RAPORT

DEBATA W PARLAMENCIE EUROPEJSKIM PO WYROKU TK

Łukasz Piebiak przerywa milczenie. Nowe fakty ws. hologramu i Małej Emi [TYLKO U NAS]

Łukasz Piebiak komentuje aferę hejterską i sprawę hologramu Bartosza Węglarczyka (fot. PAP/Tomasz Gzell)
Łukasz Piebiak komentuje aferę hejterską i sprawę hologramu Bartosza Węglarczyka (fot. PAP/Tomasz Gzell)

Były wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak informuje, że zapadają kolejne korzystne dla niego i oskarżanych w aferze sędziów postanowienia sądów. Z kolei tzw. Mała Emi, która miała ujawnić szereg dowodów i składać zeznania, zapadła się pod ziemię. – Chcę dochodzić sprawiedliwości, a tylko w jednej mojej sprawie w Sądzie Okręgowym w Warszawie wyłączyło się już chyba około 30 sędziów – podkreśla w rozmowie z portalem tvp.info Piebiak.

„Gazeta Wyborcza” hejtuje sędziego za orientację. Fala krytyki w sieci

Kamil Zaradkiewicz powołany do wykonywania obowiązków I prezesa SN stał się obiektem ataków. Tradycyjnie najmocniejsze działa wytoczyła gazeta,...

zobacz więcej

Łukasz Piebiak odszedł z ministerstwa sprawiedliwości w atmosferze skandalu. Portal Onet pisząc o aferze hejterskiej donosił, iż polityk utrzymywał kontakty z kobietą o imieniu Emilia, która miała prowadzić akcje dyskredytujące niektórych sędziów. Wiceminister na długo zniknął z życia publicznego. Teraz w rozmowie z portalem tvp.info tłumaczy, że sprawę rozkręcono w okresie przedwyborczym.

– Media zaatakowały mnie, ale większym celem był minister Zbigniew Ziobro, a ostatecznym – być może sam wynik wyborów. Wiedząc, że procedury sądowe nie są zbyt szybkie i nie mam możliwości obronić się przed głosowaniem, odszedłem. Teraz chcę dochodzić sprawiedliwości, ale procesy grzęzną – alarmuje.

On i reprezentujący go mecenasi wskazują, że udaje im się wygrywać kolejne sprawy, ale jest ich wiele, a zdecydowana większość praktycznie stoi w miejscu.

– Główny świadek, czyli osoba, która pomówiła sędziów – pani Emilia – do dzisiaj nie wiadomo, gdzie jest. Deklarowano, że stawi się na przesłuchania i będzie brała czynny udział w postępowaniach, a teraz nic takiego się nie dzieje – wskazuje w rozmowie z nami mecenas Bartosz Lewandowski.

– Prokuratura do dzisiaj nie mogła ustalić jej miejsca pobytu i przesłuchać. Nie można jej też skutecznie doręczyć pozwów ani aktów oskarżenia z uwagi na brak wiedzy o miejscu jej pobytu – dodaje prawnik.

Orzeczenia sądów skrzętnie pomijane w niektórych mediach

Łukasza Piebiaka pytamy, dlaczego właśnie teraz zdecydował się przerwać milczenie i także publicznie zacząć bronić swojego dobrego imienia. Jak wskazuje, powodem było ukrywanie przez niektóre media orzeczeń sądów w jego sprawie, a także słynna już sprawa hologramu.

„Wybieramy prawdę”? Ozdoba zapewnia: Węglarczyk podał mi rękę

Naczelny Onetu fizycznie siedział przede mną. Podał mi rękę, rozmawialiśmy. Był to Bartosz Węglarczyk – zapewnia Jacek Ozdoba. – Ja nie rozmawiam z...

zobacz więcej

– Wszystkie dotychczasowe postanowienia zostały przemilczane. Onet, TVN czy „Gazeta Wyborcza” chętnie informowały o tym, co było dla nich korzystne. Teraz niekorzystne orzeczenia sądów były skrzętnie pomijane – ocenia.

Przypomina, że w sprawie, którą wytoczył RASP, nagle „zastosowano absurdalną obronę w postaci deepfake’a” i twierdzenia, że w studiu nie siedział prawdziwy dziennikarz Bartosz Węglarczyk.

– Było to tak głupie i niewiarygodne, że cała dziennikarska Polska to obśmiała, a oni zaczęli się z tego wycofywać. Stwierdziliśmy z pełnomocnikami, że trzeba o tym mówić i pokazać opinii publicznej, jaka była prawda. Przez długi czas nie udzielałem wypowiedzi mediom kojarzonym z żadną ze stron sceny politycznej, ale już chyba dosyć tego milczenia – komentuje Piebiak.

Zaznacza, że „jeżeli ktoś zaczyna opowiadać bajki o hologramach, to trzeba reagować”. – Jeżeli można takie rzeczy opowiadać, to nic dziwnego, że można kupić rewelacje, które przynosi mało wiarygodna osoba, taka jak Emilia Schmidt, powielać to w mediach i budować na tym jakąś narrację – mówi.

„Wielka wydmuszka. Pusty balon, który pękł”

Reprezentujący byłego wiceministra sprawiedliwości mecenas Filip Wołoszczak dodaje, że sprawy powoli ruszają i dzięki temu ma wreszcie możliwość zapoznania się z dokumentami drugiej strony.

– Nie ma tam nic konkretnego, a są śmieszne argumentacje, jak ta, że Bartosz Węglarczyk nie był w studiu, lecz zastępował go hologram. Wątek hologramu został podniesiony w piśmie procesowym, więc powinien być rozpoznany przez sąd – zaznacza.

Szymon Hołownia płacze. Politolog: Próba zwrócenia na siebie uwagi

Kandydat na prezydenta Szymon Hołownia popłakał się przed kamerą, gdy opowiadał o konstytucji. Zdaniem prof. Rafała Chwedoruka takie zachowanie...

zobacz więcej

Prawicy wskazują, że „osoby zaangażowane w nakręcanie afery hejterskiej deklarowały, iż przedstawią twarde dowody”. Mecenas Lewandowski przypomina, że zapowiadano publikację szokujących rozmów z komunikatorów społecznościowych i twarde dokumenty.

– Niczego takiego nie ujawniono. Tak jak od początku twierdzili pomówieni sędziowie, doszło więc wyłącznie do stworzenia wielkiej wydmuszki w określonym celu. Rzekoma afera to błąd dziennikarski, którym żyła cała Polska. Dzisiaj widzimy, że był to pusty balon, który właśnie pękł – zapewnia.

Jak słyszymy, tylko w jednej sprawie w Sądzie Okręgowym w Warszawie wyłączyło się już około 30 sędziów. Mecenasi wskazują, że tych spraw nikt nie chce sądzić. Ich zdaniem jest to także związane z oficjalnym stanowiskiem zarządów stowarzyszeń sędziowskich „Iustitia” i „Themis”.

– Z ich stanowisk wynika, że zarządy przesądziły już o winie i udziale pomówionych sędziów w tzw. aferze hejterskiej. Na przykład trzy postępowania karne, które zainicjowałem, nie mogły się odbyć, bo sędziowie się wyłączali od orzekania w tych sprawach. Może to być odbierane jako torpedowanie dochodzenia sprawiedliwości – twierdzi Bartosz Lewandowski.

– Co z tego, że za pięć lat nasi klienci zostaną oczyszczeni, jak nikt już o tej aferze nie będzie pamiętał, a szeregowi sędziów próbowano złamać kariery – zauważa.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej