RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Oddać sprawę „polskich obozów” niemieckim sędziom? Polski sąd pyta TSUE

Stowarzyszenie Patria Nostra wydało komunikat w sprawie pytań prejudycjalnych, jakie warszawski Sąd Apelacyjny zadał TSUE (fot. wikimmedia commons/Cédric Puisney)
Stowarzyszenie Patria Nostra wydało komunikat w sprawie pytań prejudycjalnych, jakie warszawski Sąd Apelacyjny zadał TSUE (fot. wikimmedia commons/Cédric Puisney)

„Który sąd – czy jak dotychczas polski, czy może raczej niemiecki – ma prawo rozpatrywać sprawy tak zwanych »polskich obozów śmierci«?” – Takie pytanie prejudycjalne warszawski Sąd Apelacyjny zadał Trybunałowi Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Jak czytamy w komunikacie stowarzyszenia Patria Nostra, po raz pierwszy w historii udało się pełnomocnikom niemieckiego wydawcy skłonić polski sąd do podjęcia próby złamania ugruntowanej linii orzecznictwa w tej kwestii.

Niemcy znów napisali o „polskim obozie zagłady”. Interweniuje polska ambasada

Niemcy po raz kolejny użyli nieprawdziwego sformułowania „polski obóz zagłady”. Jak zapewnił rzecznik prasowy ambasady RP w Berlinie, nasza...

zobacz więcej

W kwietniu 2017 r. na łamach niemieckiego dziennika „Mittelbayerische Zeitung” opublikowano artykuł, a w nim sformułowanie „polski obóz” w odniesieniu do obozu zagłady w Treblince. Tym określeniem poczuł się wstrząśnięty 95-letni obecnie Stanisław Zalewski, były więzień m. in. Auschwitz, prezes Polskiego Związku Byłych Więźniów Politycznych Hitlerowskich Więzień i Obozów Koncentracyjnych. W listopadzie 2017 r., przy wsparciu prawników Stowarzyszenia Patria Nostra pozwał do sądu wydawcę gazety, zarzucając naruszenie jego dóbr osobistych – poczucie tożsamości narodowej i godności narodowej. Domagał się opublikowania przeprosin i zapłaty na rzecz kierowanej przez siebie organizacji kwoty 50 tys. złotych.

Analogiczny pozew złożył przeciwko Bayerischer Rundfunk, wydawcy Radia B5 – wcześniej na stronie internetowej bawarskiej rozgłośni RadioB5 opublikowano artykuł prasowy, w którym padło określenie „polskie obozy zagłady w Bełżcu, Sobiborze i Treblince”.

Niemieckie media uznały pozwy za pozbawione podstaw. Sąd Okręgowy w Warszawie w obu sprawach nie uwzględnił żądania ich pełnomocników i odmówił odrzucenia obu pozwów. Niemcy zaskarżyli oba postanowienia do Sądu Apelacyjnego w Warszawie. W sprawie przeciwko Bayerisher Rundfunk, Sąd Apelacyjny w Warszawie w postanowieniu z dnia 9 września 2019 r. oddalił zażalenie pozwanej spółki, w pełni podzielając stanowisko sądu niższej instancji i nie dostrzegając podstaw do odstępstwa od dotychczasowej praktyki orzeczniczej.

Jak czytamy w komunikacie stowarzyszenia Patria Nostra, sprawa ta została zawieszona ponieważ w drugiej sprawie, ten sam Sąd Apelacyjny wyraził wątpliwość co do interpretacji jednego z przepisów. 30 października 2019 r. zwrócił się do TSUE z pytaniem prejudycjalnym o wyjaśnienie znaczenia wspomnianego przepisu. Oznacza to, że do czasu rozstrzygnięcia sprawy w TSUE wszystkie tego typu sprawy będą zawieszane.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego można mieć wątpliwość, czy wydawca mógł „racjonalnie przewidzieć, iż w związku z treścią publikacji może zostać pozwany przez sąd polski w sprawie o ochronę dóbr osobistych konkretnej osoby fizycznej”.

Niemcy znów o „polskim obozie”. Ambasada RP interweniuje u dyrektorów grupy medialnej

Niemiecki magazyn „TV Direkt” użył sformułowania „polski obóz” w stosunku do niemieckiego obozu zagłady, gdzie zabijano ludzi z wykorzystaniem...

zobacz więcej

– Nie tylko polskie i niemieckie sądy, ale i TSUE już wypowiadał się w kwestii jurysdykcji sądów w sprawach dotyczących naruszenia dóbr osobistych za pośrednictwem internetu. Wyraził stanowisko, że ze względu na miejsce urzeczywistnienia się szkody (w dowolnym miejscu na świecie), poszkodowany w takich sprawach może dochodzić od sprawcy pomówienia odpowiedzialności przed sądami każdego z państw członkowskich UE, na których terytorium pomówienie było dostępne (reguła mozaiki). Najbardziej jednak właściwy dla tego rodzaju spraw jest – zdaniem TSUE – sąd miejsca, w którym poszkodowany ma swój „ośrodek spraw życiowych” (lub inaczej „centrum interesów”) – przypomina mec. Szymon Topa ze stowarzyszenia Patria Nostra. 

„Niestety, można odnieść wrażenie, że polscy sędziowie, zadając pytania prejudycjalne, tym razem skapitulowali przed ciężarem roszczenia, próbując oddać sprawę niemieckiemu wymiarowi sprawiedliwości” – czytamy w komunikacie stowarzyszenia.

– Karol Tendera, który zmarł 1 października ubiegłego roku często mówił, że chciałby doczekać sprawiedliwego wyroku jeszcze za swojego życia. Nie udało się. Jego sprawa utknęła w niemieckim trybunale konstytucyjnym. Czy sprawiedliwości doczeka 95-letni Stanisław Zalewski, któremu warszawski sąd apelacyjny zafundował „luksemburską instancję”? – zastanawia się mec. Lech Obara, prezes stowarzyszenia.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej