Wybory 2020

Jak głosować w wyborach prezydenckich [PORADNIK]

Duda o wyborze I prezes SN: Zrealizowałem konstytucyjną, prezydencką prerogatywę

Prezydent Duda o powołaniu prof. Manowskiej na stanowisko I prezesa SN (fot. KPRP/Krzysztof Sitkowski/PAP)

Dokonałem wyboru, na jaki nie tylko pozwalała, ale do jakiego obliguje mnie wręcz konstytucja; zrealizowałam konstytucyjną, prezydencką prerogatywę – powiedział prezydent Andrzej Duda odnosząc się do powołania prof. Małgorzaty Manowskiej na stanowisko I prezesa Sądu Najwyższego. W opinii prezydenta „trudno sobie wyobrazić, żeby ktoś miał większe doświadczenie sędziowskie”.

I prezes SN o potrzebie rozwiązania „problemu uchwały trzech izb”

Dopóki nie rozwiążemy problemu uchwały trzech izb Sądu Najwyższego, nie będzie możliwa dalsza dobra współpraca – powiedziała I prezes SN Małgorzata...

zobacz więcej

Prezydent został zapytany w czwartkowej sesji „Pytań i Odpowiedzi” na Facebooku, dlaczego powołał na stanowisko I Prezesa SN Małgorzatę Manowską, a nie Włodzimierza Wróbla, który otrzymał więcej głosów Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Sądu Najwyższego; prezydent był pytany, czy to nie podważy pozycji Manowskiej i czy nie oznacza, że uległ on interesom Prawa i Sprawiedliwości.

– Kandydaturę pani prezes Małgorzaty Manowskiej przedstawili mi sędziowie, przedstawiło Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN, zgodnie z przepisami ustawy o SN i zgodnie z przepisami konstytucji. W tych ramach ja również zrealizowałem moją konstytucyjną, prezydencką prerogatywę, która stanowi o tym, że ja wybieram I prezesa Sądu Najwyższego spośród kandydatów, który zostali wyłonieni przez Zgromadzenie Ogólne SN – powiedział prezydent.

Według Andrzeja Dudy „mówienie tu o interesach jakiejś partii politycznej jest daleko idącą pomyłką”. – Sędziowie są niezawiśli, niezależni i w taki sposób odbywało się Zgromadzenie Ogólne SN. Dokonałem wyboru, na jaki nie tylko pozwalała, ale do jakiego obliguje mnie wręcz konstytucja. W związku z powyższym, zrealizowałam konstytucyjną, prezydencką prerogatywę – zaznaczył.

– Tutaj nie ma żadnego obyczaju poza tym, że prezydent wybiera, bo tak stanowi konstytucja. Gdyby tu mówić o jakimś obyczaju to w istocie dochodziłoby do ograniczenia konstytucyjnej prerogatywy prezydenckiej, czyli w istocie do naruszenia konstytucji – mówił prezydent.

– Wybrałem tego z kandydatów, którego uznałem za właściwego, bo tak mi pozwala i wskazuje norma konstytucyjna. Wybrałem prezes Manowską, sędzię z wieloletnim doświadczeniem, która przeszła przez wszystkie szczeble sądownictwa powszechnego, poczynając od sądu rejonowego, poprzez wojewódzki obecnie sąd okręgowy, po sąd apelacyjny, a następnie znalazła się w Sądzie Najwyższym – powiedział Andrzej Duda.

Według prezydenta „trudno sobie wyobrazić, żeby ktoś miał większe doświadczenie sędziowskie”. – Nieporównywalne mniejsze doświadczenie sędziowskie ma prof. Włodzimierz Wróbel – ocenił.

Andrzej Duda przyznał, że zna osobiście prof. Manowską. – Oczywiście, że ją znam i nigdy tego ani ona nie ukrywała, ani ja nie ukrywałem. Znamy się z panią prezes Manowską, bo była w Ministerstwie Sprawiedliwości, była sędzią odpowiedzialną za funkcjonowanie sądów i wiceministrem sprawiedliwości, kiedy ja też byłem wiceministrem sprawiedliwości odpowiedzialnym za inną część resortu. Rzeczywiście się znamy, ale to w było w 2007 roku – powiedział Andrzej Duda.

Prezydent dodał, że prof. Włodzimierza Wróbla zna znacznie dłużej. – Prof. Włodzimierz Wróbel jest profesorem prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim, pracuje w Katedrze Prawa Karnego i nie tylko pracował tam w czasie, gdy byłem tam studentem, ale później, gdy pracowałem w sąsiedniej Katedrze najpierw Postępowania Administracyjnego, a potem Prawa Administracyjnego przez szereg lat. Pan prof. Włodzimierz Wróbel był i jest moim kolegą z uczelni – mówił prezydent.

źródło:
Zobacz więcej