RAPORT

DEBATA W PARLAMENCIE EUROPEJSKIM PO WYROKU TK

Gmach SN bez portretów komunistycznych sędziów. Decyzja prezesa Zaradkiewicza

Pozostały wizerunki pierwszych prezesów SN niepodległej Rzeczypospolitej (fot. PAP/Tomasz Gzell)
Pozostały wizerunki pierwszych prezesów SN niepodległej Rzeczypospolitej (fot. PAP/Tomasz Gzell)

Z holu głównego gmachu Sądu Najwyższego zdjęto portrety komunistycznych pierwszych prezesów tej instytucji. „Niezwłoczne” ich usunięcie zarządził p.o. pierwszego prezesa SN. Kamil Zaradkiewicz wydał rozporządzenie w tej sprawie 4 maja, pierwszego dnia roboczego po zakończeniu kadencji Małgorzaty Gersdorf. To za jej kadencji portrety m.in. stalinowskich sędziów SN trafiły na ścianę gmachu Sądu Najwyższego.

Gersdorf wezwana do złożenia wyjaśnień ws. zawieszenia Izby Dyscyplinarnej

Z końcem kwietnia mija kadencja I prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf. Na 10 dni przed tym terminem Gersdorf postanowiła zawiesić Izbę...

zobacz więcej

Sędzia Zaradkiewicz argumentował, że „w ramach funkcjonowania Sądu Najwyższego kluczowe znaczenie ma dbałość o wizerunek oraz kształtowanie zaufania obywateli do niezależnego wymiaru sprawiedliwości”.

P.o. pierwszego prezesa SN podkreślił, że „najwyżsi przedstawiciele władzy sądowniczej” okresu komunizmu są szczególnie odpowiedzialni za brak gwarancji niezawisłości i niezależności sądownictwa w tym okresie, dlatego „etycznie i moralnie niedopuszczalne jest wyróżnienie” ich poprzez „upamiętnienie wraz z Pierwszymi Prezesami Sądu Najwyższego niepodległej Rzeczypospolitej”.

Z holu zniknęły portrety Wacława Barcikowskiego (I prezes SN w latach 1945-1956), Jana Wasilkowskiego (1956-1967), Zbigniewa Resicha (1967-1972), Jerzego Bafii (1972-1976), Włodzimierza Berutowicza (1976-1987) i Adama Łopatki (1987-1990).

Za czasów Wacława Barcikowskiego zgromadzenie ogólne SN podjęło uchwałę o jedynie historycznym znaczeniu orzeczeń Sądu Najwyższego II Rzeczypospolitej. Wówczas została również utworzona tzw. sekcja tajna, w której orzekał m.in. Jerzy Bafia, następca Barcikowskiego na stanowisku I prezesa w latach 1972-1976.

Sędzia Zbigniew Szczurek, w czasach stalinowskich więziony za działalność w młodzieżowej organizacji niepodległościowej „Orlęta” o sekcji tajnej mówił: „tego tworu nawet nie sposób nazwać sądem”.

Gersdorf wzywa sędziów Izby Dyscyplinarnej SN, żeby oddali sprawy

Do natychmiastowego powstrzymania się od rozpatrywania wszelkich spraw wezwała w czwartek Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego I prezes tego sądu...

zobacz więcej

– Ale wydawał wyroki, i to na ogół najcięższe, w pierwszej i drugiej instancji. Uzyskał miano sądu kapturowego – wspominał prawnik w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” określając ten wymiar działalności ówczesnego sądownictwa mianem „wojny z osobami, które walczyły o niepodległość Polski”.

Jan Wasilkowski, który objął stanowisko I prezesa bezpośrednio po Barcikowskim w okresie tzw. odwilży jesienią 1956 r., wykładał na Uniwersytecie Warszawskim. W czasach stalinowskich został rektorem, „zamieniając się” – jak czytamy na stronie internetowej stołecznej alma mater – „w bezwolnego wykonawcę dyrektyw komunistycznej polityki”.

Zasłużonymi funkcjonariuszami PRL-owskiego systemu byli także Resich (jeszcze w latach 80. pracował w redakcji „Nowego Prawa”, które instruowało sędziów, „jakie zadania przed Sądem Najwyższym stawiają Polska Zjednoczona Partia Robotnicza, socjalistyczne władze i zasady demokracji ludowej”), Berutowicz – który zarządzał SN w czasie stanu wojennego – czy Łopatka (za czasów Jaruzelskiego szef Urzędu ds. Wyznań).

Portrety pierwszych prezesów SN, zarówno niepodległej Rzeczypospolitej jak i PRL, umieszczono w hallu gmachu głównego za kadencji Małgorzaty Gersdorf.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej