Wybory 2020

Jak głosować w wyborach prezydenckich [PORADNIK]

Skatowana Kornelia mogła umrzeć w dole wykopanym przez oprawców

Patryk B. i Martyna S. (fot. fb)

Patryk B. bardzo szybko przyznał się do współudziału w zabójstwie 16-letniej Kornelii. O zbrodni opowiadał bez najmniejszych emocji. Nie wykazał skruchy. Podobnie jak 17-letnia Martyna, dziewczyna Patryka i koleżanka ofiary – ustalił portal tvp.info. – Nastolatka sprawiała wrażenie, jakby nie zdawała sobie sprawy z tego, co zrobiła – mówi jeden ze śledczych.

Spacerowicz znalazł zwłoki przykryte liśćmi. Policja zatrzymała siedem osób

Policja zatrzymała siedem osób w związku z odnalezionymi na Łąkach Oborskich zwłokami młodej kobiety – poinformował nadkom. Jarosław Sawicki z...

zobacz więcej

Portal tvp.info dotarł do kolejnych szczegółów zabójstwa 16-letniej Kornelii z Piaseczna, która zaginęła 11 lutego, a jej ciało znaleziono 26 kwietnia. Śledczy nie mają wątpliwości, że zbrodnia została dokładnie zaplanowana przez 25-letniego Patryka B. i jego dziewczynę 17-letnią Martynę S. Oboje przyznali się do winy i złożyli obszerne wyjaśnienia.

Z ustaleń portalu tvp.info wynika, że dzień przed zabójstwem Patryk B. wykopał dół w lesie w Łęgach Oborskich w Konstancinie. Wcześniej kupił od znajomego pistolet wiatrówkę. Liczył, że uda się nim zastrzelić Kornelię tak, by zbrodnia wyglądała na egzekucję.

Martyna miała zwabić nastolatkę na spotkanie. – Mam jutro 17. urodziny, może będzie pite – miała zachęcać koleżankę do spotkania.

Kornelia dała się namówić. Dziewczyny spotkały się w Piasecznie. Na miejscu miał być także Patryk. Wsiedli do samochodu, rzekomo żeby przejechać się po okolicy. Ostatni raz Kornelia była widziana żywa ok. godz. 19 lub 20 w Konstancinie.

Dwie osoby podejrzane o zabójstwo 16-letniej Kornelii z Piaseczna

Młoda kobieta, której ciało znaleziono w niedzielę w Konstancinie Jeziornie, to najprawdopodobniej 16-letnia Kornelia, która zaginęła 11 lutego....

zobacz więcej

Kaźń

Patryk i Martyna mieli wywieźć Kornelię na miejsce, w którym czekała już na nią „mogiła”. Nie wszystko poszło tam tak łatwo, jak sobie wyobrażali. Patryk miał strzelić z broni pneumatycznej do Kornelii. Pistolet się zaciął. Wtedy mężczyzna miał założyć nastolatce dźwignię na szyi i zacząć ją dusić nawet wtedy, kiedy osunęła się na ziemię.

Kornelia broniła się i podrapała napastnika po ręce. Wtedy Martyna miała chwycić pistolet i strzelić do koleżanki. Zaraz potem oboje sprawców miało wrzucić Kornelię do dołu. Według śledczych dziewczyna dawała jeszcze oznaki życia. Patryk miał więc uderzyć ją dwukrotnie łopatą.

Mężczyzna przysypał ciało 16-latki patykami i ziemią. Podczas przesłuchania twierdził, że nie sprawdził, czy jego ofiara żyje. Z ustaleń tvp.info wynika, że Kornelia mogła jeszcze żyć po makabrycznym „pochówku” i udusić się pod ziemią.

Po zbrodni Patryk i Martyna rozjechali się do domów. Na razie nie wiadomo, co oboje robili po morderstwie. Pewne jest, że jeszcze 11 lutego Konrad, chłopak Kornelii, dostał z jej telefonu informację „z nami koniec”. To był element swoistej kampanii dezinformacyjnej, którą od tego dnia mieli prowadzić Patryk i Martyna.

Z profilu Patryka B. (fot. fb)

Chcieli wysadzić szkołę w zemście za prześladowanie?

