Wybory 2020

Jak głosować w specjalnym reżimie sanitarnym [PORADNIK]

Trzaskowska: Mam do Kościoła żal, a znajomi chodzą pod presją starszych

Małgorzata Trzaskowska ma żal do Kościoła katolickiego za niepopieranie proaborcyjnych manifestacji (fot. arch.PAP/Leszek Szymański)

Jestem niesłychanie sfrustrowana rozwojem sytuacji pod rządami PiS – mówiła w rozmowie z Agatą Diduszko dla Vogue Polska, była urzędniczka warszawskiego ratusza, a prywatnie żona Rafała Trzaskowskiego. Małgorzata Trzaskowska ma żal do Kościoła katolickiego za niepopieranie proaborcyjnych manifestacji. – Dlatego nie wysłałam Stasia na komunię i nasze dzieci nie chodzą już na religię. Widzę też, że wielu znajomych wokół nas zerwało relacje z Kościołem. A ci, którzy je utrzymują, robią to często tylko z powodu presji starszego pokolenia – uważa Trzaskowska.

Bożena Manarczyk. Kim jest radna KO, w której biurze nielegalnie zbierano podpisy?

Bronią jej najważniejsi politycy PO i insynuują, że to dziennikarze zaaranżowali zbiórkę podpisów. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, który...

zobacz więcej

Agata Diduszko-Zyglewska to znana w Warszawie lewicowa aktywistka i proaborcjonistka. Od marca 2019 r. jest członkiem Rady Kongresu Kobiet, a od października zeszłego roku zasiada w Radzie Kobiet przy prezydencie Warszawy, Rafale Trzaskowskim. W grudniu 2016 r. głośno zrobiło się o jej mężu, Wojciechu Diduszko, gdy położył się na jezdni w sposób sugerujący, że został czymś trafiony i został przez protestujących i część relacjonujących pucz – ogłoszony ofiarą policji.

W kampanii samorządowej Małgorzata Trzaskowska nie zabierała głosu. Wywiad z nią, przeprowadzony właśnie przez Diduszko, ukazał się kilka dni przed II turą wyborów prezydenckich w Warszawie. Publikacji Vogue Polska towarzyszyły pozowane zdjęcia wykonane przez byłego fotografa prezydenta Bronisława Komorowskiego, Łukasza Kamińskiego. Trzaskowska przyznała w wywiadzie, że nie przepada za źródłami informacji, które nie są zbieżne z jej światopoglądem i odradzała ich dywersyfikowanie.

– Musimy nauczyć się świadomie dobierać sobie źródła informacji. Ja nie oglądam propagandowej telewizji narodowej i nie słucham tych polityków, których uznaję za populistów – przyznała.

W dalszej części dostało się również Kościołowi katolickiemu, do którego niechęć popchnęła Trzaskowską, żeby storpedować przygotowania syna do pierwszej komunii.

– Mam duży żal do Kościoła jako potężnej instytucji wpływającej na opinię części społeczeństwa. Uznaję otwarte powiązanie polskiego Kościoła z władzą za zaprzeczenie wartościom, których miał być wzorem: skromności, empatii, pomocy słabszym. Kościół nie zdał egzaminu, gdy PiS atakował sądy czy prawa kobiet, gdy protestowali niepełnosprawni czy mamy dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi. Dlatego nie wysłałam Stasia na komunię i nasze dzieci nie chodzą już na religię. Widzę też, że wielu znajomych wokół nas zerwało relacje z Kościołem. A ci, którzy je utrzymują, robią to często tylko z powodu presji starszego pokolenia – stwierdziła była urzędniczka warszawskiego ratusza.

„Jak naród będzie gotowy”. Żona kandydata PSL o referendum ws. małżeństw homoseksualnych

– Myślę, że jeśli będziemy na to gotowi i będzie taki duży odzew społeczeństwa, to dlaczego nie możemy o takich sprawach kontrowersyjnych...

zobacz więcej

W wywiadzie Małgorzata Trzaskowska poparła pomysł „tęczowego piątku” w szkołach i przedstawiła swój pomysł na „wychowanie obywatelskie”, które miałoby być alternatywą publicznej edukacji.

– Część tych szkód [w edukacji] można naprawić z poziomu samorządu. Można wprowadzić wychowanie obywatelskie, które sprawi, że dzieci będą bardziej świadome tego, jak działa państwo i społeczeństwo. PiS próbuje z pomocą Kościoła zmienić szkołę tak, żeby kształtować konkretnie sformatowanych wyborców, a nie niezależnych, zdolnych do samodzielnej refleksji obywateli. Musimy to zatrzymać, bo inaczej efekt tych działań będzie niszczący dla polskiej przyszłości. To muszą być różnorodne działania – powiedziała Trzaskowska.

Na uwagę Diduszko, że „wiele szkół, które organizowały tak zwany #TęczowyPiątek, znalazło się na celowniku przedstawicieli obecnej władzy”, żona prezydenta Warszawy odpowiedziała: „Tolerancja i akceptacja faktu, że ludzie są różnorodni, to jest coś, co powinno się wynosić i z domu i ze szkoły. Mam nadzieję, że działania skierowane przeciwko różnym mniejszościom odbiją się władzy czkawką. Wierzę, że młodzież ma w sobie ducha przekory i próba odgrodzenia ich od jakiejś wiedzy przyniesie w efekcie zwiększoną świadomość i zrozumienie.”

źródło:
Zobacz więcej