Wybory 2020

Jak głosować w specjalnym reżimie sanitarnym [PORADNIK]

Odszedł legendarny jazzman Jimmy Cobb

Jimmy Cobb współpracował z wybitnymi przedstawicielami jazzu (fot. PAP/EPA/ESTELA SILVA)

W Nowym Jorku zmarł w ubiegłą niedzielę Jimmy Cobb, perkusista jazzowy, jeden z najwybitniejszych wykonawców tej muzyki. Ostatni żyjący członek zespołu towarzyszącego Milesowi Davisowi w nagraniu legendarnego albumu „Kind of Blue” miał 91 lat.

Była ikoną muzyki soul i R&B. Nie żyje Betty Wright

Nie żyje wokalistka, ikona soulu i R&B Betty Wright. Śmierć amerykańskiej artystki potwierdziła rodzina, która od początku maja informowała o...

zobacz więcej

O śmierci artysty poinformowała jego żona Eleana Tee Cobb dodając, że przyczyną zgonu był rak płuc.

W wywiadzie udzielonym Associated Press w 2019 r. Cobb przyznał, że już od najwcześniejszych lat był zafascynowany jazzem i słuchał tej muzyki całymi nocami, zanim sam zaczął ją wykonywać.

O dalszych jego losach zadecydowało spotkanie z saksofonistą Cannonballem Adderleyem, który polecił go Milesowi Davisowi. Nagrał z nim wiele utworów, takich jak „Sketches of Spain”, „Sorcerer” czy „Complete”.

Jednak dopiero udział w nagraniu albumu „Kind of Blue”, przez wielu uważanego za kwintesencję muzyki jazzowej, na zawsze nadał kierunek jego dalszej karierze. Album ukazał się 17 sierpnia 1959 roku w momencie, w którym jazz przekształcał się z bebopu w nowocześniejszą, mniej strukturalną formę nazwaną później „cool”.



Cobb wspominał, że prawie wszystkie utwory, które znalazły się w albumie, nagrano „z marszu”, za pierwszym razem. Wyjątkiem był utwór „Freddie Freeloader”, który musieli powtórzyć, bowiem Davisowi nie podobało się brzmienie instrumentów strunowych.

Album spotkał się z dużym uznaniem krytyków i fanów, ale nikt nie spodziewał się, że okaże się przełomowy w historii jazzu. – Wiedzieliśmy tylko, że był cholernie dobry – mówił żartobliwie Cobb.

Sprzedano go w ponad 4 mln egzemparzy; jest do dziś najlepiej sprzedającym się albumem jazzowym.

Cobb grał również z takimi artystami jak Dinah Washington, Pearl Bailey, Dizzy Gillespie, Sarah Vaughan, Billie Holiday i Stan Getz. Nagrał również kilka albumów solowych.

Artysta występował na estradzie do swych późnych lat 80. W 2017 r. wystąpił na festiwalu jazzowym w Albuquerque, w Nowym Meksyku. Przybyły wówczas na jego występ tłumy fanów aby złożyć mu hołd, przeczuwając, że to było jego pożegnanie.

źródło:

Zobacz więcej