KO czeka kolejna zmiana kandydata? W Platformie wrze

W senackiej „zamrażarce” przetrzymywana jest ustawa, której wprowadzenie w życie pozwoliłoby rozpocząć nową procedurę wyborczą, a KO formalnie wymienić Rafała Trzaskowskiego na Małgorzatę Kidawę-Błońską. Dlaczego? – Powrót do „wariantu Kidawa” jest coraz poważniej brany pod uwagę – ujawnia w rozmowie z portalem tvp.info polityk z Koalicji Obywatelskiej. Przyczyn jest kilka.

KO szkodzi Trzaskowskiemu? „Nie wszyscy są tam jednomyślni”

My od kilka dni apelujemy, by prace w Senacie odbywały się sprawnie. To od marszałka Grodzkiego i Koalicji Obywatelskiej zależy, ile czasu będzie...

zobacz więcej

5 maja br. Senat odrzucił ustawę o głosowaniu korespondencyjnym w wyborach prezydenckich. Decyzją marszałka Tomasza Grodzkiego izba wyższa przetrzymywała ustawę do ostatniego momentu, nie proponując ani jednej poprawki. Wspierali go w tym senatorzy Lewicy i PSL.

Swój ruch Grodzki podpierał kwestiami bezpieczeństwa sanitarnego, jakie miało grozić w związku z głosowaniem korespondencyjnym. – To są śmiercionośne koperty – mówił marszałek, a w spotach PO grożono tym, że koronawirus utrzymuje się na papierze nawet przez 24 godziny. Po tym gdy wybory 10 maja jednak się nie odbyły, okazało się, że prawdziwym celem była zmiana kandydata KO z Małgorzaty Kidawy-Błońskiej na Rafała Trzaskowskiego. Już 11 maja gotowa była zarejestrowana strona trzaskowski2020.pl.

Sama Kidawa-Błońska, ponaglana przez kolegów do rezygnacji z kandydowania, do ostatniej chwili broniła się. Jeszcze 13 maja wieczorem na Twitterze napisała dosadnie: „Prowadź mnie, podążaj za mną albo zejdź mi z drogi”. Wspierał ją w tym również były szef PO Grzegorz Schetyna. Ostatecznie Borys Budka postawił na swoim, nie mając jednak bezpiecznej większości w zarządzie – przeforsował ogłoszenie decyzji przez aklamację.

Wariant ponownej zmiany kandydata KO na prezydenta brzmi jak science-fiction, ale – jak się okazuje – wcale nie jest niemożliwy. W Platformie Obywatelskiej wrze, a powodów jest co najmniej kilka.

1. „Grodzki rozgoryczony rozpychaniem się Budki” – twierdzi jeden z senatorów PO, a jako przyczynę wskazuje m. in. wystąpienia lidera PO, który z sejmowej mównicy czy na konferencji prasowej potrafił ogłosić, co zrobi większość senacka, a więc kilkudziesięciu senatorów. „To jest niepoważne, a dla nich uwłaczające” – zauważa. Dziś na Twitterze dziennikarka TVP, Magdalena Ogórek zwróciła uwagę na szeroko omawiany w Senacie fakt.

2. Wymuszenie rezygnacji oraz styl przeprowadzenia całej operacji wstawienia dublera kandydatki wywołał wewnętrzny kryzys w PO. Nie wszystkim podobało się tempo przeprowadzenia całej operacji, a lokalne struktury pamiętają, że na Małgorzatę Kidawę-Błońską mogli zagłosować w prawyborach, a Trzaskowskiego za nich wybrała im „Warszawa”. Tym, którzy o tym zapomnieli, przypomina pomysłodawca prawyborów Grzegorz Schetyna, który ma świadomość, że jak ten ruch się Borysowi Budce uda, to jego szanse na powrót do kierowania Platformą będą bliskie zeru.

3. „Wbrew temu, co widać w mediach, nie wszyscy w PO entuzjastycznie przyjęli start Rafała Trzaskowskiego” – mówi nam jeden z posłów PO. Zauważa, że jest to bardziej autorski pomysł Budki i jego nowego dworu niż szerzej skonsultowana decyzja. „Okazało się, że po jednym entuzjastycznym sondażu, kolejne badania już tak optymistyczne nie są” – dodaje z goryczą.

4. Politycy i działacze partyjni z mniejszych miejscowości pamiętają eurokampanię i mają dość mrugania do lewicowych wyborców i tematu LGBT, a z Rafałem Trzaskowskim jako kandydatem, który w Warszawie wprowadził Kartę LGBT+, jest to nieuniknione.

5. „Problem jest w tym, że wicemarszałek Kidawa-Błońska nie tylko wewnątrz, ale również publicznie nie kryje swojego rozżalenia” – mówi nam jeden z lokalnych polityków KO. „Najpierw na konferencję prasową wyszła sama, odmawiając stanięcia obok tych, co ją zmusili do rezygnacji, a teraz na swoim profilu na Twitterze owszem zdjęła wyborczy plakat z hasłem #Zmiana2020, ale już nowego z Rafałem Trzaskowskim nie opublikowała” – zauważa.

źródło:
Zobacz więcej