Rosja przegrywa z koronawirusem. Kreml manipuluje danymi i piekli się stanem gospodarki

Łącznie z powodu koronawirusa zmarło w Rosji ponad 2,1 tysiąca. Tylko w ciągu ostatniej doby 107 osób (fot. Andrey Rudakov/Bloomberg via Getty Images)

Rozprzestrzeniający się w zastraszającym tempie po Rosji koronawirus i indolencja władz centralnych, które nie potrafią zatrzymać negatywnych tendencji, tylko pogłębiają coraz gorszą sytuację ekonomiczną tego kraju. To zaś sprawia, że dzierżący tam od dwóch dziesięcioleci władzę Władimir Putin, staje obecnie przed prawdopodobnie najtrudniejszym zadaniem – utrzymaniem systemu i opanowaniem gigantycznego kryzysu. Pomimo niesprzyjających warunków, Kreml wysyła światu kolejne niepokojące komunikaty – będziemy się zbroić, nie skończymy z agresją. Od reakcji USA i NATO na te groźby zależy, czy Moskwa rozzuchwali się w swoim zastraszaniu, czy też przystopuje.

Ekspert: Polska stała się kolejnym frontem cyberwojny Rosji

Polska w czasie zeszłorocznych matur stała się kolejnym frontem cyberwojny, prowadzonej od lat przez Rosję z całym Zachodem – powiedział w TVP Info...

zobacz więcej

Według przedstawionych we wtorek, oficjalnych danych – liczba zakażeń koronawirusem przekroczyła w Rosji 232 tysiące, a jedynie w ciągu ostatniej doby zarejestrowano kolejne prawie 11 tysięcy przypadków. W ten sposób kraj ten znalazł się na drugim miejscu – po Stanach Zjednoczonych – pod względem liczby zakażeń. W USA liczba ta sięgnęła ponad 1,3 miliona osób.

  Łącznie z powodu koronawirusa zmarło w Rosji ponad 2,1 tysiąca. Tylko w ciągu ostatniej doby 107 osób.

  To, na co jednak należy zwrócić uwagę – w wypadku oficjalnych danych, przekazywanych przez stronę rosyjską, to, podobnie jak w przypadku komunistycznych Chin, brak pewności, że mają one pokrycie w rzeczywistości. Albo raczej pewność – że są one takie, na jakie pozwala Kreml. A to oznacza, w sytuacji, w jakiej obecnie znajduje się Rosja, że dane te są zaniżane.

  Dlatego wbrew temu, co ogłasza Kreml, skala zarówno zakażeń, jak i ofiar, jest najprawdopodobniej o wiele większa. W najbliższym czasie może ona się jeszcze znacznie powiększyć, gdyż kończą się dni wolne w tym kraju, które trwały od końca marca. Co prawda, w części regionów wciąż obowiązują ograniczenia kontaktowe i specjalne wymogi sanitarne, ale inne regiony podejmują samodzielne decyzje i rezygnują z nakazu samoizolacji.

  W obwodzie kaliningradzkim otwarto już centra handlowe, salony fryzjerskie, muzea, kliniki dentystyczne, a nawet kina. Coraz bardziej otwiera się też sama Moskwa, na którą to przypada połowa zakażeń.

  I w sumie nie byłoby w tym nic dziwnego, że Rosja pomału odmraża swoją gospodarkę, gdyż wiele krajów europejskich czyni to w jeszcze szybszym tempie, ale w przeciwieństwie do nich, nic nie wskazuje, by władzom na Kremlu udało się osłabić negatywne tendencje rozprzestrzeniania się koronawirusa w rosyjskimi społeczeństwie.

  Ostatnio dziennik „Financial Times” poinformował, że liczba zgonów z powodu Covid-19 może być w Rosji wyższa o 70 procent niż wykazywane jest w statystykach. Gazeta powołuje się na dane świadczące o tym, że liczba zgonów w Moskwie i Petersburgu była w kwietniu wyższa o 2073 niż średnia z ostatnich pięciu lat. W obu miastach, oficjalnie podano, że z powodu koronawirusa zmarło 629 osób. Widać więc, że „różnica” jest znacząca.

Koronawirus na Kremlu. Infekcję potwierdzono u rzecznika Putina

Rzecznik prezydenta Rosji Władimira Putina, Dmitrij Pieskow, jest zakażony koronawirusem – podała rosyjska agencja informacyjna TASS. Pieskow...

zobacz więcej

Z kolei w rozmowie z anglojęzycznym „Moscow Times”, demograf z renomowanej Wyższej Szkoły Gospodarki (WSzE) w Moskwie Siergiej Timonin powiedział, że rządzący do oficjalnych danych wpisują jedynie co trzeciego zmarłego z powodu koronawirusa.

