Wybory 2020

Jak głosować w wyborach prezydenckich [PORADNIK]

Gdy opadła woda, mieszkańcy zobaczyli rakiety. Nurkowie w akcji

Saperom udało się wydobyć m.in. ok. 50 pocisków (fot. Twitter/Ministerstwo Obrony Narodowej)

Nurkowie minerzy z 12. Dywizjonu Trałowców ze Świnoujścia wspólnie z 21. Patrolem Saperskim z Krosna Odrzańskiego wydobywają arsenał amunicji z Jeziora Ciemnego w pobliżu Torzymia w woj. lubuskim – poinformował w czwartek rzecznik Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych ppłk Marek Pawlak.

Kaliscy poszukiwacze trafili na arsenał pocisków wojennych

Kilkanaście pocisków przeciwpancernych kalibru 152 mm – każdy od 35 do 40 kg zlokalizowano w Józefowie pod Opatówkiem. Na znalezisko trafiło...

zobacz więcej

Jak przekazał, tylko podczas czterech godzin pracy nurkowie Marynarki Wojennej wydobyli z jeziora 600 szt. niemieckich pocisków rakietowych kalibru 80 mm i dwie rakiety typu Katiusza kalibru 130 mm. Zlokalizowali również kolejne ogromne składowisko amunicji szacowane na kilkaset sztuk. – Akcja trwa. Konieczne będzie wsparcie patroli saperskich z Bolesławca i Głogowa – dodał ppłk Pawlak.

Dowódca 21. Patrolu Saperskiego st. chor. sztab. Grzegorz Kluk powiedział, że jego zespół pracuje nad jeziorem od dwóch dni. Saperom, bez pomocy nurków, udało się wydobyć ok. 50 pocisków. Było jednak widać, że dalej od brzegu jest ich znacznie więcej. Wówczas wezwano na pomoc grupę nurków-minerów, by dokładnie oczyścić jezioro.

– Dotychczas wspólnie podjęliśmy około 700 pocisków rakietowych z okresu II wojny światowej kalibru 80 mm i 130 mm, zarówno radzieckich, jak i niemieckich. Na szczęście, amunicja jest bez zapalników i z korkami transportowymi, co podnosi poziom naszego bezpieczeństwa. Wśród niej znalazł się też pocisk artyleryjski kalibru 128 mm. Na razie trudno powiedzieć, jak długo potrwa cała akcja. Dziś będziemy pracować do wieczora, a jutro ponownie nurkowie zejdą pod wodę – powiedział Kluk.

Dodał, że wszystko wskazuje na to, że pod koniec II wojny lub krótko po niej, ktoś porzucił amunicję, wrzucając ją do jeziora. Na dnie nurkowie znaleźli dwie solidne deski, które mogły być częścią pomostu, na który wjechała załadowana amunicją ciężarówka.

Jak przekazała oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Sulęcinie Klaudia Richter, zgłoszenie o pociskach w jeziorze wpłynęło na policję 1 czerwca br.

Nowe zasady dot. kontroli obrotu bronią i amunicją. MSWiA publikuje projekt

Resort spraw wewnętrznych i administracji opublikował projekt nowelizacji zeszłorocznej ustawy, która ma m.in. umożliwić lepszą kontrolę obrotu...

zobacz więcej

Policję o amunicji w Jeziorze Ciemnym na skraju Puszczy Rzepińskiej poinformował Tomasz Kwiatkowski – mieszkaniec Torzymia, żołnierz w stopniu kapitana i rzecznik prasowy 17. Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej w Międzyrzeczu.

Jak powiedział Kwiatkowski, on z kolei zdjęcia z mapką określającą dokładną lokalizację znaleziska otrzymał od znajomego, który natknął się na amunicję podczas wycieczki nad jezioro.

– Panująca susza sprawia, że w Jeziorze Ciemnym opada woda. To właśnie z tego powodu znajdująca się blisko brzegu amunicja zaczęła być doskonale widoczna. Czubki pocisków, które stoją, zaczęły wystawać z wody. Nasi saperzy podjęli część z nich, ale okazało się, że pod wodą znajduje się prawdziwy arsenał. Wówczas trzeba było wezwać wsparcie – powiedział Kwiatkowski.

Okazuje się, że dla mieszkańców Torzymia znalezienie amunicji w Jeziorze Ciemnym nie jest zaskoczeniem. Opowieści o zatopionym w nim arsenale krążą po tym niewielkim miasteczku od wielu lat. Przekazują je starsi mieszkańcy i wędkarze.

Historie na temat pochodzenia tej amunicji są różne. Jedna z nich mówi o tym, że mogła być na pokładzie zestrzelonego nad jeziorem samolotu. Z kolei inna, że została porzucona pod koniec wojny lub po jej zakończeniu przez żołnierzy radzieckich. Jest też wersja, że był to punkt zbiorczy, w którym pozbywano się amunicji znajdowanej na polach.

źródło:
Zobacz więcej