Wybory 2020

Jak głosować w specjalnym reżimie sanitarnym [PORADNIK]

Premier z wnioskiem o wotum zaufania dla rządu. Symboliczna data

Jeżeli macie wystarczającą liczbę głosów – odwołajcie nas – powiedział premier w Sejmie do posłów opozycji. Jak zaznaczył, Polacy nie potrzebują awantur, tylko stabilności. W związku z tym Mateusz Morawiecki złożył wniosek o wotum zaufania dla swojego gabinetu. Jak przyznał, to efekt rozmów z prezydentem Andrzejem Dudą. Zjednoczona Prawica chce pokazać, że w czasie wychodzenia z kryzysu koronawirusowego ma mandat do dalszego rządzenia, mimo „podjudzania” opozycji. To ruch szczególnie symboliczny – właśnie w dniu 4 czerwca.

Gabinet Trzaskowskiego kosztuje więcej niż polski rząd. Nowe dane

Warszawa nie jest symbolem skromności, jeśli chodzi o cały łańcuch powiązań pomiędzy instytucjami publicznymi i spółkami – mówił na konferencji...

zobacz więcej

W czwartek przed południem odbyło się pilne spotkanie prezydenta i premiera w Pałacu Prezydenckim na zaproszenie głowy państwa. Jak mówił nam po jego zakończeniu nieoficjalnie rozmówca z otoczenia szefa rządu, wniosek o wotum nieufności to również odpowiedź na przekaz opozycji, że Rafał Trzaskowski musi zostać prezydentem, żeby po pół roku móc zmienić rząd. – Mówił o tym marszałek Tomasz Grodzki. Niedoczekanie. W tym trudnym czasie potrzebna jest jedność i pokojowa kohabitacja prezydenta i premiera – podkreślił.

Właśnie na to wskazywał z Sejmowej mównicy Mateusz Morawiecki. Odnosząc się do sytuacji związanej z epidemią koronawirusa zaznaczył: „rzeczywistość jest taka, że wychodzimy z najgłębszego kryzysu od co najmniej 30 lat”. – Dajcie nam działać, nie przeszkadzajcie – mówił w kierunku ław opozycji.

– Pan prezydent zaproponował, żeby przeciąć ten festiwal awantur, który państwo próbujecie urządzać, i powiedzieć po prostu „sprawdzam”. Jeśli macie wystarczającą liczbę głosów – odwołajcie nas. Albo przestańcie judzić, przestańcie wymyślać tematy zastępcze: raz odwoływanie wicepremiera Sasina, dzisiaj ministra Szumowskiego, zapowiadacie odwołanie ministrów Ziobro, Kamińskiego. To wszystko są polityczne sztuczki, które mają przykryć naszą rzeczywistość – mówił w Sejmie Morawiecki.

Morawiecki dziękuje koalicjantom

– Zupełnie nowa polityka dla dobra ludzi nie byłaby możliwa, gdyby nie zjednoczenie sił patriotycznych wokół celu, wspólnego dobra, jakim jest silna, sprawiedliwa, dostatnia Rzeczpospolita – mówił Morawiecki w trakcie debaty nad wotum zaufania dla rządu.

Jest śledztwo ws. grożenia śmiercią ministrowi Szumowskiemu

Prokuratura Okręgowa w Warszawie nadzoruje postępowanie w sprawie gróźb karalnych pozbawienia życia Ministra Zdrowia Łukasza Szumowskiego –...

zobacz więcej

– Dziękuję bardzo zarówno Porozumieniu Jarosława Gowina, jak i Solidarnej Polsce Zbigniewa Ziobry, które są z nami przy tym dziele naprawy Rzeczypospolitej – powiedział.

Według Morawieckiego, Ziobro „zdecydowanie stara się naprawić coś, co jest jedną z najpotężniejszych pięt achillesowych III Rzeczypospolitej – wymiar sprawiedliwości”. – Walczymy również o jak najlepsze środowisko dla małych i średnich przedsiębiorstw, bo one są solą ziemi – dodał, dziękując Gowinowi i jego partii „za reformy, dbanie o małe i średnie przedsiębiorstwa”.