  Kolejną informacją, niezwykle niewygodną dla władz, jest skala zakażeń w armii. „Nowaja Gazieta” podaje, że dotyczy to już 3 tysięcy osób. Według rosyjskiego portalu internetowego Projekt, 376 żołnierzy i kursantów uczelni wojskowych zakaziło się koronawirusem podczas prób przed defiladą 9 maja w Moskwie, która ostatecznie się nie odbyła.

  Pomimo tego, w całym kraju działają już komisje poborowe, a wezwanie do stawienia się otrzymało ponad 135 tysięcy młodych mężczyzn, z których 10 tysięcy mieszka w Moskwie i Sankt Petersburgu.

  W Rosji rośnie również liczba zakażonych wirusem SARS-CoV-2 polityków, lekarzy i dziennikarzy. Wśród nich są już m.in. premier Michaił Miszustin, minister budownictwa i jego zastępca oraz minister kultury. Ostatnio do szpitala z COVID-19 trafił także rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow i jego żona Tatiana Nawka. Sam Pieskow od razu podkreślił, że od miesiąca nie kontaktował się osobiście z Putinem.

  Ten na razie koncentruje się na tym, jak utrzymać swoją władze. Gwałtownie spada poparcie zarówno dla niego jak i dla rządu. Do tego trzeba dodać coraz większe zniechęcenie obywateli i bardzo złe prognozy dla całej gospodarki. Reasumując – Putin od dłuższego czas nie miał tak wielu problemów jak dziś.

  Już dawno skończył się czas otwierania szampanów i zajadania się kawiorem – po tym, gdy większość Rosjan, przepełniona szałem „dumy narodowej”, celebrowała zaanektowanie ukraińskiego Krymu i widziała w Putinie nową emanację batiuszki – cara.

  Zgodnie z przewidywaniami kryzys gospodarczy może uderzyć w Rosję bardzo mocno. Spadek PKB w tym roku szacuje się między 3 a 6 proc.. Niedawno minister gospodarki Maksim Reszetnikow poinformował, że tylko z powodu ograniczeń związanych z pandemią koronawirusa gospodarka Rosji traci dziennie 100 mld rubli (1,33 mld USD).  

„Apokalipsa 5G”, koronawirus, szczepionki. Tak Rosja podpala Zachód

Ludzi zabija nie koronawirus, ale promieniowanie 5G. Światowy rząd robi to, by zmusić ludzi do szczepień. Kto wymyślił te spiskowe teorie?...

zobacz więcej

Przyczyną tego są m.in. nieefektywność rosyjskiego modelu rozwoju surowcowego, spadek popytu, wywołany przez pandemię, a także zmniejszenie się dochodów naftowo-gazowych, od których w dużej mierze zależy budżet kraju.

  Tylko z powodu gwałtownego spadku cen ropy w 2020 roku budżet straci około 900 mld rubli (12,1 mld dolarów), to zaś oznacza, że kraj ten będzie szukał dodatkowych źródeł pokrycia deficytu, co może się wiązać nie tylko z zadłużeniem zagranicznym i dodrukiem rubla, ale i prywatyzacją przedsiębiorstw państwowych.

  Konsekwencje tego już teraz odczuwają sami Rosjanie, których portfele chudną w szybkim tempie. Urząd statystyczny Rosstat informuje o wzroście inflacji i cen artykułów spożywczych. Putin wie, że w takich okolicznościach ciężko będzie odzyskać społeczne zaufanie. Tym bardziej, że duże pieniądze wydawane będą na wsparcie dla dużych firm, małe będą musiały poradzić sobie same.

  Duzi już wyciągają bowiem rękę po wsparcie. Eksperci szacują, że Gazprom będzie potrzebował ok. 10 miliardów dolarów pożyczki. Jak podaje portal finanz.ru, rosyjski potentat wydał w 2019 roku o 190 miliardów rubli więcej niż zarobił ze swojej działalności operacyjnej.

  „Sytuacja rosyjskiego giganta gazowego może się wkrótce jeszcze bardziej pogorszyć. Z Niemiec, które są największym klientem Gazpromu, dopływają bowiem głosy, że w sierpniu magazynu gazu mogą się przepełnić, przez co Rosjanie będą musieli obniżyć dostawy oraz wydobycie” – ocenia Energetyka24. Do tego dochodzą opóźnienia w realizacji Nord Stream 2 i porażka w bitwie o wyłączenie tego gazociągu spod unijnej dyrektywy.

