RAPORT

Koronawirus: mapy, statystyki, porady

Jan Parys: Idzie o obalenie rządu w trakcie pandemii i podczas kryzysu ekonomicznego

Były szef MON analizuje spór o datę wyborów w Polsce (fot. PAP/Radek Pietruszka)

„Obecny spór o datę wyborów w Polsce jest dużo ważniejszy niż się wydaje” – pisze w „Do rzeczy” były minister obrony w rządzie Jana Olszewskiego Jan Parys. „Idzie o obalenie rządu w trakcie pandemii i podczas kryzysu ekonomicznego” – podkreśla Parys.

„Atmosfera napięta, ale znośna”. Prezes PiS spotkał się z Gowinem

We wtorek po godz. 12 odbyło się spotkanie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z szefem Porozumienia Jarosławem Gowinem. Jak dowiedział się...

zobacz więcej

W swojej analizie Jan Parys stwierdził, że w sporze o datę wyborów „nie idzie o sam termin czy sposób glosowania. Idzie o obalenie rządu w trakcie pandemii i podczas kryzysu ekonomicznego”. To jego zdanie „próba destabilizacji państwa polskiego”. Bo, jak wyjaśnił, „podziały wewnątrz ugrupowań opozycyjnych są tak silne, że wykluczają powołanie nowego rządu. Niechęć do Jarosława Kaczyńskiego to zbyt mało, by zbudować inną większość rządową. Polska wkroczy zatem w okres paraliżu państwa w czasie kiedy obywatele i gospodarka bardzo potrzebują sprawnej władzy” – wyjaśnił były szef MON.

Analizując rolę Jarosława Gowina ocenił, że „jest on narzędziem”. „W tym wypadku nie jest jedynie narzędziem opozycji lecz staje się obrońcą obcych interesów, którym obecna silna Polska od ponad czterech lat bardzo przeszkadza” – wskazał autor tekstu.

Parys podkreślił, że „destabilizacja Polski w 2020 roku nie tylko zmieni władze w Warszawie, naszą politykę społeczną i gospodarczą. Nowy układ polityczny będzie złożony z ludzi ekipy Tuska”. A to, jak wskazał, prowadzi do powrotu dawnej polityki. – „Znów złodzieje VAT będą mieli w Polsce eldorado a społeczeństwo będzie ograbiane z efektów swej pracy” – napisał.

Reasumując Jan Parys wskazał, że debata o trybie wyborów w naszym kraju to de facto „spor o nowy układ sił w Europie, na którym Polska może tylko stracić”.

Parys nie wierzy, by konsekwencji tego konfliktu nie widzieli polscy politycy. – „Myślę, że mamy w tej chwili do czynienia z ingerencją sił zewnętrznych w nasze życie polityczne” – ocenił. Polski rząd „zapracował na to” zdaniem autora analizy, stawiając opór wobec nacisków Brukseli, obecnością wojsk USA w Polsce, zaopatrywaniem Polski w gaz i ropę spoza Rosji.

To „dostateczna motywacja do wspierania przez zagranicę przewrotu politycznego w Warszawie” – ocenił Jan Parys.

A jak wskazał narzędziem w czyichś rękach stali się posłowie „Porozumienia” (świadomie lub nie). – „Swym działaniem mogą doprowadzić do zmiany układu sił nie tyle w Polsce lecz w Europie. Słabe wpływy USA w Europie to słabsza Unia Europejska. Polityka zagraniczna z czasów Tuska to nie jest dla Polaków dobre rozwiązanie. To była polityka zależności naszego państwa od obcych interesów. Najkrócej mówiąc, rezultatem polityki bezpieczeństwa z tamtych czasów, była katastrofa pod Smoleńskiem. Czy chcemy, by te czasy wróciły?” – pyta Jan Parys.

źródło:
Zobacz więcej