
„Nikt z obecnego zespołu pracowniczego Kampanii Przeciw Homofobii nie czytał tekstu o Kamilu Zaradkiewiczu przed jego publikacją. Jako organizacja LGBTI uważamy, że decyzję o „wyjściu z szafy” powinna podejmować osoba, której to dotyczy” – oświadczyło stowarzyszenie. Wcześniej Wojciech Czuchnowski, jeden ze współautorów artykułu w „Gazecie Wyborczej”, poruszającego kwestię orientacji seksualnej sędziego Zaradkiewicza, twierdził, że konsultował publikację z dwiema osobami z kręgu KPH.
Kamil Zaradkiewicz powołany do wykonywania obowiązków I prezesa SN stał się obiektem ataków. Tradycyjnie najmocniejsze działa wytoczyła gazeta,...
zobacz więcej
W poniedziałek „Gazeta Wyborcza” opublikowała artykuł Czuchnowskiego i Justyny Dobrosz-Oracz, w którym autorzy między innymi dali do zrozumienia, że Kamil Zaradkiewicz pełniący obowiązki I Prezesa Sądu Najwyższego jest gejem. Autorzy ocenili, że sędzia „ma w życiorysie plamy, które mogą czynić go podatnym na naciski i szantaże”.
W rozmowie z portalem Wirtualne Media Wojciech Czuchnowski twierdził, że konsultował tekst z dwiema osobami „z kręgu Kampanii Przeciw Homofobii” i nie dostrzegły one kwestii „outowania” (ujawniania orientacji – red.) w artykule. Jak jednak wynika z opublikowanego na Facebooku oświadczenia KPH, nikt z zespołu nie widział tekstu przed opublikowaniem.
Działacze LGBTI skrytykowali w swoim oświadczeniu także „nadawanie sensacyjnego charakteru określeniu »partner« w odniesieniu do mężczyzny”.