RAPORT

Koronawirus: mapy, statystyki, porady

Rosyjski nóż w plecach Haftara?

Siły libijskiego generała Chalify Haftara poniosły ostatnio porażki w starciach z wspieranym przez Turcję trypolitańskim rządem libijskim (fot. Panayotis Tzamaros/NurPhoto via Getty Images)

Siły libijskiego generała Chalify Haftara (LNA) poniosły ostatnio poważne porażki w starciach z wspieranym przez Turcję trypolitańskim rządem libijskim (GNA). Dowódca sił powietrznych LNA zapowiedział w związku z tym ataki na wszystkie tureckie cele w Libii. Tymczasem Rosja stara się zwiększyć swoje możliwości nacisku na Haftara, a działania Turcji w Libii potępiły we wspólnym oświadczeniu Francja, Grecja, Cypr, Zjednoczone Emiraty Arabskie oraz Egipt.

ONZ: W ataku na Trypolis bierze udział nawet 1,2 tys. rosyjskich najemników

Według raportu ekspertów ONZ od 800 do 1200 najemników zatrudnionych przez tzw. grupę Wagnera wspiera prowadzoną przez gen. Chalifa Haftara...

zobacz więcej

Problem Eastmedu

Oświadczenie pięciu wspomnianych krajów miało miejsce po kolejnych prowokacjach Turcji dotyczących naruszenia przestrzeni powietrznej Grecji oraz podjęcia próby nielegalnych wierceń na cypryjskich polach gazowych na Morzu Śródziemnym. Kwestie te ściśle łączą się z sytuacją w Libii, gdyż Turcja w zeszłym roku zawarła z GNA umowę, nielegalną zarówno z punktu widzenia prawa międzynarodowego jak i libijskiego, o rozgraniczeniu wyłącznych stref ekonomicznych (EEZ) między obydwoma krajami.

Układ ten narusza suwerenność zarówno Grecji jak i Cypru, a GNA, która w tym czasie znajdowała się w krytycznej sytuacji pod naporem ofensywy Haftara na Trypolis, otrzymała w zamian silne wsparcie militarne Turcji.

Chodzi bowiem o to, że układ Ankary z Trypolisem ma na celu zniweczenie projektu EastMed, czyli wspieranego przez Unię Europejską planu dostaw gazu ze znajdujących się obok siebie we wschodniej części Morza Śródziemnego cypryjskich, egipskich i izraelskich złóż gazu. Gazociąg pompujący tamtejszy gaz do Europy miałby natomiast być poprowadzony przez Grecję. Turcja traciłaby w ten sposób swoje strategiczne znaczenie tranzytowe. Dywersyfikacja dostaw gazu do Europy dzięki projektowi EastMed uderzałaby również oczywiście w interesy Rosji, co jest nie bez znaczenia w kontekście rosyjskich działań w Libii.

Wojna domowa w Libii może stać się konfliktem międzynarodowym

Pogrążona od 2011 roku w wojnie domowej Libia może, tak jak Syria, stać się centrum wielkiego międzynarodowego konfliktu zbrojnego – ostrzega w...

zobacz więcej

Sojusznicy Haftara

Konkurencyjny libijski rząd z siedzibą w Tobruku, wspierany przez LNA, uznał układy Trypolisu z Turcją za nielegalne, co spowodowało silne zbliżenie między LNA a Grecją, zarówno w wymiarze dyplomatycznym jak i wojskowym. Jeśli chodzi o ten drugi aspekt, to współpracy tej sprzyjał również fakt, iż dowódca libijskiej floty Faradź al-Mahdawi studiował w latach 70. właśnie w Grecji. Z kolei Zjednoczone Emiraty Arabskie wspierają LNA, gdyż od dawna są w konflikcie z Turcją i obawiają się wzmocnienia tego kraju w basenie Morza Śródziemnego.

Turcja bowiem niewątpliwie zainteresowana jest stałą obecnością wojskową w Trypolisie przez budowę tam swojej bazy. To z kolei niosłoby dla Europy dodatkowe zagrożenie w związku z przejęciem przez Turcję kontroli nad kolejnym szlakiem migracyjnym. ZEA, a także Egipt, nie chcą też dopuścić, by kontrolę nad Libią przejęło Bractwo Muzułmańskie, będące główną siłą w Trypolisie, a przez te dwa kraje uznawane za organizację terrorystyczną.

Niestety powiązania między sprawą EastMedu oraz wojną w Libii są ignorowane przez część UE. Widoczne było to na przykładzie zorganizowanej w styczniu konferencji w Berlinie, której celem było doprowadzenie do zawieszenia broni w Libii. Nie zaproszono tam wówczas delegacji greckiej.

Rozmowy zakończyły się zresztą całkowitą klapą. W tym samym czasie Rosja doszła do porozumienia z Turcją w sprawie podziału interesów w Libii i wezwała strony libijskiej wojny domowej, by w Moskwie podpisały stosowne dokumenty. Tyle, że gen. Chalifa Haftar odmówił i wyjechał bez pożegnania z gospodarzem.

Siły zbuntowanego generała zaatakowały miasto. Dziesiątki zabitych i rannych

Co najmniej 42 osoby zginęły, a ponad 60 osób zostało rannych w ataku z powietrza na miasto Murzuk (Murzuq) na południu Libii – poinformował...

zobacz więcej

Rosyjska gra

Haftar był w tym czasie bardzo pewny siebie, mając wsparcie coraz większej liczby państw zaniepokojonych dealem Turcji z Trypolisem. Starał się również o poparcie USA, którego w końcu jest obywatelem. W przeszłości współpracował również z CIA. Tymczasem rosyjskie wsparcie dla niego w postaci walczących po stronie LNA „wagnerowców” było wyolbrzymiane, a sama polityka Rosji w Libii źle rozumiana.