„Kilka podstawowych liczb”

W swym wystąpieniu przedstawił też „kilka podstawowych liczb”, jak mówił, które świadczą o sukcesach rządu, a które opozycja próbuje „zakrzyczeć”. – To są liczby, które bardzo łatwo sprawdzić i które przemawiają na rzecz skutecznych rządów PiS – przekonywał.

Zwracał uwagę, że bezrobocie spadło do poziomu drugiego najniższego w UE, mówił o wzroście PKB o 4,2 pkt proc. w ostatnich kilku latach czy obniżeniu podatków CIT i PIT, a „poprzez matrycę VAT obniżenie także podatku VAT”.

Jak ocenił, w czasach rządu PO-PSL panowała epidemia imposybilizmu, gdy „nic nie dało się zrobić”.

– Praktycznie przez osiem lat to był taki Gabinet Cieni – dodał.

teraz odtwarzane
Premier porównał 8 lat rządów PO-PSL do Gabinetu Cieni

Awantura o koronawirusa w Szwecji. Główny epidemiolog zmienia zdanie

Liberalne podejście ws. koronawirusa może być potężnym problemem rządu w Sztokholmie. Wszystko wskazuje na to, że parlament powoła specjalną...

zobacz więcej

Zwracając się do opozycji premier zaznaczył, że jeśli chodzi o walkę z koronawirusem, przytaczali oni model szwedzki.

Walka z koronawirusem

– Przeczytajcie sobie wczorajszą wypowiedź głównego epidemiologa Szwecji, jak przyznaje się do błędu, przyznaje się do winy. Mówi: dzisiaj już wiem, że nasze działania powinny być szybsze. Były spóźnione i przez to umarło w Szwecji za wiele osób – mówił premier.

Szef rządu wskazywał na poziom zgonów spowodowany koronawirusem na jeden milion mieszkańców w państwach wiele bogatszych od Polski.

– Popatrzcie na Hiszpanię i na Włochy, gdzie osoby były chowane w samotności, bez bliskich. Popatrzcie na Stany Zjednoczone, gdzie w Nowym Jorku niestety musiały być przygotowywane mogiły zbiorowe, w Brazylii podobnie. Nawet na bliskiej nam Ukrainie przygotowywane były takie mogiły – mówił Morawiecki.

Dodał, że są też kraje świata, gdzie z powodu braku trumien ludzi musiano chować w kartonach.

Mocne słowa premiera

– Mówicie o nauce obcych jezyków, nauczcie się jednego, najważniejszego języka. Jezyka polskich interesów; jak jeździcie za granicę, dbajcie o polskie interesy, a nie walczcie z rządem – zaznaczył Morawiecki, zwracając się do opozycji.
teraz odtwarzane
Premier do opozycji: Nauczcie się języka polskich interesów

– Z tej mównicy równo 28 lat temu pan premier Jan Olszewski zadał znamienne pytania: czyja ma być Polska. To pytane jest do dziś aktualne. Co więcej, ono dziś się rozstrzyga, czy ta Polska ma być Polską elit, które chcą wysługiwać się zagranicy, czy Polską wszystkich Polaków, nawet tych zapomnianych, którzy byli na marginesie procesu transformacji – podsumował. Jak dodał, rząd PiS ma ambicje, by Polska była państwem coraz więcej znaczącym na świecie, a te wybory właśnie dziś się rozstrzygają.

28 lat temu, wieczorem 4 czerwca 1992 r., upadł pierwszy po II wojnie światowej rząd wyłoniony przez Sejm po całkowicie wolnych wyborach. Bezpośrednią przyczyną jego odwołania była sprawa lustracji życia publicznego – decyzję o ujawnieniu listy agentów podjął premier Jan Olszewski. O upadku jego gabinetu zdecydowały również podziały w środowisku Solidarności. Jak oceniał później Olszewski, przesądził także „wspólny interes całej sfery nomenklaturowej i okrągłostołowej [...], który przez ujawnienie teczek i proces lustracji zostałby zburzony. Bo po rzetelnym przeprowadzeniu lustracji układ ten poniósłby tak olbrzymie straty personalne, że nie dałoby się go utrzymać”.

źródło:
Zobacz więcej