RAPORT

Wojna na Ukrainie

„Oszustwo dużych rozmiarów”. Jest śledztwo ws. sprzedaży maseczek z Chin

Zawiadomienie zostało złożone w ubiegły wtorek (fot. PAP/EPA/JUSTIN LANE)
Zawiadomienie zostało złożone w ubiegły wtorek (fot. PAP/EPA/JUSTIN LANE)

Warszawska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie oszustwa dużych rozmiarów, którego mieli się dopuścić kontrahenci Ministerstwa Zdrowia, sprzedając resortowi maski z Chin – poinformowała „Rzeczpospolita”.

Koronawirus w Polsce. Nowe dane o zakażeniach i ofiarach śmiertelnych

Mamy 139 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem – podało w poniedziałek po południu Ministerstwo Zdrowia. Resort poinformował...

zobacz więcej

CZYTAJ WIĘCEJ W RAPORCIE

Zawiadomienie zostało złożone w ubiegły wtorek, po tym jak trzech kontrahentów odmówiło zwrotu pieniędzy za maski, które okazały się bezwartościowe dla służby zdrowia. Nie spełniają wymogów stawianych przez WHO, jeśli chodzi o ochronę dla medyków przed koronawirusem. Wykazały to badania w polskim instytucie.

Gazeta poinformowała też, że śledztwo zostało wszczęte 13 maja, czyli w dniu, w którym do prokuratury wpłynęło zawiadomienie z Ministerstwa Zdrowia. To według dziennika świadczy o randze sprawy i powadze, z jaką do niej podeszła prokuratura. Z reguły najpierw inicjuje się postępowanie sprawdzające, jednak w tym wypadku prokuratorzy najwyraźniej uznali, że dowody wskazujące na przestępstwo są na tyle mocne, a kwota tak duża, że zdecydowali się od razu na śledztwo.

– Śledztwo ostało wszczęte w sprawie wyłudzenia mienia wielkiej wartości w związku ze sprzedażą maseczek ochronnych, czyli mówiąc wprost, postępowanie dotyczy oszustwa – wyjaśniła prok. Mirosława Chyr, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Dziennik podał również, że chodzi o oszustwo w tzw. trybie kwalifikowanym – ze względu na wartość mienia za to przestępstwo grozi do 10 lat pozbawienia wolności. W złożonej ofercie kontrahenci przedstawili fałszywy, jak się okazało już po finalizacji umowy, certyfikat ICR Polska wystawiony dla chińskiego producenta masek (firma Dongguan Mars).

W zeszłą środę minister zdrowia Łukasz Szumowski przekazał, że wysłano zawiadomienie do prokuratury w sprawie maseczek, które nie spełniają norm.

– W związku z tym, że nie uzyskaliśmy deklaracji o zwrocie towaru spełniającego normy bądź gotówki, wysłaliśmy zawiadomienie do prokuratury w sprawie maseczek, które nie spełniają norm – poinformował szef resortu zdrowia na konferencji prasowej.

Szumowski podkreślił, że analizowane są wszystkie środki ochronne, które spływają do Polski.

– Dostaliśmy 600 tys. maseczek z transzy Unii Europejskiej. Niestety nie mają one certyfikatu CE, co nas zaniepokoiło i wysłaliśmy je również do badania i tutaj muszę niestety przekazać państwu, że te maseczki, które zakupiła Unia Europejska, nie spełniają żadnych norm - ani FFP1, ani FFP2, ani FFP3 – w związku z tym nie mogą być rozdysponowane wśród medyków w tej kategorii FFP – powiedział Szumowski.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej