Wybory 2020

Jak głosować w specjalnym reżimie sanitarnym [PORADNIK]

Postępowanie ws. sędziego Żurka znów odroczone. „Rejterada”

Waldemar Żurek, były rzecznik Krajowej Rady Sądownictwa (fot. PAP/Andrzej Grygiel)

Sędzia Waldemar Żurek ma przedstawione zarzuty publicznego wygłoszenia manifestu politycznego oraz uchybienia godności urzędu, jednak sprawa od miesięcy stoi w miejscu. Zastępca rzecznika dyscyplinarnego sędzia Przemysław Radzik zdradza nam, że chociaż do sądu w Katowicach przyjechał już czwarty raz, nie miał nawet możliwości odczytania wniosku. – Sprawa wygląda dość dziwnie – ocenia i dodaje, że tym razem powodem odroczenia była… epidemia koronawirusa.

PO nagle zmieniła strategię. „Dotarły do nich wyniki sondaży”

Po wielu tygodniach sporu senatorzy otworzyli drogę do przeprowadzenia wyborów prezydenckich. Chociaż marszałek Tomasz Grodzki chciał dalszego...

zobacz więcej

W sądzie dyscyplinarnym w Katowicach odroczono postępowanie ws. Waldemara Żurka. Sędzia ten znany jest z publicznych wystąpień, ostrej krytyki rządzących i sprzeciwu wobec reformy wymiaru sprawiedliwości. Zdaniem Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych, jego wypowiedzi wykraczają jednak poza przyjęte normy.

Rozprawa w jednej z prowadzonych spraw miała mieć miejsce w poniedziałek, ale jak słyszymy, nie doszła do skutku z powodu epidemii. Zastępca rzecznika dyscyplinarnego sędzia Przemysław Radzik mówi nam, że sąd potrzebował aż 7 miesięcy na wyznaczenie pierwszego terminu rozprawy, a gdy wreszcie to zrobił, po 20 minutach zdecydował o odroczeniu.

– Obrona złożyła wnioski o przełożenie terminu z uwagi na konieczność zagwarantowania procesowi zasady jawności. Twierdzono, że przed budynkiem jest publiczność, która chciałaby wejść na sprawę, a nie może, ponieważ obowiązują ograniczenia związane z epidemią koronawirusa – wyjaśnia w rozmowie z portalem tvp.info Radzik i ocenia, że mamy do czynienia z „rejteradą”.

– Tłumaczyliśmy, że jest to dostosowanie się do zaleceń Głównego Inspektora Sanitarnego dla sądów i jest to normalne. Z drugiej strony padały jednak argumenty, że media chciałyby relacjonować to w szerszym zakresie, chociaż i tak część z nich dostała wcześniej wejściówki. Na sali byli m.in. reporterzy „Gazety Wyborczej”. Podkreślam też, że była to największa sala w Sądzie Apelacyjnym i większej nie ma – zapewnił sędzia.

Radzik: W ramach wolności słowa nie wolno obrażać innych ludzi

Obrońcy w sprawie sędziego Żurka chcą innych orzekających. Rozprawa odroczona

Po raz kolejny przed Sądem Dyscyplinarnym przy Sądzie Apelacyjnym w Katowicach nie rozpoczęła się sprawa krakowskiego sędziego Waldemara Żurka....

zobacz więcej

Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego dodaje, że postępowanie odroczono aż do 3 lipca. Zdradza, że obserwując dotychczasowe działania jest niemal przekonany, iż nawet wówczas sprawa nie ruszy na dobre.

– Tego dnia jest bowiem inne posiedzenie w sprawie wspomnianego sędziego. Poprosiłem więc sąd, aby rozważył, by może wówczas wynajęto katowicki Spodek. Było to ironiczne, ale cała sprawa wygląda dość dziwnie. Zaapelowałem więc do sądu o wyznaczenie rozprawy w lipcu na 2 dni, ale w odpowiedzi usłyszałem od obrony, że 4 lipca to sobota i nikt nie będzie wtedy pracował – relacjonuje Radzik.

Dodaje, że zgodnie z jego wiedzą, „sądy pełnią służbę i pracują również w soboty”. – Ale nie skorzystano z możliwości, by sędzia Żurek miał prawo przedstawienia swojego stanowiska – komentuje.

– Podkreślam, że obie sprawy tego sędziego są proste. To nie są sprawy polityczne. Chcemy jedynie dyscyplinować sędziego, który swoimi wypowiedziami nie mieści się w granicach przepisów. Naszym zdaniem nawet w ramach wolności słowa nie wolno obrażać innych ludzi – wskazuje.

Waldemar Żurek: To próba zastraszenia

Pozwy za atak na ministra i jego bliskich. Wiemy, o które słowa chodzi

– Wzywam marszałka Zgorzelskiego i posła Rozenka do tego, aby przeprosili za haniebne słowa – powiedział w imieniu resortu wiceminister Janusz...

zobacz więcej

Przypomnijmy, że w jednej ze spraw sędziemu stawia się zarzut przewinienia dyscyplinarnego polegającego na uchybieniu godności urzędu poprzez podjęcie działań kwestionujących skuteczność powołania Kamila Zaradkiewicza do pełnienia urzędu sędziego Sądu Najwyższego. Z kolei w drugiej przedstawiono zarzut popełnienia przewinienia dyscyplinarnego polegającego na publicznym wygłoszeniu manifestu politycznego dotyczącego jego poglądów i ocen związanych z działaniem konstytucyjnych organów państwa.

Sam Waldemar Żurek również stawił się w poniedziałek w sądzie. Przekonywał, że sprawa to nic innego, jak próba zastraszenia.

W maju w rozmowie z PAP mówił z kolei, że nie czuje, aby uchybił godności sędziego. – Wręcz przeciwnie, uważam, że sędziowie powinni się teraz tak zachowywać i bronić zasady trójpodziału władzy i apolityczności sądów – wskazywał. Podjęcie czynności przez rzecznika dyscyplinarnego w tej sprawie ocenił jako kuriozalne. Zapewnił też, że nie podda się próbie presji, którą – jego zdaniem – chcą wywołać rzecznicy dyscyplinarni.

Z kolei przed tygodniem rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar odnosząc się do sprawy sędziego Żurka przekonywał, że podejmowanie czynności przez sędziego poza sprawowanym urzędem, w tym inicjowanie postępowań sądowych, nie powinno znajdować się w zainteresowaniu rzecznika dyscyplinarnego. Jak wtedy informowano, RPO podjął z własnej inicjatywy sprawę dotyczącą wszczęcia przez Radzika czynności wyjaśniających wobec sędziego Żurka.

źródło:
Zobacz więcej