„Dlaczego ceny mieszkań rosną, a pana staniało?” Budka się tłumaczy [WIDEO]

W oświadczeniu majątkowym szef PO Borys Budka wykazał dwa mieszkania. Jedno warte 165 tys. zł, a drugie 408 tys. zł. Kilka lat temu wartość większego mieszkania wycenił na 580 tys. zł. Dlaczego ceny mieszkań w Polsce rosną, a pana staniało? – Wyceny moich mieszkań przygotowywał rzeczoznawca dla banku, który udzielał mi kredytu, więc jest to poza mną. Otrzymałem kredyt w banku i bank musiał zabezpieczyć się hipoteką do określonej wartości, zrobił wycenę mieszkań. Ona jest w banku dostępna, więc odsyłam do rzeczoznawców – tłumaczył się Budka.

Dwa tysiące za metr. Budka wyjaśnia, skąd ma takie tanie mieszkania

W oświadczeniu majątkowym szef Platformy Obywatelskiej wykazał dwa mieszkania, których wartość wycenił na 165 i 400 tysięcy zł. Uwagę zwraca jednak...

zobacz więcej

Dlaczego spadła wartość tych mieszkań, skoro ceny mieszkań w całym kraju rosną? – Ja nie mając takiego obowiązku, ale co jakiś czas dokonuję takiej wyceny mieszkań licząc się z tym, że kiedy wali się w obozie tej władzy, to mogą być podobne insynuacje. To bank udziela kredytu i bank dokonuje wyceny. Tutaj jest rzeczoznawca wskazany przez bank. Nie mam pojęcia. Bank tak postępuje. Wyceny są przeze mnie robione co 3-4 lata po to, żeby właśnie były aktualne – mówił na konferencji prasowej szef PO.

– Borys Budka na konferencji prasowej nie potrafił w sposób logiczny wytłumaczyć jak to jest, że w Polsce cena metra kwadratowego mieszkania rośnie, a jego mieszkanie w oświadczeniu majątkowym traci na wartości i to w sposób drastyczny, bo ponad 30 procent – stwierdził poseł Prawa i Sprawiedliwości Jan Mosiński.

Nieścisłości w oświadczeniu majątkowym Borysa Budki zauważył dziennikarz Radia Plus. Zadziwiło go, że szef PO ma w Gliwicach mieszkania, które kosztują 2-2,5 tys. zł za metr kwadratowy. – Przygotowując się na ewentualne pytania zleciłem kontrolę rzeczoznawców. Jedno z tych mieszkań jest objęte kredytem bankowym i bank udzielając kredytu przysłał swojego rzeczoznawcę i na podstawie jego wyceny dostałem kredyt. Drugie mieszkanie było kupione jako do remontu. Również poprosiłem o opinię rzeczoznawcy, aby mieć te opinie w domu, gdy przyjdzie kontrola CBA, czy Urzędu Skarbowego – tłumaczył Budka na antenie Radia Plus.

„Budka musi przeprowadzić rozmowę dyscyplinującą ze swoją żoną”

„Super Express” poinformował, że ZUS oczekuje od małżonki przewodniczącego PO zwrotu 13 tys. zł nielegalnie pobranego zasiłku. Borys Budka mówi o...

zobacz więcej

– W ostatnim czasie raczej na rynku nieruchomości nie ma spadku wartości nieruchomości, tylko one ciągle idą w górę. Może trochę się to zahamowało w poprzednich miesiącach, ale cały czas wartość nieruchomości mieszkaniowych rośnie. To mało prawdopodobne, żeby taki spadek wartości nastąpił. W Gliwicach, mieście ponad 100 tysięcznym, mało prawdopodobne, żeby mieszkanie kosztowało 2 tysiące złotych za metr kwadratowy. To musiałaby być jakaś ruina, ale nie przypuszczam, żeby tak było – argumentował poseł PiS Kazimierz Smoliński.

– Myślę, że może wcześniej została zawyżona do jakiś celów wartość. Bankowych na przykład. Często się tak dzieje, że ktoś jest zainteresowany, żeby ta wartość była jak największa po to, żeby móc hipotekę jakąś wpisać, czy coś takiego. Mówię tu o teoretycznym rozwiązaniu, a nie tym konkretnym przypadku. Wtedy każdy jest zainteresowany, żeby mieć wyższą wartość, a potem dla innych celów, na przykład podatkowych ta wartość może się okazać, że jest za wysoka, więc będzie chciał tę wartość zmniejszyć. Trudno tutaj znaleźć uzasadnienie, dlaczego występuje taka korekta – dodał Smoliński.

Koalicja Obywatelska w ostatnich dniach dużo mówiła o transparentności w kontekście majątku polityków i ich rodzin. Jak to się ma do tłumaczeń Budki? – Nie pierwszy przypadek, że komuś zarzuca się, że ma drzazgę w oku, a u siebie się nie widzi belki – stwierdził poseł Smoliński.

źródło:
Zobacz więcej