RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Kantar: duża zmiana poparcia dla Dudy, Trzaskowski przełamał „efekt Kidawy”

Jeszcze kilka tygodni temu prezydent wygrałby wybory w pierwszej turze (fot. Grzegorz Jakubowski/KPRP)

39 proc. uczestników majowego badania preferencji wyborczych Polaków, przeprowadzonego przez Kantar, oddałoby głos w wyborach prezydenckich na Andrzeja Dudę. To o 20 punktów procentowych mniej, niż wynika z podobnego badania z kwietnia.

Trzaskowski: Dzwonili do mnie z PSL, pomogą mi zbierać podpisy

Przed kandydatem Koalicji Obywatelskiej na prezydenta Rafałem Trzaskowskim proces zbierania podpisów, koniecznych do startu w wyborach...

zobacz więcej

RAPORT: KAMPANIA 2020

– Trzeba podkreślić znaczący spadek rezultatu uzyskanego przez prezydenta Andrzeja Dudę. W kwietniu 59 proc. potencjalnych wyborców chciało na niego zagłosować. Teraz jest to o 20 punktów procentowych niższy rezultat. Na tę zmianę może mieć wpływ wiele czynników – między innymi termin wyborów – komentuje wyniki badania Urszula Krassowska z Kantaru.

– Gdy pytaliśmy o udział w wyborach korespondencyjnych 10 maja, to zmobilizowany był najbardziej elektorat obecnego prezydenta. Głosowanie w wyborach w perspektywie dwóch miesięcy zachęca zdecydowanie większą część Polaków. Chociaż zwykle sondażowe deklaracje udziału w wyborach są zawyżone, to biorąc pod uwagę odsetek osób zdecydowanych, można liczyć na frekwencję w okolicach 60 proc., podczas gdy w zeszłym miesiącu było to o połowę mniej – dodaje.

Ponad trzy czwarte (78 proc.) respondentów wyraża chęć udziału w wyborach prezydenckich. Ponad połowa z nich (52 proc.) jest tego pewna, a 26 proc. jest skłonna wziąć udział. 4 proc. społeczeństwa wciąż nie wie, czy weźmie udział w nadchodzących wyborach.

W stosunku do wyników sprzed miesiąca liczba osób deklarujących udział w wyborach wzrosła o 31 punktów procentowych, natomiast negatywnie nastawionych do wyborów spadła o 29 punktów procentowych – podkreślają autorzy raportu.

Co o Trzaskowskim myślą w Maciejowicach. „A idź pan z nim”

„Ledwo ogłosili, że startuje, już wszystkich poobrażał. Telewizję chce likwidować, dziennikarzy straszy, a jak się śmieje przy tym”; „Mnie też się...

zobacz więcej

Wyniki majowego badania wskazują, że gdyby wybory odbyły się za dwa miesiące, to największe poparcie uzyskałby Andrzej Duda, którego wskazało 39 proc. badanych deklarujących chęć wzięcia udziału w wyborach. Drugie miejsce zajmuje Rafał Trzaskowski, który zgromadził 18 proc. głosów. Trzecie miejsce należy do Szymona Hołowni, mającego 15 proc. poparcia.

8 proc. poparcia daje Krzysztofowi Bosakowi czwarte miejsce w rankingu. Na dalszych pozycjach znajdują się: Władysław Kosiniak-Kamysz (3 proc. poparcia), Robert Biedroń (2 proc. poparcia), Marek Jakubiak (2 proc. poparcia) i Stanisław Żółtek, na którego zagłosowałby mniej niż co setny badany. 1 proc. Polaków zadeklarowało wybór innego kandydata, a 12 proc. badanych nie ma jeszcze sprecyzowanych preferencji wyborczych.

W stosunku do wyników uzyskanych w kwietniu zmalało poparcie dla Andrzeja Dudy (o 20 punktów procentowych), Władysława Kosiniaka-Kamysza (o 4 punkty procentowe) i dla Roberta Biedronia (o 3 punkty procentowe). Wzrost zanotowali Szymon Hołownia (o 8 punktów procentowych) i Krzysztof Bosak (o 3 punkty procentowe).

Gdyby obecny prezydent spotkał się w II turze wyborów prezydenckich z Rafałem Trzaskowskim, uzyskałby niecałą połowę głosów (48 proc.), podczas gdy kandydat Koalicji Obywatelskiej otrzymałby wynik równy 41 proc. W takim układzie kandydatów II tury 7 proc. głosujących nie wiedziałoby, jak zagłosować, a 4 proc. wyborców nie wzięłoby udziału w wyborach.

Interwencja w warszawskim ratuszu. Chodzi o duże pieniądze

Politycy PiS pojawili się rano w stołecznym ratuszu. – Złożyliśmy wizytę panu prezydentowi Rafałowi Trzaskowskiemu, żeby poznać powody, dlaczego...

zobacz więcej

Gdyby w II turze znaleźli się Andrzej Duda i Szymon Hołownia, na tego pierwszego zagłosowałoby 47 proc. wyborców, a na Szymona Hołownię – 45 proc. 6 proc. odpowiadających nie wiedziałoby, na kogo oddać swój głos, a 2 proc. odmówiłoby udziału w takim głosowaniu.

Gdyby przeciwnikiem Andrzeja Dudy w drugiej turze był Robert Biedroń, prezydent uzyskałby 52 proc. głosów, a polityk Lewicy – 35 proc. W tym przypadku 8 proc. głosujących nie potrafiłoby podjąć decyzji, a od udziału w wyborze powstrzymałoby się 5 proc.

W przypadku konfrontacji Andrzeja Dudy i Władysława Kosiniaka-Kamysza, pierwszy otrzymałby połowę głosów (50 proc.), a prezes PSL – 39 proc. 7 proc. osób nie umiałoby podjąć decyzji, a 4 proc. – nie poszłoby do urn.

Badanie przeprowadzono od 18 do 19 maja na reprezentatywnej próbie 956 mieszkańców Polski w wieku powyżej 18 lat. Ze względu na epidemię metoda przeprowadzenia badania uległa zmianie na wywiady telefoniczne wspierane komputerowo.

źródło:

Zobacz więcej