RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

„Gazeta Wyborcza” hejtuje sędziego za orientację. Fala krytyki w sieci

Kamil Zaradkiewicz (fot. PAP/Rafał Guz)

Kamil Zaradkiewicz powołany do wykonywania obowiązków I prezesa SN stał się obiektem ataków. Tradycyjnie najmocniejsze działa wytoczyła gazeta, która sama apeluje o tolerancję. – Osoby publiczne mają prawo do prywatności, tak jak wszyscy inni – piszą teraz politycy i dziennikarze krytykujący artykuł „Gazety Wyborczej”. Co ciekawe, publikacją spółki Agora oburzeni są zarówno przedstawiciele prawicy, jak i lewicy.

Zaglądanie sędziemu do łóżka. O „wyższych standardach” Rzeplińskiego i „GW”

„Gazeta Wyborcza” znana z bronienia patologii wśród sędziów, dziś atakuje obyczajówką sędziego. Dobrosz i Czuchnowski pokazali do jakich metod są w...

zobacz więcej

„Gazeta Wyborcza” postanowiła ujawnić orientację seksualną dr Kamila Zaradkiewicza. Po upływie sześcioletniej kadencji Małgorzaty Gersdorf to temu doświadczonemu prawnikowi (sędziemu Sądu Najwyższego i dyrektorowi zespołu orzecznictwa i studiów Trybunału Konstytucyjnego) prezydent Andrzej Duda powierzył zwołanie zgromadzenia sędziów SN w celu wyłonienia kandydatów na nowego I prezesa tego sądu.

Na długo zanim do tego dojdzie, redaktorzy Wojciech Czuchnowski i Justyna Dobrosz-Oracz uderzyli już w Zaradkiewicza, m.in. publikując informacje o jego życiu prywatnym.

Oburzeni są nie tylko politycy, ale także – a może szczególnie – dziennikarze innych redakcji. Swoją opinię na Twitterze zamieścił m.in. Roch Kowalski z TOK FM, radia należącego do tej samej spółki Agora. „Takich rzeczy po prostu się nie robi” – ocenił.

„Mam problem z ujawnieniem orientacji seksualnej pana Zaradkiewicza” – dodała Marta Gordziewicz z TVN24. „Nie musimy tego wiedzieć. To jego sprawa i prywatność. I serio, te tłity wyśmiewające są przykre” – skomentowała, a jej redakcyjny kolega Michał Tracz stwierdził: „W tekście o Zaradkiewiczu jest o jedno zdanie za dużo”.

Zaradkiewicz: Zwracam się do sędziów SN o zaniechanie aktywności publicznej

Podejmuję się w tym trudnym czasie zaszczytnej funkcji kierowania Sądem Najwyższym, deklarując jej wykonywanie zgodnie ze standardami...

zobacz więcej

Publicysta Tomasz Szymborski stwierdził na Twitterze, że „hunwejbini z Czerskiej nie wahają się wyciągnąć najbardziej intymnych szczegółów z życia prywatnego sędziego Kamila Zaradkiewicza, aby go zdyskredytować”. Ocenia, że pretekstem są „plamy, które mogą czynić go podatnym na naciski i szantaże”. Co więcej, o komentarz w tej sprawie zaapelował nawet do Roberta Biedronia i Krzysztofa Śmiszka.

Patryk Słowik z „Dziennika Gazety Prawnej” napisał, że media nie mają prawa decydować za kogoś, czy zostanie ujawniona jego orientacja. „To oczywiste naruszenie dóbr osobistych Kamila Zaradkiewicza” - zaznaczył

Również dziennikarz Jakub Krupa stwierdził, że nie rozumie, jaki „jest interes publiczny w ujawnieniu tego, że – jak sugeruje »Gazeta Wyborcza« - sędzia Zaradkiewicz był w związku z mężczyzną”. „Nie ma więc powodu, żeby o tym pisać” – stwierdził.

Stanowczą opinię ws. publikacji „Gazety Wyborczej” wyraziła również Anna Maria-Żukowska z SLD. „Uważam, że outowanie kogoś nie jest fajne” – napisała. Dodała, że nieprzekonujące są argumenty, „że jak ktoś jest z prawicy (która jest na ogół homofobiczna), to można, bo to obnaża hipokryzję”. Zaznaczyła, że „nie można, a osoby publiczne mają prawo do prywatności tak, jak wszyscy inni”.

źródło:
Zobacz więcej