  Podczas niedawnego spotkania z prezydentem Rosji, szef naftowego giganta – Rosnieftu – Igor Sieczin zapowiedział, że spółka zmniejszyła kwotę przeznaczoną wcześniej na inwestycje o 2,7 mld dolarów. Poprosił on również o odroczenie podatków za poszukiwania geologiczne oraz dostosowanie ceł za transport ropy do obecnej sytuacji cenowej.

  Pogarszająca się sytuacja gospodarcza nie wypławia jednak na rosyjskie zbrojenia – a przynajmniej ich zapowiedzi.

Rosyjskie kłamstwa tracą na skuteczności. Polska wygrywa bój o historyczną prawdę

Rosji nie udało się wykorzystać 75. rocznicy zakończenia II wojny światowej do tego, by postawić kropkę nad „i” nad trwającą od miesięcy kampanią...

zobacz więcej

Dzień po najważniejszym dla Rosja święcie – Dniu Zwycięstwa, obchodzonym 9 maja – Władimir Putin, w przesłaniu do absolwentów szkół wojskowych, zapowiedział, że władze będą wzmacniać wszystkie rodzaje wojsk oraz wyposażać je w „nowoczesną broń oraz sprzęt, włączając w to strategiczne systemy precyzyjne i hipersoniczne”, które – jak przekonywał –nie mają jeszcze odpowiedników na świecie.

  Dzień później rosyjska agencja TASS poinformowała, że w Rosji przeprowadzone zostały niedawno próby nowego pocisku hipersonicznego, odpalanego z bombowca średniego zasięgu Tu-22M3.

Rosyjska armia w ostatnim czasie przeprowadzała manewry na szeroką skalę, a także wzmacnia swoje siły w Obwodzie Kaliningradzki, na zaanektowanym Krymie i na Morzu Czarnym. Bez przerwy absorbuje swoimi ruchami siły NATO rozlokowane na wschodniej flance i wzbudza niepokój krajów skandynawskich.

  Kreml zdecydował się również na rozmieszczenie w rejonie Oceanu Arktycznego systemów przeciwlotniczych S-350 Witiaź. Zachód z niepokojem obserwuje coraz większe zaangażowanie Rosji w tym rejonie – ważnym pod względem zarówno strategicznym, jak i ekonomicznym, ze względu na bogate pokłady surowców.

  Rosja od dłuższego już czasu testuje nowoczesne uzbrojenie m.in. biorąc udział w konflikcie w Syrii po stronie reżimu Baszara al-Asada. A wspiera go na swój sposób – dokonując zbrodni wojennych – o co została w oskarżona m.in. w opublikowanym w poniedziałek raporcie Amnesty International. W dokumencie podkreślono, że rosyjskie lotnictwo wspólnie z syryjskimi wojskami rządowymi bombardowało szkoły i szpitale.

  Wcześniej takie informacje podawało Syryjskie Obserwatorium działające w Londynie i zachodnie agencje.  

Nerwy na Kremlu. Putin zniknął na cztery dni, potem dali wywiad sprzed pół roku

Koronawirus kompletnie zaskoczył rosyjskie władze. Władimir Putin dopiero pod koniec marca zdecydował się na konkretną strategię działania. Tyle że...

zobacz więcej

AI podkreśla, że naloty były organizowane świadomie i miały charakter systematyczny. Tylko w okresie od kwietnia 2019 roku do końca lutego 2020 roku organizacja ta udokumentowała naloty na 53 szpitale i 95 szkół.

  Moskwa – jak zwracają uwagę, zarówno NATO, USA jak i polskie służby – wykorzystuje pandemię do siania dezinformacji i chaosu na Zachodzie. Wciąż też dokonuje manipulacji historycznych, atakując m.in. nasz kraj, który oskarża o paktowanie z Hitlerem i antysemityzm.

  Dlatego należy sobie uświadomić, że osłabienie gospodarcze Rosji i problemy Kremla nie oznaczają, że zrezygnuje on z agresywnej postawy.

  Wprost przeciwnie, można się spodziewać jeszcze większej intensyfikacji kampanii fake newsowej, ataków cybernetycznych, jak i manipulacji. Chociaż Putin ma problemy na swoim podwórku, to nie zrezygnuje z prób osłabiania tych, których uważa za zagrożenie dla swojej władz.

Autor jest dziennikarzem Polskiego Radia.

źródło:
Zobacz więcej