Wybory 2020

Jak głosować w specjalnym reżimie sanitarnym [PORADNIK]

Nagranie Nitrasa obiegło sieć. Rzecznik PO tłumaczy

Sławomir Nitras, Paweł Olszewski i Rafał Trzaskowski (fot. PAP/Tytus Żmijewski)

Media społecznościowe obiegło nagranie, jak poseł Sławomir Nitras każe przynieść działaczowi partii 30 kart. – Członkowie PO na eksponowanych stanowiskach znają chyba przepisy prawa i doskonale wiedzą, że zbiórka podpisów poparcia dla kandydata na prezydenta jest obecnie niezgodna z prawem – komentuje w rozmowie z portalem tvp.info posłanka PiS Joanna Borowiak.

Gdyby Budka miał rację, to oznaczałoby, że SN w 2010 i 2014 r. złamał konstytucję

Sędzia Włodzimierz Wróbel jest jedynym kandydatem na stanowisko I prezesa Sądu Najwyższego – uważa przewodniczący PO Borys Budka. Według niego...

zobacz więcej

Rafał Trzaskowski w ramach objazdu po Polsce był w weekend Stargardzie. Towarzyszyło mu kilku członków Platformy Obywatelskiej w tym poseł Sławomir Nitras. – Michał, Michał. Karty. 30 kart. Karty przynieś – powiedział nagle do jednego z działaczy Nitras, a wypowiedź nagrano i wrzucono do sieci. – Czyste, tak? – dopytywał parlamentarzystę Platformy mężczyzna.

W sieci pojawiły się zarzuty o to, że chociaż podpisy można zbierać dopiero po ogłoszeniu wyborów, zaplecze kandydata PO robi to już teraz.

O całe zamieszanie chcieliśmy zapytać samego posła Nitrasa, ale nie udało nam się z nim skontaktować. – Nie byłem w Stargardzie, ale zapewniam, że podpisy pod kartami poparcia nie są jeszcze zbierane – mówi nam z kolei Jan Grabiec, rzecznik Platformy Obywatelskiej.

Polityk opozycji podkreśla, że jego ugrupowanie robi wszystko, „aby w momencie, kiedy wybory zostaną ogłoszone, karty były już u działaczy i sympatyków”. – Zdajemy sobie sprawę z tego, że będą na nas nakładane różne ograniczenia niezgodne z kodeksem wyborczym, dlatego chcemy zadbać, aby w momencie ogłoszenia wyborów karty znajdowały się już u ludzi i jak najszybciej mogli oni zacząć zbierać podpisy – przekonuje Grabiec.

„Michał, karty przynieś”. Nitras nagrany podczas spotkania [WIDEO]

Podczas spotkania nowego kandydata PO na prezydenta Rafała Trzaskowskiego z mieszkańcami Stargardu, ktoś nagrał jego partyjnego kolegę Sławomira...

zobacz więcej

Wyjaśnienia Platformy komentuje w rozmowie z nami Joanna Borowiak (PiS). – To tłumaczenie jest nieporadne. Mleko się rozlało, a materiały zamieszczane w sieci pokazują, że politycy pierwszego garnituru PO prowadzą zbiórkę podpisów. Spotkania, które odbywa pan Trzaskowski, mają także taki cel – wskazuje.

Prezydentowi Warszawy radzi z kolei, by bardziej niż w „prowadzenie happeningów zaangażował się w sprawy stolicy”. – W mieście ma mnóstwo obowiązków, którym nie daje rady sprostać. Poseł Przemysław Czarnek, gdy pojawił się w ratuszu, nie mógł zastać Rafała Trzaskowskiego w godzinach pracy urzędu, a miasto rozliczyło zaledwie 6 proc. wniosków w ramach tarczy antykryzysowej. Największe miasto jest więc w krajowym ogonie udzielanego mieszkańcom wsparcia. To wstyd – ocenia.

Zdaniem posłanki PiS sytuacja dotycząca samego zbierania podpisów jest w Platformie rozwojowa, ale niezgodna z przepisami prawa. – Była prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz informowała, że PO ma już 10 tys. podpisów. Później wiceburmistrz z tej partii rozsyłała maila z apelem o zbieranie podpisów. Członkowie partii na eksponowanych stanowiskach znają chyba przepisy prawa i doskonale wiedzą, że zbiórka podpisów poparcia dla kandydata na prezydenta jest obecnie niezgodna z prawem – zaznacza.

Borowiak przypomina, że kandydaci zarejestrowani na wybory 10 maja nie muszą ponownie zbierać list. – Jeśli dla Platformy jest to taki problem, trzeba było nie wymieniać pani Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Polacy widzą ten chaos – komentuje.

źródło:
Zobacz więcej