Wybory 2020

Jak głosować w wyborach prezydenckich [PORADNIK]

Konserwatywny sznyt Sikorskiego

Radosław Sikorski (fot. PAP/Tomasz Gzell)

W ostatnich dniach sporo się mówiło o aspiracjach byłego szefa polskiej dyplomacji Radosława Sikorskiego w kontekście wyborów prezydenckich. I tym razem owe aspiracje pozostały w sferze marzeń. Zatem prezydentura, podobnie jak i stanowisko SG NATO oraz szefa unijnej dyplomacji, pozostanie właśnie tylko w obszarze marzeń.

Sikorski jest gotów wystartować w wyborach

Jeśliby powstała taka przestrzeń, to bardzo poważnie to rozważę – powiedział „Wyborczej.pl” Radosław Sikorski zapytany, czy wystartowałby w...

zobacz więcej

Wracając jednak do początku. Tytułowy sznyt jest bardziej projekcją publicystów telewizji TVN24 niż znajdującą potwierdzenie w rzeczywistości tezą. Co nie zmienia faktu, iż właśnie ci publicyści zwracają uwagę na znany medialny przekaz, jednocześnie zapominając o faktach. Faktach, co do rzeczywistych poglądów Sikorskiego.

Po utracie władzy przez rząd Buzka i po tym, jak nowy premier Leszek Miller zablokował kandydaturę Sikorskiego na ambasadora w Brukseli, na przełomie 2001 i 2002 roku zmieniał się szef Nowej Inicjatywy Atlantyckiej (NAI). Peter Rodman zarekomendował Sikorskiego na wolne stanowisko.

W jednym z pierwszych raportów sporządzonych dla NAI przez Sikorskiego w związku z wojną w Zatoce Perskiej w kwestii obronności, pada propozycja takiej reformy polskiej armii, by można było wysłać do Iraku nawet kilkanaście tysięcy żołnierzy.

Sikorski argumentował to tym, że żołnierze z Europy Środkowej i Wschodniej taniej kosztują i nie wywołują takich negatywnych emocji, jak ich amerykańcy koledzy. Zupełnie zaskakującym jest raport Sikorskiego z 2003 roku, zatytułowany „Polska jest prawdziwym przyjacielem”, w którym pada porównanie ataku na Irak do walk pod Monte Cassino i Tobrukiem podczas II wojny światowej.

Z kolei w 1996 r., wtedy jeszcze Radek, a nie Radosław Sikorski, w publikacji Gazety Polskiej „Nie będzie żadnego NATO”, wyraźnie miał bardzo sceptyczny stosunek do Sojuszu Północnoatlantyckiego. Zarówno do samej jego idei, jak i dopuszczenia Polski do niego jako pełnoprawnego członka.

Olejnik drugą kandydatką TVN na prezydenta? Marzy się to Sikorskiemu [WIDEO]

Europoseł PO Radosław Sikorski w TVN24 zdradził, że chętnie obejrzałby pojedynek dwóch kandydatów TVN w wyborach prezydenckich – Szymona Hołowni i...

zobacz więcej

„Ważne jest, czy powtórzymy rok 1939, tzn. – czy nasz system obrony rozpadnie się w ciągu tygodnia, czy też będzie to długa wykrwawiająca kampania tak, żeby ewentualni sojusznicy mieli czas na zmobilizowanie i opinii publicznej i swojego własnego systemu obronnego itd. Czyli nie walka o granice, tak jak w 1939 r., tylko skoncentrowanie sił głównych na zapleczu, wokół Sudetów, Gór Świętokrzyskich, przyjęcie pierwszego uderzenia, żeby już te czołgi miały 500 kilometrów w gąsienicach, stworzenie obrony cywilnej na wzór szwajcarski, czyli sił partyzanckich, sił uderzeniowych. (...) Powinniśmy się specjalizować w wojnie partyzanckiej, obronie cywilnej(...)” – pisał Sikorski.