Rosji nigdy nie zależało na tym, by Haftar wkroczył do Trypolisu i przejął pełnie kontroli nad całą Libią. Rosyjskie wsparcie dla niego miało być lewarem, przy pomocy którego mogłaby ona przejąć kontrolę nad Haftarem. Problem w tym, że w styczniu w Moskwie lewar nie zadziałał, a późniejsze zablokowanie przez Haftara wydobycia libijskiej ropy uderzyło w interesy inwestującego we wschodniej Libii Gazpromu. Powodem zarządzonej blokady było pozbawienie GNA środków na walczących po jej stronie najemników, niemniej powoduje ona, że nawet po jej zakończeniu wznowienie pełnej produkcji szybko nie nastąpi.

Rosja od samego początku starała się również dywersyfikować poparcie, choć nie do końca jej się to udało. Niemniej Moskwa uznaje rząd w Trypolisie za legalną reprezentację Libii, a Rosyjska Grupa Kontaktowa na rzecz Wewnątrzlibijskiego Porozumienia, kierowana przez Lwa Dengowa i podlegająca Dumie oraz rosyjskiemu MSZ, promuje w Rosji interesy GNA i zachodniej Libii.

Natomiast po niezgodnych z oczekiwaniami rosyjskimi działaniach Haftara pojawiły się spekulacje dotyczące możliwości wyeliminowania Haftara przez Rosję i postawienia na kogoś bardziej spolegliwego wobec jej oczekiwań. W tym kontekście pojawiły się też informacje o próbie stworzenia kanału kontaktowego między kierownictwem wagnerowców a Saifem al-Islamem Kadafim, synem obalonego w 2011 r. dyktatora.

Nalot na areszt dla nielegalnych imigrantów. Są dziesiątki ofiar

40 osób zginęło a 80 zostało rannych – to bilans ataku lotniczego na areszt dla nielegalnych imigrantów Al-Daman na przedmieściach stolicy Libii,...

zobacz więcej

Porażki Haftara

Tymczasem Turcja zaczęła zwiększać swoje wsparcie dla GNA przerzucając do Libii ok. 6 tys. syryjskich dżihadystów jako najemników oraz wysyłając duże ilości dronów Bayraktar TB2, przy czym pojawiły się informacje o dużych stratach. Według SOHR w Libii miało zginąć około 250 Syryjczyków, a wzięci do niewoli mieli być odsyłani syryjskim władzom, w których rękach czekał ich los niewiele lepszy od śmierci. To zresztą spowodowało powstanie nowego sojuszu tj. między LNA a Assadem.

Pojawiły się też informacje o zestrzeleniu znacznej ilości tureckich dronów. Niemniej nie posunęło to ofensywy Haftara do przodu. Ostatnim poważnym sukcesem LNA było zajęcie Syrty na początku stycznia 2020 r., co zresztą bardziej spowodowane było przejściem na stronę Haftara głównych plemion z tego miasta.

Tymczasem w połowie kwietnia GNA przeszła do kontrataków, zdobywając w połowie kwietnia nadmorskie miasta Sorman i Sabratha, a 18 maja przejmując kontrolę nad jedną z najważniejszych libijskich baz LNA tj. al-Watija, gdzie w ręce GNA wpadły co najmniej dwa zestawy obrony przeciwlotniczej Pantsyr.

Chalifa Haftar idzie po władzę w Libii. Krwawe walki o Trypolis

Wskazywanie przez niektórych polskich komentatorów Rosji jako odpowiedzialnej za ofensywę gen. Haftara na Trypolis jest równie prostym...

zobacz więcej

Los Haftara w rękach sojuszników

Porażki Haftara w zachodniej Libii nie muszą jednak oznaczać jego całkowitej klęski, dopóki wierne mu oddziały kontrolują wschodnią Libię z Benghazi na czele. Taki stan rzeczy komplikuje też plany Turcji, gdyż brak kontroli nad wschodnim wybrzeżem Libii może uniemożliwić storpedowanie EastMedu.

Niemniej, jeśli Rosja stwierdzi, że Haftar stoi na przeszkodzie jej planów, to może starać się wbić mu nóż w plecy. Celem Rosjan jest bowiem obecnie wznowienie rozmów pokojowych między Trypolisem oraz Tobrukiem i dzięki temu zaimplementowanie dealu rosyjsko-tureckiego, oddającego Turcji kontrolę nad morzem (a więc implementację układu o EEZ) i gwarantującego rosyjskie interesy na lądzie.

To, czy Rosja i Turcja osiągną swój sukces w Libii kosztem zarówno Haftara jak i Europy zależeć będzie od determinacji innych sojuszników LNA. Na razie pojawiły się informacje, że LNA otrzymała sześć samolotów MIG-29 i 2 Su-24, przy czym według informacji GNA i Turcji, powielanych następnie przez inne media, dostawcą była Rosja. Doniesienia te zostały jednak zakwestionowane przez niezależnych ekspertów, dowodzących, że samoloty te zostały kupione na Białorusi przez Zjednoczone Emiraty Arabskie i następnie przekazane LNA.

Dowódca lotnictwa LNA gen. Sakr al-Dżaruszi ogłosił przy tym, że wszystkie tureckie obiekty w Libii będą celami ataków libijskiego lotnictwa. Turcja odpowiedziała na to groźbą kontruderzeń na wszystkie cele związane z LNA.

źródło:
Zobacz więcej