RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Narkotykowa Narnia. Szafa prowadziła na plantację marihuany

Wejście do jednego z dwóch pomieszczeń plantacji (fot. kujawsko-pomorska.policja.gov.pl)
Wejście do jednego z dwóch pomieszczeń plantacji (fot. kujawsko-pomorska.policja.gov.pl)

41-letnia Anna T. i jej 23-letni syn Adrian zostali oskarżeni przez toruńską prokuraturę o prowadzenie plantacji konopi indyjskich w dawnej stadninie koni. Do dwóch pomieszczeń, w których produkowano marihuanę, wchodziło się przez szafy. Zdaniem śledczych matka z synem wyhodowali w sumie ponad 1,4 tys. roślin.

Rodzinna plantacja marihuany w stadninie [WIDEO]

Plantację konopi indyjskich odkryli policjanci w dawnej stadninie pod Toruniem. Policjanci zabezpieczyli 600 krzaków. – Na miejscu zatrzymano...

zobacz więcej

Rodzinna plantacja w gminie Lubicz (woj. kujawsko-pomorskie) była w przekonaniu jej organizatorów bardzo dobrze ukryta. Obok budynków dawnej stadniny rosło kilkanaście krzaków. Drugie tyle znajdowało się w styropianowych i plastikowych pudełkach, również umieszczonych w widocznym miejscu. Miały być wabikiem dla policji w razie wpadki. Rzeczywista uprawa była ukryta.

Plantacja założona przez Annę T. i jej syna działała do 2017 do końca kwietnia 2019 r. Do czasu, gdy na teren stadniny przyjechali kryminalni z komendy wojewódzkiej w Bydgoszczy.

Owszem, policjanci zwrócili uwagę na kilkadziesiąt krzaczków konopi; ale nie dali się zwieść. Z ich informacji wynikało bowiem, że plony z plantacji liczone są w dziesiątkach kilogramów. A z krzaków-wabików nie dałoby się zrobić takiej ilości narkotyku.

Marihuana z piwnicy mogła przynieść gangsterom milionowe zyski

Ponad 1350 krzaków konopi indyjskich znaleźli funkcjonariusze CBŚP z Łodzi w specjalnie przystosowanej piwnicy starej fabryki w Brzezinach....

zobacz więcej

Kluczowe szafy

Kryminalni zaczęli przeszukiwać budynki na terenie stadniny. W jednym z nich znajdowała się kotłownia, w której stała niepozorna szafa. Okazało się, że można przez nią dostać się do ukrytego pomieszczenia. Tam znajdowała się pierwsza część kompletnie wyposażonej plantacji, z roślinami w różnej fazie wzrostu. Natrafiono również na wyciągi z filtrami, nawilżacze, wentylatory i specjalne lampy grzewcze. „Ogrodnicy” trzymali tam także notes z zapiskami pomocnymi w uprawie marihuany.

Inne pomieszczenie, położone obok kotłowni, sprawiało wrażenie normalnego pokoju, ale tam też znajdowała się szafa prowadząca do „drugiego” świata. W tajnym pomieszczeniu ukryto resztę plantacji, bliźniaczo wyposażonej do tej pierwszej.

Policjanci doliczyli się ponad 620 krzaków konopi. Według szacunkowych obliczeń, taka ilość roślin mogłaby dać plony pozwalające na wyprodukowanie około 18 kg gotowej marihuany o wartości ponad 560 tys. zł.

Anna T. i jej syn Adrian zostali zatrzymani pod zarzutem zorganizowania w celach zarobkowych nielegalnej plantacji i wytwarzania znacznych ilości narkotyków. Trafili do aresztu.

Policyjny dron wykrył plantację marihuany na dachu

Policjanci z katowickiej komendy wojewódzkiej odkryli plantację marihuany. Ukryte na dachu jednego z budynków w Katowicach donice z krzewami konopi...

zobacz więcej

Sadzili, sprzedawali, rozdawali

Prokuratura Rejonowa Toruń–Wschód zakończyła już śledztwo w sprawie plantacji i skierowała do Sądu Okręgowego w Toruniu akt oskarżenia przeciwko matce i synowi. Odpowiedzą oni za „uprawę znacznej ilości konopi, odpłatne i nieodpłatne udzielanie w latach 2017-18 marihuany innym osobom oraz posiadanie znacznej ilości środków odurzających”.

Śledczy ustalili, że w latach 2017-18 podejrzani wyhodowali nie mniej niż 800 roślin konopi, z której uzyskali co najmniej 24 kg „trawki” o wartości około 720 tys. zł. Okazało się, że zabezpieczone w kwietniu 2019 r. krzaki zostały zasadzone w styczniu tego samego roku. Prokuratura nie ujawniła, do kogo trafiały narkotyki. W czasie śledztwa ustalono jednak, że znaczna część była sprzedawana, a niewielka ilość rozdawana znajomym.

Matka i syn wciąż przebywają w areszcie. Grozi im do 15 lat więzienia.

źródło:
Zobacz więcej