RAPORT

Prorosyjska era Tuska

Prokuratura oskarżyła mafię śmieciową, która zarobiła miliony na toksycznych odpadach

Najnowsze

Popularne

Ponad 55 tys. ton niebezpiecznych odpadów trafiło na nielegalne składowiska za sprawą gangu Andrzeja N., pełnomocnika firmy Clif ze Skawiny. W ciągu niespełna dwóch lat zarobiła ona 23 mln zł, oferując neutralizację toksycznych chemikaliów. Prokuratura Okręgowa w Krakowie oskarżyła w tej sprawie 41 osób, z czego aż 34 należało do tzw. małopolskiej mafii śmieciowej.

Rząd idzie na wojnę z mafią śmieciową

Ministerstwo Środowiska konsekwentnie uszczelnia przepisy, nakłada nowe wymogi na branżę odpadową i pracuje nad nowymi narzędziami, w tym nad bazą...

zobacz więcej

Śledztwo prowadzone w Krakowie jest jednym z największych postępowań dotyczących procederu nielegalnego składowania lub porzucania odpadów niebezpiecznych. Firma Clif ze Skawiny, której pełnomocnikiem był 53-letni Andrzej N., odbierała od firm z całej polski, rakotwórcze odpady przemysłu chemicznego, petrochemicznego, farbiarskiego, lakierniczego i motoryzacyjnego.

Od 2017 do 2 kwietnia 2019 r., firma Clif miała zarobić za swoje usługi ponad 23 mln zł. Oficjalnie te toksyczne śmieci miały być zutylizowane w certyfikowanych spalarniach i bezpiecznie składowane. Rzeczywistość była inna.

„Cała tablica Mendelejewa”. W centrum Częstochowy wciąż zalegą groźne odpady

W jednej z hal w centrum Częstochowy składowane są niebezpieczne dla zdrowia i środowiska odpady. Może się tam znajdować nawet kilkaset pojemników...

zobacz więcej

Znikające śmieci

Śmiertelnie niebezpieczne odpady „znikały”. Wywożono je z terenu spółki ciężarówkami z naczepami typu „firanka” w pojemnikach – mauzerach o pojemności 1000 litrów lub w beczkach o pojemności 200 lub 120 litrów. Śmieci przewożono do różnych magazynów wynajętych na tzw. słupy lub przez osoby, które nie wiedziały, co się znajdzie na ich terenie. Tam je porzucano.

Bardzo dużą część odpadów wyrzucano do wyrobisk. Przestępcy pozbywali się toksycznych śmieci na terenie województw: małopolskiego, śląskiego, świętokrzyskiego, wielkopolskiego oraz podkarpackiego.

W podobny sposób gang „utylizował” odpady zmieszane zawierające dodatkowo odpady komunalne, tzw. „błotko”. Te „mieszanki” powstawały w siedzibie w Skawinie w dwóch betonowych silosach. Ładowano je potem na „wywrotki” i przewożono do przygotowanych wcześniej wykopów, które zasypywano. Zdarzało się, że śmieci składowane były w hałdach. Oczywiście bez żadnych zabezpieczeń.

Śledczy ustalili, że spółka Clif odebrała 56 tys. ton odpadów niebezpiecznych, z czego zutylizowała 720 ton. Pozostałe 55 tys. 280 ton, w większości porzucono na nielegalnych składowiskach lub trafiły one do magazynów firmy w Jaworznie i Skawinie.

Mafia śmieciowa zarabia miliony. Z Wielkiej Brytanii do Polski importowane są tony plastiku

Brytyjski dziennik „The Telegraph” opisał mechanizm wywozu śmieci z Wielkiej Brytanii do Polski, gdzie następnie zostają podpalone w...

zobacz więcej

Zalew fałszywek

Gang często składował nielegalnie odpady w pobliżu osiedli, budynków użyteczności publicznej, zakładów pracy, terenów zielonych – rekreacyjnych, pól ornych, rzek. Pojemniki ułożone były obok siebie piętrowo, a wiele z nich było uszkodzonych. Odpady pozostawione w mauzerach i beczkach na zewnątrz magazynów, narażone były na działanie czynników atmosferycznych.

Na olbrzymią skalę fałszowano dokumenty. Kierowcy ciężarówek z odpadami na wypadek kontroli dostawali podrobione dokumenty przewozowe, wskazujące, że transport dotyczy produktu niepodlegającego uregulowaniom ADR (umowy dotyczącej międzynarodowego przewozu drogowego materiałów niebezpiecznych).

Umowy z właścicielami nieruchomości, które miały być wykorzystywane do nielegalnego składowania śmieci, także były podpisywane z wykorzystaniem podrobionych dokumentów. Chodziło o ukrycie źródła pochodzenia chemikaliów, a jednocześnie o to, by przenieść ogromne koszty utylizacji na wynajmującego.

Walka z mafią śmieciową. Zatrzymano kolejne trzy osoby

zobacz więcej

Trzeba zmienić system

Prokuratura Okręgowa w Krakowie oskarżyła 41 podejrzanych w wieku od 25 do 75 lat m.in. o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, przestępstwa przeciwko środowisku, wiarygodności dokumentów, mieniu, bezpieczeństwu powszechnemu, za co grożą kary nawet do 25 więzienia.

Krakowscy śledczy wystosowali ponadto pismo do Głównego Inspektora Ochrony Środowiska z wnioskiem o rozważenie systemowego określenia sposobu zabezpieczenia obiektów, w których składowane są odpady niebezpieczne. Chodzi o sporządzenie regulaminów dla magazynów, w szczególności, jeśli chodzi o dostęp do nich osób trzecich. Prokuratura wskazała, że obiekty te winny być wyposażone w fotopułapki oraz alarm. Zwrócono również uwagę, że brak nadzoru nad firmami składującymi chemikalia może oznaczać ogromne koszty związane z unieszkodliwieniem odpadów, które będzie musiało ponieść państwo lub samorządy.

W rozpracowaniu małopolskiej mafii śmieciowej prokuratura współpracowała z taki krakowskim instytucjami: Wydziałem do Walki z Przestępczością Gospodarczą komendy wojewódzkiej I Urzędem Skarbowym oraz Małopolskim Urzędem Celno-Skarbowym.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej