Sekretarz PSL potwierdza: Pomożemy Trzaskowskiemu zbierać podpisy

Od poniedziałku sondaże powinny wskazywać realny stan gry – ocenia wicemarszałek Piotr Zgorzelski (fot. arch. PAP/Tomasz Gzell)

Nie pierwszy raz ludzie na opozycji sobie pomagają – przyznaje portalowi tvp.info Piotr Zgorzelski, wicemarszałek Sejmu i sekretarz Polskiego Stronnictwa Ludowego. Pytaliśmy go o ofertę, którą złożył Rafałowi Trzaskowskiemu: działacze ludowców pomogą w zbieraniu podpisów poparcia dla kandydata Platformy Obywatelskiej. Zgorzelski mówi jednak o „warunkach” pomocy.

Trzaskowski: Dzwonili do mnie z PSL, pomogą mi zbierać podpisy

Przed kandydatem Koalicji Obywatelskiej na prezydenta Rafałem Trzaskowskim proces zbierania podpisów, koniecznych do startu w wyborach...

zobacz więcej

RAPORT: KAMPANIA 2020

Prezydent Warszawy w Onecie ciepło wypowiadał się o politykach PSL. Jak zdradził, po tym, jak ogłosił, że wystartuje w wyborach prezydenckich, dzwonili oni do niego i proponowali, że pomogą mu zbierać podpisy. Tych musi zebrać 100 tys., by oficjalnie zgłosić swoją kandydaturę na prezydenta.

Ofertę pomocy – o czym poinformował Trzaskowski – złożył mu m.in. wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski. W rozmowie z portalem tvp.info polityk PSL i sekretarz tej partii potwierdza, że rozmawiał na ten temat z kandydatem PO.

„Normalna sprawa”

– Nie pierwszy raz ludzie na opozycji sobie pomagają – mówi nam Zgorzelski. Zaznacza jednak, że ewentualne wsparcie przy zbiórce podpisów jest uzależnione od tego, czy będzie to uzasadnione okolicznościami, w tym przede wszystkim wyznaczonym przez marszałek Sejmu Elżbietę Witek kalendarzem wyborczym.

– Zobaczymy, jaki zostanie ogłoszony termin do zbierania podpisów, czy nie okaże się, że w kalendarzu wyborczym będzie na to dwa czy trzy dni. Jeśli zwrócą się do nas koledzy ze sztabu Rafała Trzaskowskiego i powiedzą, że brakuje im podpisów i czasu, to pomożemy w zbieraniu podpisów, normalna sprawa – przyznaje wicemarszałek z PSL.

Naszego rozmówcę zapytaliśmy, czy przewiduje inne formy współpracy z Rafałem Trzaskowskim i PO w kampanii.

Zgorzelski: Mamy swojego kandydata

– Nie, mamy swojego kandydata i mamy dla kogo pracować. Natomiast trochę życzliwości w tym zamordystycznym klinczu PO-PiS się przyda. To dobrze, jeżeli ktoś pokazuje, że potrafi mieć ludzką twarz w tym wszystkim – ocenia Zgorzelski.

Kosiniak-Kamysz: Może to rywalizacja między Trzaskowskim i Hołownią o Warszawę

Przywództwo Platformy Obywatelskiej w Warszawie zostało przez Szymona Hołownię w ostatnich tygodniach zagrożone – ocenił w Radiu Gdańsk kandydat...

zobacz więcej

Odkąd jednak PO ogłosiła wymianę Małgorzaty Kidawy-Błońskiej na Rafała Trzaskowskiego, nowy kandydat, nazywany zresztą „dublerem”, zaczął nadrabiać w sondażach. Według najnowszych badań znajduje się na drugim miejscu, choć z poparciem w okolicach 21 proc. traci blisko połowę do prowadzącego Andrzeja Dudy. Jednocześnie Trzaskowski znacznie wyprzedza Władysława Kosiniaka-Kamysza (7 proc. w środowym sondażu Social Changes dla portalu wPolityce.pl).

Sondaże jak worek z kartoflami

Czy PSL nie obawia się, że rosnące poparcie dla kandydata KO, a także Szymona Hołowni, zmarginalizuje notowania i kampanię lidera ludowców? Nie obawia się tego Piotr Zgorzelski.

– Moim zdaniem, a trochę się znam na kampaniach i sondażach, to myślę, że do poniedziałku, wtorku ten worek z kartoflami, bo tak to nazywam, musi się utrząsnąć i wtedy będzie już wiadomo – ocenia wicemarszałek Sejmu. – Myślę, że od poniedziałku sondaże będą pokazywały realny stan gry – dodaje nasz rozmówca.

źródło:
Zobacz więcej