Wybory 2020

PKW: Andrzej Duda: 43,50, Rafał Trzaskowski: 30,46

Posłanka KO: Sami stworzyliście karty z podpisami dla Trzaskowskiego [WIDEO]

Portal tvp.info opublikował nagranie z nielegalnej zbiórki podpisów poparcia dla Rafała Trzaskowskiego. Czy KO wyciągnie konsekwencje wobec radnej, w której biurze rachunkowym doszło do procederu? – Nie sądzę, żeby radna zbierała podpisy, to pana telewizja przyszła i na siłę podpisywała się na kartach, które państwo sami stworzyliście – powiedziała nam Izabela Leszczyna. Ta sama posłanka KO gdy zmieniono kandydata na Rafała Trzaskowskiego, mówiła: "Nie jesteśmy gotowi na polityka uczciwego".

Nielegalna zbiórka podpisów. Będzie zawiadomienie do prokuratury

– Jako klub przygotujemy w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury, PKW i UODO – mówi portalowi tvp.info radny PiS z Pragi-Południe Marek...

zobacz więcej

CZYTAJ WIĘCEJ W RAPORCIE

– Ja tam byłem, brałem udział w tej prowokacji, jak pani mówi. Tam było wszystko gotowe, był plakat pana Trzaskowskiego, były przygotowane karty – odpowiedzieliśmy na zarzuty parlamentarzystki. – Ja rozumiem, że kiedyś wreszcie pani marszałek Witek ogłosi wybory i musimy być zwarci i gotowi – odpowiedziała Leszczyna. To jest wina marszałek Witek, że w biurze radnej Koalicji Obywatelskiej były zbierane podpisy? – Nie wierzę w to, co pan mówi. Nie zbieramy podpisów na Rafała Trzaskowskiego i zapewniam pana, że zbierzemy je nawet w ciągu 24 godzin. Wyobrażam sobie, że jest to prowokacja TVP Info, bo jesteście z tego znani – stwierdziła.

Pani poseł, tu chodziło o konkretną radną, Bożenę Manarczyk. Jaka to może być prowokacja? Czy my zarządzamy jej lokalem, biurem rachunkowym? – Proponuję, żeby pan poszedł do pani radnej i z nią o tym porozmawiał – ciągnęła Leszczyna. Ale powinna ponieść konsekwencje? Odcinacie się od takich działań, czy nie? – Nie zbieramy podpisów na Rafała Trzaskowskiego. Koniec i kropka – zapewniła.

Mniej kategoryczny był sam prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, który dwa lata temu poparł Manarczyk w wyborach samorządowych. – Dowiaduję się o różnych spontanicznych akcjach. Zbierać podpisy można dopiero po rejestracji komitetu – w ten lakoniczny sposób odniósł się do bezprawnej zbiórki.

– Łamanie kodeksu wyborczego jest przestępstwem i spodziewam się, że prokuratura rozpocznie postępowanie w tym zakresie, żeby stwierdzić, czy rzeczywiście to miało miejsce. Z materiału portalu tvp.info jednoznacznie wynika, że taki proceder ma miejsce. W tym jednym miejscu zostało to stwierdzone. Niezależnie, czy to robi radna, czy inny obywatel. Tym bardziej radna nie powinna tego robić. Prowadzi działalność gospodarczą, więc to powinno też zastanowić jej klientów – ocenił poseł PiS Kazimierz Smoliński.

Zbieranie podpisów pod listą Trzaskowskiego. Portal tvp.info ujawnia nagranie

W Warszawie zbierane są podpisy na listach poparcia dla kandydatury Rafała Trzaskowskiego – ustalił portal tvp.info. Jeden z czytelników przekazał...

zobacz więcej

Czy radna poniesie konsekwencje? – Dziwię się jej, jeżeli takie coś realizowała. Przygotowujemy się oczywiście, bo zdajemy sobie sprawę, że na zbieranie podpisów będziemy mieli zaledwie kilka dni. To jest jednak przygotowywanie się w wymiarze logistycznym i organizacyjnym, żeby w momencie ogłoszenia wyborów te podpisy zebrać w ciągu 24 czy 48 godzin – przekonywał poseł KO Marek Sowa.

