RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

„Będziesz w PO, to będę cię, k***a, bronił jak niepodległości”. Oświadczenie Samuela Pereiry

Samuel Pereira (fot. TVP Info)

Szanowni politycy, zamiast atakować dziennikarzy, zastraszać i grozić posłańcom złych dla was informacji – spróbujcie wyciągnąć wnioski z rzeczywistości, a nie od niej uciekać w projekcję i wyparcie. Źle się dzieje, gdy politycy opozycji atakują dziennikarzy za publikowanie trudnej dla nich prawdy i zamiast zaproponować Polakom atrakcyjną wizję kraju, proponują obywatelom jedynie kolejne kłamstwa.

Posłanka Leszczyna o wymianie Kidawy-Błońskiej na Trzaskowskiego: Nie jesteśmy gotowi na polityka zupełnie uczciwego

Platforma Obywatelska chce wymienić kandydata w wyborach prezydenckich. Izabela Leszczyna ze sztabu wyborczego Małgorzaty Kidawy-Błońskiej została...

zobacz więcej

27 maja br. portal tvp.info opublikował dowód na to, że w Warszawie trwa nielegalna zbiórka podpisów pod kandydaturą Rafała Trzaskowskiego, która formalnie nie istnieje. Mamy do czynienia z działaniem bezprawnym. Kodeks karny, rozdział XXXI, art. 248 mówi jasno: „Kto w związku z wyborem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej dopuszcza się nadużycia w sporządzaniu list z podpisami obywateli zgłaszających kandydatów w wyborach, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.”. Nawet jeśli przyjąć, że dotyczy to praktyk mających miejsce w czasie procesu wyborczego, to samo wyłudzanie takich danych jak imię i nazwisko, adres zamieszkania, numer PESEL oraz podpis – jest również nielegalne.

W dniu publikacji – licząc się z tym, że po publikacji może dojść do próby zaprzeczania i dyskredytowania posłańca złej informacji – razem z innym dziennikarzem portalu, osobiście udałem się do jednego z dwóch biur rachunkowych kierowanych przez radną Koalicji Obywatelskiej, Bożenę Manarczyk. Biuro to znajduje się na warszawskiej Pradze, przy ul. Domeyki; można do niego wejść „z ulicy” i właśnie tak zrobiliśmy.

Dlaczego? W ostatnich tygodniach dostajemy liczne sygnały o tym nielegalnym procederze, jednak dopiero tym razem udało się to udowodnić, dzięki temu, że czytelnik podał nam konkretny, bliski naszemu miejscu pracy adres i zanim zadaliśmy pytanie, które sprawiłoby zapewne, że osoba zainteresowana wyparłaby się – pojawiliśmy się w maseczkach ochronnych, bez zapowiedzi. Panie pracujące w biurze same z siebie, niepytane zachęciły nas do podpisania się pod listą poparcia, wskazując gdzie się podpisać i co w którą rubrykę wpisać. Wszystko to jest uwiecznione na nagraniu, które każdy może sam obejrzeć.

Zbieranie podpisów pod listą Trzaskowskiego. Portal tvp.info ujawnia nagranie

W Warszawie zbierane są podpisy na listach poparcia dla kandydatury Rafała Trzaskowskiego – ustalił portal tvp.info. Jeden z czytelników przekazał...

zobacz więcej

Mimo tak jawnych dowodów, najważniejsi politycy Platformy Obywatelskiej zareagowali zgodnie ze znaną z taśm ujawnionych przez TVP Info doktryną Neumanna: „Jeśli będziesz w Platformie, będę cię k***a bronił jak niepodległości”. Wbrew deklarowanemu w Brukseli przywiązaniu do praworządności – zamiast publicznie potępić działania niezgodne z prawem i wyciągnąć konsekwencje wobec radnej z klubu Koalicji Obywatelskiej, jej koledzy z partii zaczęli wypierać się. Niczym jeden z bohaterów „Młodych Wilków”, który tłumaczył koledze: „jak cię złapią na kradzieży za rękę, to mów, że to nie twoja ręka. Nigdy się nie przyznawaj.”

Prezydent Warszawy, kandydat na prezydenta Polski in spe, stwierdził, że „słyszał o oddolnych akcjach różnego rodzaju” i że świadczy to o „olbrzymiej energii wśród ludzi” (sic!), a Izabela Leszczyna z tej samej partii zaatakowała Telewizję Polską, rzucając insynuacjami. – Nic o tym nie wiem. Nie sądzę, żeby radna zbierała podpisy na Rafała Trzaskowskiego. Wiem natomiast, że pana telewizja zrobiła prowokację, przyszła i na siłę podpisywała się na kartach, których właściwie nie było, bo państwo je sami stworzyliście – powiedziała posłanka i była minister w rządach Donalda Tuska i Ewy Kopacz.

Jako szef portalu tvp.info, stanowczo protestuję przeciwko rzucaniu takich insynuacji. Nie, nie przekupiliśmy radnej Koalicji Obywatelskiej, żeby wystawiła w swoim biurze listy z podpisami, ani jej pracownic, żeby zachęcały klientów biura do składania podpisów pod listami, których wzoru nawet PKW nie zaakceptowała. Źle się dzieje, gdy politycy opozycji zamiast programowej wizji kraju są w stanie zaproponować jedynie kłamstwo. W ostatnim czasie działo się to w tak poważnej sprawie, jak epidemia koronawirusa, której początek naznaczony był licznymi fake newsami polityków PO. Dzieje się tak też teraz, gdy w odpowiedzi na trudne dla tej formacji pytania czy informacje – obywatele słyszą kolejne kłamstwa.

źródło:
Zobacz więcej