RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

Prawnik TK zarzuca Rzeplińskiemu kłamstwo, „GW” – manipulacje. Wydał oświadczenie

„Wyjątkowo niestosowne ze strony nie tylko dziennikarzy, lecz przede wszystkim byłego Prezesa TK” – ocenia publikację „GW” Mariusz Bobiński (fot. Michal Fludra/NurPhoto via Getty Images)
„Wyjątkowo niestosowne ze strony nie tylko dziennikarzy, lecz przede wszystkim byłego Prezesa TK” – ocenia publikację „GW” Mariusz Bobiński (fot. Michal Fludra/NurPhoto via Getty Images)

Pracujący w Trybunale Konstytucyjnym od lat prawnik odpowiada na nagonkę „Gazety Wyborczej” na p.o. I prezesa SN sędziego Kamila Zaradkiewicza. W przesłanym portalowi tvp.info oświadczeniu Mariusz Bobiński przyznaje, że w 2013 roku odbył z Andrzejem Rzeplińskim rozmowę na jego temat. Zaprzecza jednak, by wówczas mieszkali razem – jak twierdził cytowany przez „GW” były prezes TK, w artykule sugerującym homoseksualne relacje Zaradkiewicza. Bobiński podkreśla też, że nie mówił o „halucynogennych grzybkach”.

Zaglądanie sędziemu do łóżka. O „wyższych standardach” Rzeplińskiego i „GW”

„Gazeta Wyborcza” znana z bronienia patologii wśród sędziów, dziś atakuje obyczajówką sędziego. Dobrosz i Czuchnowski pokazali do jakich metod są w...

zobacz więcej

Gazeta w poniedziałek opisała „incydent piżamowy” – jak nazwano sytuację z 2013 r. Kamil Zaradkiewicz w nocy miał pojawić się w piżamie w siedzibie Trybunału Konstytucyjnego i prosić o pomoc Straż Trybunalską z powodu złego stanu zdrowia.

„Wyborcza” wyciągnęła notatkę z tamtego zdarzenia. Cytuje też Andrzeja Rzeplińskiego, który wówczas kierował TK. Z jego relacji wynika, że zaniepokoił się tą sytuacją i „chciał pomóc”. „Poprosiłem do siebie prawnika, który przyjaźnił się z panem Zaradkiewiczem, i z tego, co wiem, mieszkali razem” – dodaje Rzepliński.

Dziennik jednocześnie wskazuje (kilkukrotnie) na homoseksualne relacje sędziego Zaradkiewicza.

Fakt przeprowadzenia z Andrzejem Rzeplińskim rozmowy potwierdza prawnik, o którym wspominał „GW” były prezes TK. Mariusz Bobiński w Trybunale pracuje od 2004 r., jest doktorem prawa, a w czasie opisuwanych wydarzeń, za kadencji Rzeplińskiego był wicedyrektorem Zespołu Prezydialnego TK.

W przesłanym portalowi tvp.info oświadczeniu z jednej strony przyznaje, że „jednoznacznie negatywnie ocenia przekazywanie dziennikarzom poufnych wiadomości dotyczących spraw osobistych dawnego podwładnego”. Z drugiej jednak stanowczo zaprzecza, by kiedykolwiek był „współlokatorem” sędziego Zaradkiewicza czy mówił o „halocynogennych grzybkach” – jak twierdził Rzepliński.

„Gazeta Wyborcza” hejtuje sędziego za orientację. Fala krytyki w sieci

Kamil Zaradkiewicz powołany do wykonywania obowiązków I prezesa SN stał się obiektem ataków. Tradycyjnie najmocniejsze działa wytoczyła gazeta,...

zobacz więcej

„(…) ze względu na fakt, że — jak wiadomo nie tylko prof. Zaradkiewiczowi — to ja (lecz być może nie tylko ja) byłem osobą ze środowiska TK, z którą prof. Rzepliński istotnie przeprowadził rozmowę, o której mowa w artykule, czuję się w obowiązku odnieść się do nieprawdziwych i krzywdzących twierdzeń pojawiających się w tym kontekście w publikacji »Gazety Wyborczej«” – czytamy.

„W czwartek, 10 października 2013 r., zostałem wezwany do gabinetu prof. Rzeplińskiego, ówczesnego Prezesa TK, w sprawie nagłego, dramatycznego pogorszenia stanu zdrowia prof. Zaradkiewicza, który istotnie poprzedniej nocy poszukiwał z tego powodu pomocy w Trybunale Konstytucyjnym” – wyjaśnia Bobiński. Jak przyznaje, prywatną rozmowę potraktował jako poufną, motywowaną jako „życzliwe zainteresowanie przełożonego poważnym stanem zdrowia pracownika”.

Prawnik stanowczo podkreśla, że nieprawdą jest – co wynika z treści artykułu „GW” – że rozmowa dotyczyła „kształtu życia osobistego i natury prywatnych relacji” łączących prof. Zaradkiewicza z nim lub innymi osobami. Zaznacza też, że nigdy nie był współlokatorem sędziego, o czym mówił Rzepliński, cytowany przez „Wyborczą”.

Wskazuje przy tym, że istotnie, znał prywatne sprawy Zaradkiewicza „na tyle, by w poufnej, osobistej rozmowie z Prezesem TK (...) wysnuć przypuszczenie, że przyczyną jego nagłego zachorowania może być groźne zatrucie pokarmowe”.

Gmach SN bez portretów komunistycznych sędziów. Decyzja prezesa Zaradkiewicza

Z holu głównego gmachu Sądu Najwyższego zdjęto portrety komunistycznych pierwszych prezesów tej instytucji. „Niezwłoczne” ich usunięcie zarządził...

zobacz więcej

Zaprzecza też, by kiedykolwiek użył sformułowania „grzybki halucynogenne”, które pojawiają się w treści artykułu w słowach Rzeplińskiego.

Bobiński ocena, że przedstawienie tak sformułowanych zarzutów dotyczących orientacji p.o. I prezesa SN i podawanie nieprawdziwych informacji o przyczynach złego stanu zdrowia ma na celu jego zdyskredytowanie i ośmieszenie. Jak dodaje, jest to „krzywdzące, niedopuszczalne i wyjątkowo niestosowne ze strony nie tylko dziennikarzy, lecz przede wszystkim byłego Prezesa TK jako dawnego przełożonego prof. Zaradkiewicza i jego”.

„Charakter bezprzykładnej, celowo wymierzonej nagonki, w której wyraźnie uczestniczy były Prezes TK, potwierdza zaś w mojej ocenie fakt, że wyrażone w publikacji wywody na temat niezależności i niezawisłości sędziowskiej prof. Zaradkiewicza nie traktują tą samą miarą innych osób z kręgu Trybunatu Konstytucyjnego, w tym zwłaszcza byłych sędziów TK, wobec których można sformułować identyczne pseudozarzuty o ukrywanie rzekomo wstydliwych faktów z życia prywatnego, które miałyby rzutować na ich postawę i motywację w życiu zawodowym” – podkreśla w przesłanym nam oświadczeniu prawnik.

(fot. Oświadczenie)
(fot. Oświadczenie)

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej