Wybory 2020

Jak głosować w specjalnym reżimie sanitarnym [PORADNIK]

Zgorzelski o tym, czy podtrzymuje ofertę zbierania podpisów dla Trzaskowskiego

Zbieranie podpisów przed ogłoszeniem wyborów nie jest zgodne z prawem. Mówię to wyraźnie – powiedział w programie „#Jedziemy” wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski (PSL). Polityk skomentował w ten sposób nagranie, które ujawnił portal tvp.info, gdzie, łamiąc prawo, zbierano podpisy poparcia pod kandydaturą Rafała Trzaskowskiego.

Sekretarz PSL potwierdza: Pomożemy Trzaskowskiemu zbierać podpisy

Nie pierwszy raz ludzie na opozycji sobie pomagają – przyznaje portalowi tvp.info Piotr Zgorzelski, wicemarszałek Sejmu i sekretarz Polskiego...

zobacz więcej

RAPORT: KAMPANIA 2020

Portal tvp.info ujawnił, że w Warszawie zbierane są podpisy na listach poparcia dla kandydatury Rafała Trzaskowskiego. Opublikowaliśmy też nagranie, na którym widać, jak zbierane są podpisy. Informację o nielegalnej zbiórce podpisów udało nam się potwierdzić na miejscu, a biuro prowadzi radna Koalicji Obywatelskiej Bożena Manarczyk, której w kampanii samorządowej osobistego poparcia udzielił Rafał Trzaskowski.

O tę sprawę był pytany w TVP Info wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski. Jeszcze kilka dni temu przekonywał, że jego ugrupowanie jest w stanie pomóc w zbieraniu podpisów Trzaskowskiemu, gdyby ten miał na to zbyt mało czasu, w związku z ustawą o wyborach prezydenckich.

– Zobaczymy, jaki zostanie ogłoszony termin do zbierania podpisów, czy nie okaże się, że w kalendarzu wyborczym będzie na to dwa, czy trzy dni. Jeśli zwrócą się do nas koledzy ze sztabu Rafała Trzaskowskiego i powiedzą, że brakuje im podpisów i czasu, to pomożemy w zbieraniu podpisów, normalna sprawa – mówił nam kilka dni temu.

Czy jego zdanie zmieniło się po ujawnieniu nagrania ze zbierania podpisów w biurze warszawskiej radnej? – Zbieranie podpisów przed ogłoszeniem wyborów nie jest zgodne z prawem – zaznaczył. Dodał, że za to, że zbierane są podpisy, „nie odpowiada PiS, tylko ci, którzy to robią z naruszeniem prawa”. – Są na to paragrafy – dodał.

– Jeżeli trochę w polityce jest zwykłej normalności, życzliwości ludzkiej... Ja powiedziałem tylko, że jeżeli okazałoby się, że jeden z kontrkandydatów ma 48 godzin na zebranie podpisów i zwrócił się z prośbą o pomoc, to byśmy pomogli. Dzisiaj nie wiemy, kiedy będą wybory, nie wiemy, jaki będzie kalendarz wyborczy i za to w żadnym stopniu nie odpowiada opozycja, tylko Zjednoczona Prawica. Te wszystkie kłopoty związane z wyborami są zafundowane przez jednego z koalicjantów ZP – mówił.

źródło:
Zobacz więcej