Wybory 2020

Jak głosować w wyborach prezydenckich [PORADNIK]

Tony nielegalnych śmieci „zamiatane pod dywan”? Radny pisze interpelacje do Brejzy

Inowrocławska spółka miejska potwierdza, że nielegalne wwożenie odpadów komunalnych miało miejsce (fot. Waseem Andrabi/Hindustan Times via Getty Images)

Kierownik instalacji zwolnił się z pracy, a zarząd spółki „próbuje zamieść sprawę pod dywan”, bo miasto Inowrocław miało stracić na tym miliony – opisuje tamtejszy radny Damian Polak. Samorządowiec, powołując się na informacje przekazane mu przez jednego z pracowników miejskiej spółki, alarmuje, że na inowrocławskie składowisko odpadów mogły trafić tony nielegalnie zwożonych śmieci. Polak poinformował już prokuraturę i WIOŚ, a interpelację w tej sprawie skierował do prezydenta Inowrocławia Ryszarda Brejzy – podaje portal ino.online.

Ryszard Brejza wysyła maseczki pocztą, a Krzysztof gani PiS za wybory korespondencyjne

Prezydent Inowrocławia Ryszard Brejza wysyła do skrzynek pocztowych maseczki w trosce o mieszkańców, a Krzysztof Brejza obawia się, że przez...

zobacz więcej

Informatorem radnego – jak wyjaśnia portalowi ino.online Damian Polak – jest jeden z pracowników Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej. Śmieci wwożone były na teren Regionalnej Instalacji Przetwarzania Odpadów.

– Opisuje on proceder wwożenia i składowania na terenie naszego wysypiska nielegalnych odpadów, których tysiące ton miały być składowane pod osłoną nocy. Osoba ta twierdzi, że kierownik instalacji zwolnił się z pracy, a zarząd spółki „próbuje zamieść sprawę pod dywan”, bo miasto miało na tym stracić miliony. Informacje te potwierdzają nieoficjalne w rozmowach również inni pracownicy spółki. Jak mówią, „w firmie aż huczy” – mówi radny.

Informację potwierdza miejska spółka, pytana o sprawę przez lokalny portal. Nielegalne wwożenie w godzinach nocnych odpadów komunalnych sygnalizował kilka miesięcy temu pracownik Regionalnej Instalacji Przetwarzania Odpadów. Wówczas zarząd spółki PGKiM zgłosił doniesienie na policję.

O szczegółach mówi rzeczniczka inowrocławskiego przedsiębiorstwa. Katarzyna Kościelska potwierdza, że o sprawie został poinformowany także Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska.

Krzysztof Brejza przegrał w sądzie z Kasą Stefczyka. Musi przeprosić

Sąd Okręgowy w Bydgoszczy nakazał senatorowi KO Krzysztofowi Brejzie przeprosiny za naruszenie dóbr osobistych kasy Stefczyka. Polityk ma je...

zobacz więcej

Jak wyjaśnia, policji udało się ustalić tożsamość osób podejrzanych: jednym z nich jest pracownik zewnętrznej firmy ochrony, który wpuścił samochód z odpadami. Kolejni podejrzani to kierowca i jego towarzysz.

– Umowa z firmą ochroniarską została natychmiast rozwiązana. Z analizy monitoringu wynika, że na teren zakładu wwieziono co najwyżej kilkadziesiąt ton odpadów komunalnych, a kolejny tranzyt został zatrzymany – dodaje.

Zdaniem Kościelskiej doszukiwanie się w sprawie afery przez Damiana Polaka to „fantazje radnego”. – Prawdą jest, że dotychczasowa kierownik RIPOK zmienia miejsce pracy. Policja powołała biegłego, który rozpoczął działania – przyznaje i dodaje, że „takie są fakty”.

źródło:
Zobacz więcej