Czterej nastolatkowie, zatrzymani przez policjantów stołecznego wydziału do walki z terrorem kryminalnym i zabójstw, planowali zdetonowanie ładunku...

zobacz więcej

Ofiara mafii

Po zgłoszeniu zaginięcia Kornelii Martyna została przesłuchana przez piaseczyńską policję. Mówiła, że spotkała się ze swoja rówieśnicą i kilkoma znajomymi. Potem się rozstały, a Kornelia wspominała, że chce odwiedzić chłopaka. Patryk nie miał zbyt wiele do powiedzenia. Żadne z nich nie zdradziło się, że doskonale wiedzą, co się stało z 16-latką.

Patryk był o wiele bardziej rozmowny ze znajomymi rodziny Kornelii. Wskazywał, że w dniu zniknięcia dziewczyny w Konstancinie miał być niejaki Adrian M., którego nazywał byłym chłopakiem nastolatki. Dociskany o to, czy Martyna niczego nie ukrywa, przekonywał, że jego dziewczyna „jest w stresie”.

„Ja wiem dobrze, że ona nic nie ukrywa, a ja Kornelię raz na oczy widziałem, jak Martyna dawała jej kluczyk od szafki, a co do dilerów nie akceptuję narkotyków i Martyna dobrze o tym wie i jestem za tym, żeby ich wszystkich po zamykać, a jak ktoś jest głupi i to bierze, będzie miał nauczkę, a nie akceptuję tego, bo przez to straciłem brata i nikomu bym nie pozwolił wziąć tego przy mnie (pisownia oryginalna – red.)” – napisał Patryk do znajomej matki Kornelii.

Mężczyzna sugerował także, że chłopak zaginionej może coś wiedzieć o jej losie. „Nie chce mi się to wierzyć, że jej chłopak nie wie, gdzie ona jest, w końcu ją najlepiej znał” – stwierdził w wiadomości do znajomej rodziny Kornelii.

Patryk miał także mówić, że zaginiona nastolatka mogła podpaść groźnym gangsterom, bo miała być zamieszana w handel narkotykami. To wszystko okazało się kłamstwem.

Zabił nożem macochę. 14-latek trafił do schroniska dla nieletnich

14-latek zatrzymany w związku z zabójstwem macochy i zranienia jej 18-letniego syna w Chełmie zostanie umieszczony w schronisku dla nieletnich –...

zobacz więcej

Bez emocji i żalu

Po odnalezieniu ciała Kornelii sprawą zabójstwa zajęli się policjanci stołecznego Wydziału do walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw oraz Prokuratura Okręgowa w Warszawie. W ciągu dwóch dni zatrzymano siedem osób mogących mieć ważne informacje o zbrodni. Patryk i Martyna byli typowani jako potencjalni zabójcy. Oni ostatni widzieli Kornelię żywą.

Według informacji portalu tvp.info, Patryk B. bardzo szybko przyznał się do współudziału w zabójstwie 16-latki. O zbrodni opowiadał bez najmniejszych emocji.

Podobnie było z 17-letnią Martyną. – Nastolatka sprawiała wrażenie, jakby nie zdawała sobie sprawy z tego, co zrobiła. Uderzający był brak jakiejkolwiek skruchy podejrzanych – mówi jeden ze śledczych.

Oboje podali także różne motywy. Ona miała mówić, że Patryk chciał przejąć teren narkotykowy Kornelii, że dziewczyna była dla niego konkurencją. On wskazywał, że Martyna była zazdrosna o przyjaciółkę. Zdaniem śledczych tłumaczenia te nie brzmią wiarygodnie.

Patryk B. usłyszał zarzut zabójstwa. Trafił do aresztu, gdzie jest izolowany od innych osadzonych. Z Martyną śledczy mają problem, bo w dniu zabójstwa była nieletnia. Prokuratura chce, aby odpowiadała jak dorosła, na co Sąd Rodzinny w Piasecznie wyraził zgodę. Decyzja ta nie jest prawomocna, a rodzina dziewczyny najprawdopodobniej złoży na nią zażalenie. Na razie do sądu wpłynął wniosek o sporządzenie pisemnego uzasadnienia. Martyna przebywa w schronisku dla nieletnich.

Post z profilu Martyny S. (fot. fb)

Dwóch nieletnich zatrzymanych w sprawie zabójstwa w warszawskiej szkole

Funkcjonariusze policji zatrzymali dwie nieletnie osoby w sprawie zabójstwa w warszawskiej szkole. To dwaj chłopcy, którzy powiązani byli zarówno...

zobacz więcej

Joker i Harley Quinn spod Warszawy

Nasi rozmówcy twierdzą, że nie można wykluczyć w przyszłości zmiany kwalifikacji czynów na zabójstwo w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Oznacza to podwyższenie dolnej granicy kary do 12 lat, górna pozostaje bez zmian – 25 lat więzienia lub dożywocie. Jednak w przypadku nieletnich sąd nie może wymierzyć kary przekraczającej dwie trzecie górnej granicy ustawowego zagrożenia.