Gdy czyta się tę odważną publicystykę, w oczy rzuca się owe „500 kilometrów”. Bo jeśli traktować słowa Radosława Sikorskiego – „żeby już te czołgi miały 500 kilometrów w gąsienicach” poważnie, to musiałby one przejechać od granicy w linii prostej gdzieś do wysokości Poznania.

Celowo pomijam cytaty z Sikorskiego, oparte o nagrania ze znanej warszawskiej restauracji. Zarówno te w kontekście polityki zagranicznej, jak i te w odniesieniu do kobiet. Nie warto. Warto natomiast wrócić do czasowo bliższej rzeczywistości.

– Koncept grup bojowych należy zreformować. Zamiast polegać na kontyngentach łączonych z państw członkowskich, trzeba stworzyć europejską jednostkę wojskową – mówił Sikorski. I co więcej, polityk Platformy Obywatelskiej ma już szerszą wizję, a nawet pomysł na umocowanie prawne takich sił zbrojnych.

– Wstępnie nazywam to legionem europejskim, co trafnie może się kojarzyć z francuską jednostką (legią cudzoziemską – red.), która mogłaby nam ten legion wyszkolić. Ale powinien być finansowany ze środków unijnych i podlegać Radzie Europejskiej i Wysokiemu Przedstawicielowi ds. Polityki Zagranicznej i Obronnej – kontynuuje.

Sikorski o dobrych relacjach polsko-rosyjskich. „Kiedyś Putin honorował Polskę”

Kiedyś prezydent Rosji Władimir Putin honorował Polskę na Westerplatte i w Katyniu, teraz wyzywa od kolaborantów. Strach pomyśleć jaki będzie...

zobacz więcej

Dlaczego Radosław Sikorski chciałby oddać prawo szkolenia takich sił francuskiej Legii Cudzoziemskiej? Odpowiedzi należy szukać w stosunku byłego marszałka do prezydenta Macrona. I co ważne, Sikorski nie tylko w kontekście ostatnich kontrowersyjnych wypowiedzi Macrona, choćby w kontekście NATO, podkreśla, iż szanuje ludzi z wizją, ale i przerzuca odpowiedzialność Francji za zwiększenie wpływów Rosji w regionie Bałkanów, na Polskę i Węgry.

„Szanuję ludzi, którzy kreślą wizję, do której można się odnieść. A nie znoszę biurokratów i kunktatorów, którzy co prawda nigdy się nie narazili, ale nic ciekawego nie powiedzieli. W kontekście konfliktu amerykańsko-chińskiego, pozycja Rosji jest bardzo ważna i ciekawa – tak dla Europy, jak i dla Polski. Lepiej, by Rosja była tu po naszej stronie. Uważam też, że Macedonii Północnej i Albanii niedźwiedzią przysługę wyświadczyły Polska i Węgry, sugerując zachodnim Europejczykom, że świat postkomunistyczny jest w sensie politycznym inny, że rzekomo płycej zakorzeniona jest u nas praworządność i że wobec tego wątpliwości co do rozszerzenia UE są uzasadnione, a standardów akcesyjnych trzeba jeszcze bardziej pilnować” – podkreśla Sikorski.

W lipcu 2008 roku rozpoczęła się zapowiadana przez ministra Sikorskiego „pragmatyczna racjonalizacja” polskiej dyplomacji. Minister zapowiedział wówczas zamknięcie prawie co dziesiątej polskiej placówki dyplomatycznej.

Sikorski zaplanował zamknięcie dokładnie 16 placówek – 11 ambasad, 4 konsulatów i jednego instytutu polskiego. Były to głównie placówki znajdujące się w krajach Azji i Afryki.

Kończąc, w tym samym czasie, m.in. na terenie państw w których Polska zamknęła swoje placówki, Turcja otworzyła kolejne 22 przedstawicielstwa.

Piotr Woźniak

źródło:
Zobacz więcej