Mamy do czynienia z działaniem niezgodnym z prawem. Dlaczego przedstawicielka Koalicji Obywatelskiej nie poczekała na wyznaczenie daty wyborów prezydenckich? – Na pewno niezgodne z prawem jest to, co wyprawia marszałek Sejmu Elżbiety Witek, która miała zarządzić wybory w terminie 14 dni od 10 maja. Do dzisiaj tych wyborów nie zarządziła. To jest przeciąganie liny i działanie niezgodne z prawem. Co do tego nie mam żadnych wątpliwości. Stwarza to tego typu pokusy dla kandydatów czy innych – skomentował poseł Sowa.

Marszałek Witek od wielu dni tłumaczy, że nie może rozpisać wyborów, dopóki ustawą w tej sprawie nie zajmie się Senat, a następnie Sejm. Gdyby rozpisała wybory, to odbywałyby się one tylko korespondencyjnie, czego nie chce opozycja.

– Prawo musi być równe dla wszystkich. Skoro wszyscy wiedzą, że nie można teraz zbierać podpisów, to nie wolno. Tutaj mamy dziwny wyłom. Niech się Koalicja Obywatelska zdecyduje. Albo przyspieszy prace w Senacie, ustawa wróci do Sejmu, będzie podpisana przez prezydenta i będzie uruchomiona procedura wyborcza i mogą zbierać podpisy, ile będą chcieli, albo blokują ustawę i nie może ruszyć procedura wyborcza, a oni, jak widać nie przejmują się prawem i te podpisy zbierają – powiedział poseł PiS Tomasz Latos.

Zgorzelski o tym, czy podtrzymuje ofertę zbierania podpisów dla Trzaskowskiego

Zbieranie podpisów przed ogłoszeniem wyborów nie jest zgodne z prawem. Mówię to wyraźnie – powiedział w programie „#Jedziemy” wicemarszałek Sejmu...

zobacz więcej

Choć Rafał Trzaskowski mówił o „spontanicznych akcjach”, to niektórzy politycy KO wciąż zapewniają, że zbiórka nie miała miejsca. – Nie były zbierane podpisy – zapewnił Adam Szłapka, były rzecznik sztabu wyborczego Małgorzaty-Błońskiej.

– Jeżeli Koalicja Obywatelska ma jakieś problemy, żeby to zweryfikować, to niech powołają komisję śledczą wewnątrz i przeanalizują, co ta pani robiła. Rzeczywiście dzisiaj zbieranie podpisów jest nielegalnie i dzisiaj sami działacze PO o tym mówią, wszyscy o tym mówią, bo nie ma ogłoszonego terminu wyborów. Nie wiemy, kiedy te wybory będą – powiedział poseł Lewicy Dariusz Wieczorek.

– Przede wszystkim trzeba byłoby zanieść to do organów, które zajmują się wyjaśnianiem takich sporów. Trzeba byłoby to zweryfikować. Ja dostatecznie długo obserwuję polskie życie polityczne, żeby wiedzieć, że prowokacje w takiej sytuacji też się zdarzają. Trzeba wziąć to pod uwagę, ale od tego są organy ścigania, kompetentne organy, żeby stwierdzić, czy była to prowokacja, czy rzeczywiście mamy do czynienia z czynem, który jest zabroniony, czyli zbieraniem podpisów przed uruchomieniem procedury wyborczej – argumentował kandydat na prezydenta Szymon Hołownia.

– Kandydat i sztab, który dopuszcza do tego, żeby zbierać podpisy w sposób nielegalny, łamiąc prawo, musi spodziewać się konsekwencji. Zidentyfikowania tych list, które były podpisywane teraz, odrzuceniach ich. Pytanie, czy wtedy pan Trzaskowski będzie miał 100 tysięcy, czy też nie będzie miał. Tutaj „dura lex sed lex”, czyli „surowe prawo, ale prawo” – stwierdził eurodeputowany PiS Ryszard Czarnecki.

źródło:
Zobacz więcej