W relacjach świadków podejrzana o morderstwo para jawi się jako psychopatyczny duet. Na profilu w mediach społecznościowych Patryk pozuje na złego chłopaka, wychowanego na ulicy, w kominiarce w barwach Legii. Taką samą ma na wspólnym zdjęciu z Martyną.

Wśród zdjęć na jego osi czasu jest wiele związanych z działalnością kibiców, tych normalnych i tych pseudo. Są także wyniki popularnych quizów: np. która postać z filmu jest stworzona dla ciebie? I odpowiedź: Hannibal Lecter. Wynik innego testu: Psychopata. Po 26 kwietnia, gdy odnaleziono ciało Kornelii, brzmią złowrogo.

Jeszcze straszniej można odebrać mem zamieszczony przez Patryka 15 lutego. Przedstawia Jokera w kreacji Joaquina Phoenixa i tekstem: „Zrób coś dobrze, nikt nie zwróci na to uwagi. Zrób coś źle, a wszystkim od…a”.

O Martynie mówią, że chciałaby być jak Harley Quinn, niebezpieczna i nieprzewidywalna partnerka Jokera. Może dlatego, że kilka lat temu zamieściła jej zdjęcie na swoim profilu w mediach społecznościowych, teraz zablokowanym. Pod jednym ze zdjęć dziewczyny z połowy grudnia zeszłego roku Kornelia napisała: mam najśliczniejszą przyjaciółkę.

Część osób twierdzi, że Patryk był pod silnym wpływem nastolatki. Cześć zaś, że to ona była zapatrzona w starszego o osiem lat chłopaka. Prawdę pewnie poznamy w czasie procesu.

Krwawy mord na Śląsku. 18-letni Marceli siekierą zabił rodziców i brata

W Ząbkowicach Śląskich w nocy z niedzieli na poniedziałek 18-letni Marceli C. zamordował z użyciem siekiery swoich rodziców i 7-letniego brata. Po...

zobacz więcej

„Skończą się jej pieniądze, to wróci”

W sprawie zabójstwa Kornelii jest jeszcze podnoszona przez jej bliskich sprawa poszukiwań dziewczyny po zniknięciu 11 lutego. Policja w Piasecznie prowadziła tzw. poszukiwanie opiekuńcze, „prowadzone m.in. w związku z samowolnym oddaleniem się małoletniego w wieku od 14 lat z domu rodzinnego”.

Funkcjonariusze prawdopodobnie przyjęli, że nie ma przesłanek wskazujących, że życie lub zdrowie dziewczyny jest zagrożone. – Wystarczyło dobrze przesłuchać Martynę i Patryka, bo widać było, że coś kręcą. Naszym zdaniem policja, delikatnie mówiąc, zbagatelizowała sprawę. Słyszeliśmy takie komentarze, jak np.: skończą się jej pieniądze, to wróci – opowiada osoba związana z rodziną Kornelii.

Według bliskich takie podejście stróżów prawa miało wynikać z tego, że w przeszłości nastolatka uciekła z domu. Miała też „trochę problemów z racji obracania się w złym towarzystwie”. To jednak miał być zamknięty już rozdział.

Część śledczych, z którymi rozmawialiśmy, uważa, że działania piaseczyńskich policjantów w sprawie zaginięcia 16-latki powinna zbadać kontrola z Komendy Stołecznej lub Komendy Głównej.

Warszawscy stróże prawa odpierają jednak zarzuty o zbagatelizowanie sprawy.

– Zdaję sobie sprawę, że dla rodziny to nieopisana tragedia. Zapewniam jednak, że policjanci z Piaseczna wykonali wszystkie możliwe czynności. Dotarli do wielu osób. Sprawdzili każdy sygnał, m.in. nawiązano współpracę z holenderską policją. Do sprawy zaangażowano policjantów z Wydziału do walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw, gdy było jasne, że mamy do czynienia ze zbrodnią. Dzisiaj już wiemy, że gdy otrzymaliśmy zawiadomienie o zaginięciu, Kornelia już nie żyła. Zapewniam jednak, że przez cały ten czas policjanci z Piaseczna szukali żywej Korneli – podkreśla nadkom. Sylwester Marczak, rzecznik stołecznej policji.

Patryk B. i Martyna S. (fot. fb)

źródło:
Zobacz więcej