RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Giertych ma kłopot. Dochodzenie wszczęte

W sprawie pojawiło się też nazwisko dziennikarza Wojciecha Czuchnowskiego (P) (fot. Artur Widak/NurPhoto via Getty Images; PAP/Paweł Supernak)
W sprawie pojawiło się też nazwisko dziennikarza Wojciecha Czuchnowskiego (P) (fot. Artur Widak/NurPhoto via Getty Images; PAP/Paweł Supernak)

Wszcząłem dochodzenie dyscyplinarne w sprawie dotyczącej mec. Romana Giertycha – powiedział rzecznik dyscyplinarny warszawskiej adwokatury mec. Krzysztof Stępiński. Sprawa jest wynikiem medialnych publikacji dotyczących adwokata i jego klienta – instruktora narciarstwa.

Giertych i Czuchnowski grożą pozwami politykom PiS

Mec. Roman Giertych i dziennikarz „Gazety Wyborczej” Wojciech Czuchnowski zagrozili pozwami politykom PiS. To pokłosie publikacji „Super Expressu”...

zobacz więcej

- Postępowanie (dochodzenie dyscyplinarne) w sprawie wszcząłem z urzędu. Sprawę mec. Giertych traktuję tak jak każdą sprawę, która do mnie trafia – napisał w odpowiedzi na pytania portalu wPolityce.pl Krzysztof Stępiński, Rzecznik Dyscyplinarny ORA.

Chodzi o sprawę ewentualnego naruszenia tajemnicy adwokackiej. Do kwestii tej odniosła się w poniedziałek m.in. Okręgowa Rada Adwokacka w Warszawie.

– W poniedziałek prezydium Rady zadecydowało, aby skierować prośbę do rzecznika dyscyplinarnego o rozważenie podjęcia czynności w sprawie, nie precyzując wprost, co rzecznik ma zrobić, ponieważ rzecznik jest organem niezależnym i wpływać na decyzyjność rzecznika nie możemy – informował rzecznik stołecznej ORA mec. Michał Fertak. Jak dodał, w liście tym zamieszczono także linki do materiałów prasowych z se.pl i portalu tvp.info.

W czwartek mec. Stępiński powiedział, że dochodzenie wszczął z urzędu, jest ono prowadzone w sprawie, zaś przesłuchani w nim będą: mec. Giertych oraz jego klient, a także wiązany w mediach z tą sprawą dziennikarz. – Dla mnie sprawa mec. Giertycha jest tak samo ważna, jak każda inna – zaznaczył adwokacki rzecznik dyscyplinarny.

„Super Express” opisał w poniedziałek kulisy zakupu przez Ministerstwo Zdrowia maseczek ochronnych za 5 mln zł. Jak informowała w maju „Gazeta Wyborcza”, resort kupił je od instruktora narciarskiego Łukasza G. Jak się później okazało, maseczki nie spełniały wymaganych norm, a resort zażądał od Łukasza G. zwrotu 5 mln zł.

„Czy klienci Romana Giertycha mogą czuć się bezpieczni?” Komentarze po ujawnieniu informacji z korespondencji Łukasza G.

„Czy klienci Romana Giertycha mogą czuć się bezpieczni?” – pyta jeden z internautów po ujawnieniu korespondencji biznesmena Łukasza G. z Romanem...

zobacz więcej

Według „SE” instruktor pieniędzy oddać nie chciał i zwrócił się w tej sprawie do kancelarii adwokackiej Romana Giertycha. 6 maja Łukasz G. miał zawrzeć z kancelarią Giertycha umowę, za którą wystawiono fakturę na 20 tys. zł plus VAT, ale już dzień później przedsiębiorca wypowiedział Giertychowi pełnomocnictwo. TVP Info przytaczało korespondencję Łukasza G. z Giertychem. Biznesmen pisał do adwokata, że ten wprowadził go w błąd, a materiały powierzone mu w ramach tajemnicy adwokackiej znalazły się w mediach. „Jako pana klient stałem się marionetką w rozgrywce politycznej” – pisał Łukasz G., cytowany przez TVP Info, do mecenasa.

„SE” zasugerował, że w rozmowach Giertycha i Łukasza G. uczestniczył dziennikarz Wojciech Czuchnowski, autor majowej publikacji „Gazety Wyborczej” na temat zakupu przez resort zdrowia maseczek od Łukasza G.

Mec. Giertych i red. Czuchnowski zagrozili w poniedziałek pozwami politykom PiS i mediom. „Od rana PiS, jego urzędnicy rządowi i medialni organizują na mnie nagonkę w sprawie rzekomego ujawnienia przeze mnie informacji Gazecie Wyborczej w sprawie tzw. afery maskowej braci Szumowskich. W związku z powyższym oświadczam, że informacje znajdujące się w cyklu artykułów dziennikarzy Gazety Wyborczej na temat tej afery nie pochodzą pośrednio lub bezpośrednio ode mnie (o czym zresztą powiedział dzisiaj publicznie W. Czuchnowski – autor tych artykułów), nigdy nie przedstawiałem W. Czuchnowskiego jako mojego asystenta, nigdy nie brałem udziału w redagowaniu jakiegokolwiek materiału w GW” – zapewnił Giertych w oświadczeniu.

„Nie lubię się sądzić, ale jak PiS nie zaprzestanie kłamstw o tym, że występowałem gdzieś jako „asystent” mec. Giertycha, to nie będę miał wyjścia. Nigdy coś takiego nie miało miejsca. A odwracanie uwagi od afery rodziny Szumowskich i tak się wam nie uda....” – napisał z kolei Czuchnowski na Twitterze.

źródło:
Zobacz więcej