Wybory 2020

PKW: Andrzej Duda: 43,50, Rafał Trzaskowski: 30,46

„O mało nie zostałem pobity”. Korwin-Mikke trafił na lewicową demonstrację

Okrzyki „Wypier***aj!”, „Precz z faszyzmem i nacjonalizmem!” usłyszał jeden z liderów Konfederacji Janusz Korwin-Mikke, kiedy w drodze do Sejmu natknął się na manifestację skrajnej lewicy. Na nagraniu widać m.in. jak został popchnięty przez jednego z demonstrujących. „O mało nie zostałem pobity (interweniowała policja) i nawymyślano mi od »faszystów«!” – skomentował sprawę sam polityk.

3,6 mln zł od władz Warszawy na instytucję kultury szkolącą anarchistów z „taktyki miejskiej”

W stołecznej instytucji finansowanej ze środków miasta miały się odbywać szkolenia „Społecznej Szkoły Antykapitalizmu”. Jak czytamy na stronie...

zobacz więcej

Nagranie zamieścił na swoim profilu na kanale YouTube Karol Wilkosz, asystent Korwin-Mikkego w Sejmie. Na filmie widać manifestację, zorganizowaną przed gmachem Sejmu. Obecni na niej byli działacze grup takich, jak Związek Syndykalistów Polskich, Organizacji Młodzieżowej PPS, Inicjatywy Antykapitalistycznej, a także partii Razem, jednak bez partyjnych emblematów – informuje lewicowy portal strajk.eu. Celem demonstracji było wyrażenie sprzeciwu wobec tarczy antykryzysowej, która ma – zdaniem manifestujących – uderzać w prawa pracownicze.

W pewnym momencie rozproszona wcześniej grupa zbiega się w jedno miejsce. Jak się okazuje, przyczyną jest jeden z liderów Konfederacji Janusz Korwin-Mikke, który znalazł się w tłumie. Na materiale widać, że polityk dyskutuje ze zgromadzonymi.

Kiedy z kolei wycofuje się z grupy w kierunku Sejmu, jeden z manifestujących go popycha; inny zamachnął się na niego flagą.

– Wypier***aj! – krzyczy jeden z nich. Słychać też inne okrzyki. „Prowokacja, prowokacja!”, „Precz z faszyzmem i nacjonalizmem!” – skandują zgromadzeni lewicowcy.

Pod filmem Wilkosz zamieścił komentarz samego Korwin-Mikkego.

„Niesamowite! Szedłem sobie do Sejmu złożyć zeznanie majątkowe i wpadłem na demonstrację anarchistów. Zobaczyłem czarne flagi – OK, pomachałem przyjaźnie. I tu mnie zdumiało, bo wyczułem wrogość, a nie sympatię (anarchiści zawsze traktują libertarian jak nie do końca uświadomionych anarchistów)” – pisze polityk.

„Sprawa się wyjaśniła: na czele demonstracji były flagi czarno-czerwone (anarcho-syndykalistów) domagających się - UWAGA: zasiłków społecznych od państwa!!!!!!! O mało nie zostałem pobity (interweniowała policja) i nawymyślano mi od »faszystów«!!! Wyjaśniam: w państwach faszystowskich zasiłki, jak najbardziej, istnieją. Co za czasy: liberałowie chcą przymusu ubezpieczeń, anarchiści interwencji państwa... W końcu i Hitler wyjdzie przy nich na liberała...” – dodał Korwin-Mikke.

źródło:
Zobacz więcej