Wybory 2020

Jak głosować w wyborach prezydenckich [PORADNIK]

Giertychowi grozi nawet wydalenie z zawodu. Rada adwokacka pisze do rzecznika dyscyplinarnego

Jako Prezydium Okręgowej Rady Adwokackiej kierujemy do rzecznika dyscyplinarnego pismo z prośbą o rozważenie podjęcia czynności w sprawie, na bazie materiałów medialnych, które się pojawiły do chwili obecnej – powiedział portalowi tvp.info rzecznik prasowy ORA Michał Fertak. To komentarz do ostatnich informacji o możliwości złamania tajemnicy adwokackiej przez mec. Romana Giertycha. Jak dodał, odpowiedzialność dyscyplinarna, o której będzie rozstrzygał sąd dyscyplinarny, może wiązać się z karą upomnienia, a nawet z wydaleniem z zawodu.

„Wprowadził mnie pan w błąd, będę cierpiał”. Korespondencja „narciarza” z Giertychem

TVP info dotarła do korespondencji Łukasza G. z Romanem Giertychem. Biznesmen na początku maja pisał do adwokata, że ten wprowadził go w błąd, a...

zobacz więcej

Fertak przypominał, że rzecznik dyscyplinarny jest od jakiegoś czasu organem odrębnym od rady. Powiedział także, że decyzja o wysłaniu pisma została podjęta na dzisiejszym posiedzeniu Prezydium ORA.

TVP info dotarła do korespondencji Łukasza G. z Romanem Giertychem. Biznesmen na początku maja pisał do adwokata, że ten wprowadził go w błąd, a materiały powierzone mu w ramach tajemnicy adwokackiej znalazły się w mediach.

„Jako pana klient stałem się marionetką w rozgrywce politycznej” – pisał Łukasz G., biznesmen, od którego Ministerstwo Zdrowia kupiło wadliwe maseczki, a następnie zażądało zwrotu pieniędzy. Wtedy G. prosił o pomoc kancelarię Romana Giertycha.

„Szanowny panie mecenasie, kontaktował się ze mną dziennikarz, z którym się spotkałem u pana w kancelarii. Wskazuje, że chce publikować informacje przekazane w trakcie spotkania u pana w kancelarii, które miały być objęte tajemnicą adwokacką” – pisze w datowanym na 11 maja 2020 roku liście do Romana Giertycha Łukasz G.

Biznesmen przypomina, że otrzymał zapewnienia, iż „nic co powie w tej kancelarii nie wyjdzie poza jej mury”. Stało się jednak inaczej, a materiały trafiły do mediów.

źródło:
Zobacz więcej