Wybory 2020

Jak głosować w specjalnym reżimie sanitarnym [PORADNIK]

Mastalerek wątpi w szanse Trzaskowskiego: Polacy nie lubią skrajności

(fot. NurPhoto/NurPhoto via Getty Images)

Klęska kampanii Małgorzaty Kidawy-Błońskiej nie była wynikiem jej działań, ale tego, co mówili i robili liderzy jej formacji, tego, co jej podpowiadał sztab – uważa Marcin Mastalerek, współautor kampanii Andrzeja Dudy z roku 2015. – To ci ludzie doprowadzili ją do takiego upadku politycznego. Działali histerycznie, reagowali emocjonalnie, zakiwali się, nie zdali egzaminu z uprawiania polityki w czasie kryzysu – mówi w rozmowie z tygodnikiem „Sieci”.

Hołownia powtarza hasła Trzaskowskiego. Lubnauer: Czy to poparcie dla kandydata KO?

Kandydat na prezydenta Szymon Hołownia przedstawił postulat „nowej Solidarności”. Co ciekawe, z identycznym hasłem wystąpił kilka dni temu kandydat...

zobacz więcej

RAPORT: KAMPANIA 2020

Specjalista w dziedzinie marketingu politycznego uważa, że faworytem wyborów jest urzędujący prezydent. – Kampania wyborcza to doskonała okazja, by swoje argumenty wydobyć. A obóz władzy ma dziś wszystkie karty w ręku, by wyjść z takiego starcia zwycięsko – ocenił.

– Jest więc o co się spierać, pokazywać wyraźne różnice. Opozycja zresztą to doskonale wie – dlatego dążyła i dąży do maksymalnego opóźnienia wyborów, licząc, że im później będzie głosowanie, tym gorzej dla prezydenta Andrzeja Dudy. To wcale nie jest takie oczywiste. Wszystko zależy od tego, czy obóz wspierający prezydenta będzie umiał skutecznie pokazać swoje atuty i różnicę, jaka ich dzieli od konkurencji – przekonywał.

Mastalerek poszukał również przyczyn porażki byłej kandydatki Koalicji Obywatelskiej Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. – Klęska jej kampanii nie była wynikiem działań samej kandydatki, ale tego, co mówili i robili liderzy jej formacji, tego, co jej podpowiadał sztab. To ci ludzie (…) doprowadzili ją do takiego upadku politycznego. Działali histerycznie, reagowali emocjonalnie, zakiwali się, nie zdali egzaminu z uprawiania polityki w czasie kryzysu – dowodził.

– Nikt już nie pamięta, ale na początku kampanii Kidawa-Błońska miała blisko 30 proc. poparcia. Zmarnowali to (…). Ta jej pewna nijakość działałaby na jej korzyść, zwłaszcza w ewentualnej dogrywce wyborczej. Trzaskowski to polityk, który nawet w PO jest na skrajnym, lewicowym skrzydle. To łatwe do wykorzystania przez sztabowców Andrzeja Dudy przed ewentualną drugą turą z Rafałem Trzaskowskim. Polacy nie lubią skrajności. Prezydent nie powinien być skrajny – podkreślił.

Ekspert zwrócił uwagę, że cechą kampanii, zwłaszcza prezydenckiej, jes to, że ostro weryfikuje kandydatów. – To jest wyścig na długim dystansie, który pokazuje, kto ma prawdziwą moc, kto ma coś naprawdę do powiedzenia i w jaki sposób to robi – wskazał.

– Wielu nie daje rady, po drodze odpada. I bardzo dobrze, że tak się dzieje. Żeby objąć najważniejszy urząd w państwie, zostać prezydentem, trzeba najpierw umieć się bić w kampanii. Jak ktoś nie umie tego robić na tym etapie, to jak później ma się skutecznie bić o polskie sprawy na arenie międzynarodowej? – zwrócił uwagę Mastalerek.

źródło:
Zobacz więcej