Wybory 2020

Jak głosować w specjalnym reżimie sanitarnym [PORADNIK]

Gwiazda muzyki oskarżana o rasizm

Lana Del Rey znalazła się na cenzurowanym (fot. FB/Lana Del Rey)

Lana Del Rey może być przykładem tego, jak niewinnym, ale nie do końca przemyślanym wpisem można ściągnąć na siebie falę krytyki. Piosenkarka napisała na Instagramie, że niektóre wokalistki nadużywają w klipach i na scenie swojego seksapilu. Jako przykład wymieniła kilka gwiazd pop. Problem w tym, że wszystkie są czarnoskóre. W USA zawrzało.

„Wszyscy wiemy, jaka to j***na ściema”. Doda o rankingach i rynku muzycznym

„Wszyscy wiemy, jak to wygląda i jaka to jest j***na ściema” – pisze w mediach społecznościowych Doda. Dorota Rabczewska zabrała głos w toczącej...

zobacz więcej

Lana Del Rey to piosenkarka i autorka tekstów, słynąca z utworów o gorzkim, wręcz ponurym przesłaniu, któremu towarzyszą miłe dla ucha melodie. Część osób twierdzi, że z jej muzyki wyziera smutek i właśnie do takich komentarzy gwiazda odniosła się w swoim niedawnym wpisie na Instagramie.

Napisała, że nie widzi powodu, by czepiać się tego, o czym śpiewa. Zasugerowała przy tym, że jak ktoś szuka innego repertuaru, to może słuchać twórczości wielu artystek, które śpiewają o randkowaniu i uprawianiu seksu, a przy tym wykorzystują na scenie i w teledyskach swój seksapil. Chciała w ten sposób dać odpór krytykom i podkreślić, że jej piosenki są bliższe prawdziwego życia.

Nie byłoby w tym nic kontrowersyjnego, gdyby nie to, że Lana wskazała, jakie artystki ma na myśli. Wymieniła same czarnoskóre, między innymi Beyonce i Cardi B.

Oburzenie w sieci

W sieci zawrzało. Jedni chwalili Lanę za to, że pisze, co naprawdę myśli. Inni zarzucili jej rasizm, gdyż pominęła białe piosenkarki, jak Taylor Swift, Lady Gagę czy Katy Perry. „Nie zamierzamy demonizować czarnych artystek za to, że śpiewają o seksie i realiach ich życia erotycznego”. „Nie masz prawa dyskredytować czarnych artystek za ich sukcesy” – pisali internauci.

Lana Del Rey poproszona przez magazyn „Los Angeles Times” o komentarz najpierw wyjaśniła, że jej piosenki oparte są na osobistych doświadczeniach, dlatego traktują o „trudnych związkach”, depresji i przemocy. I że przez to śpiewanie „złożonej prawdy” czuje się niesprawiedliwie traktowana w mediach.

– Niech to będzie jasne, nie jestem feministką. Ale w feminizmie musi być miejsce dla kobiet, które wyglądają i zachowują się jak ja – powiedziała.

Na Instagramie odpowiedziała też zarzucającym jej rasizm komentatorom. Zarzuciła im, że przekręcają jej słowa. Przekonywała, że w poście wymieniła po prostu swoje ulubione artystki, a że wszystkie są czarnoskóre, to nie jej problem, tylko tych, którzy... to zauważyli.

źródło:

Zobacz więcej