokolwiek zarzuca mi kłamstwa, zawsze pozostaje jakaś droga sądowa czy udowodniania tego, że kłamię – mówi.

Zapewnia, że listu Amsterdamskiej nie widział. Pytany, czy zamierza go przeczytać i się do niego odnieść mówi, że zrobi to z chęcią. – Tylko nie wiem, czy on do mnie dotarł. Dostaję bardzo dużo listów po tekstach, list pani Anny z wielką radością przeczytam. Ale kłamstw w moim tekście nie ma – mówi dziennikarz.

Dodaje, że jego tekst „nie jest o reprywatyzacji”. Wskazuje, że sam wielokrotnie pisał o ofiarach tego procederu. – Myślę, że ta dyskusja skończy się bardzo szybko. Zapoznam się z tym listem – zapewnia na koniec.

Jak czytamy w liście Amsterdamskiej do Onetu, kobieta zapewnia, że była obecna na opisanym spotkaniu Anny Kryńskiej z Sebastianem Kaletą, ówczesnym wiceprzewodniczącym Komisji Weryfikacyjnej.

Onet o śmierci ofiary dzikiej reprywatyzacji. Kaleta: Obrzydliwe wykorzystanie

Tekst Onetu jest obrzydliwym wykorzystaniem choroby i tragedii ofiary warszawskiej reprywatyzacji oraz jej śmierci do zaatakowania opcji...

zobacz więcej

„Nie jest prawdą, jakoby Anna Kryńska zasłabła podczas tego spotkania i w rezultacie trafiła na oddział intensywnej terapii. Anna Kryńska była poważnie chora z wieloletniego stresu, spowodowanego reprywatyzacją i działaniami jednej ze spółek z Fenix Group. Działaniami określanymi przez środowiska lokatorskie i przez media jako tzw. czyszczenie kamienic, wielokrotnie opisywanymi na rozprawach Komisji Weryfikacyjnej, a następnie w uzasadnieniach jej decyzji” – stwierdziła w nim.

Pisała też, że „to nikczemny tekst, wykorzystujący dramat człowieka do celów politycznych”. „Wytacza Pan działa przeciwko prawej stronie politycznej sceny (czas kampanii wyborczej), zarzuca temu ugrupowaniu żerowanie na ludzkim nieszczęściu i rzekomą odpowiedzialność za śmierć Anny Kryńskiej. A przecież właśnie sam Pan wykorzystuje osobę Anny Kryńskiej, co jasno widać, by pogorszyć notowania określonego kandydata na prezydenta. Żeruje Pan na nieszczęściu i śmierci Anny Kryńskiej i na bólu jej córki” – pisze.

„Dokonuje Pan paskudnej manipulacji, gdyż znając Annę Kryńską, nie wyobrażam sobie, aby godziła się na to, by stać się twarzą nagonki na Patryka Jakiego czy Sebastiana Kaletę, na ludzi i ugrupowanie, które było jej kołem ratunkowym w bagnie nieludzkiej reprywatyzacji. „Hejter” to trafiony tytuł do artykułu, który Pan popełnił, nie szanując życia ani śmierci Anny Kryńskiej i uczuć jej rodziny” – dodała.

Zaapelowała też, by napisał jak prezydent stolicy rozwiązuje problem afery reprywatyzacyjnej. „Jest Pan to winien Annie Kryńskiej, jej córce i wielu ludziom, z którymi się przyjaźniła i z którymi pracowała, walcząc z reprywatyzacją wprost dziką i mniej dziką, pozornie legalną. Mieszkańcy Warszawy i całej Polski mają prawo wiedzieć, co prezydent stolicy czyni z decyzjami Komisji Weryfikacyjnej, ile publicznych pieniędzy wydaje na ich zaskarżanie do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, gdzie staje ramię w ramię z reprywatyzacyjnym lobby” – napisała.

źródło:
Zobacz więcej